sobota, 10 sierpnia 2013

Epilog

-Więc nie przyjedziesz do mnie? 
-Nie tato nie przyjadę 
-Ale ja tak bardzo chciałem
-Wiem tato przepraszam ale  boje się że ten sen się spełni 
-Rozumiem a odwiedzisz mnie? 
-Odwiedzę może za dwa tygodnie przylecę. A na przeciwko ktoś mieszka? 
-No tak jak opowiadałaś Niall i Maura 
-Ale skąd ja o tym wiedziałam przecież nie wiedziałam że ktoś tam mieszka a śniło mi się! 
-Wiem Ami, nie mam pojęcia jak to możliwe 
-Kocham  Cię tato to było takie prawdziwe. 
-Nie wiem co mam na to powiedzieć. A Justin miał przyjechać z Ojcem zobaczyć cię jak tylko przyjedziesz 
-Widzisz w moim śnie był! Przyjechał! Rozmawialiśmy! 
-Może to jakaś przestroga? 
-Może boje się 
-Licze na odwiedziny z twojej strony skarbie a teraz muszę kończyć Niall przyszedł. 
-Rozumiem pa tato kocham cie 
-Pa córuś ja ciebie też kocham 

Ami rozłączyła się i zaczęła dogłębnie myśleć o nowym życiu jakie miałaby przeżyć i o śnie. 
Była w nowej szkole dręczyli ja szczególnie Horan później się w niej zakochał zranił umarli. Nie chciała tego doznać na własnej skórze. Rozmyślenia były różne to jak oszukać przeznaczenie. Może gdyby pojechała i inaczej by to rozegrała byłoby inaczej? Może byłaby szczęśliwa? Kto wie... Teraz dziękuje bogu że pokazał jej możliwość zobaczenia jej przyszłego życia oraz że dał jej możliwość oszukania przeznaczenia. 

_______________________________________________________________________________
Myślę że kolejny raz was zaskoczyłam nie wiem jak to ubrać w słowa pustka w głowie jak nic no! Ale mam nadzieję że się cieszycie że Ami jednak żyje. Przeszło mi przez głowę żeby kontynuować ten blog drugim sezonem ale nie mam na to pomysłu jeszcze za to jak będę miała to myślę że powrócimy do tego opowiadania :D Więc nie uciekać z obserwowanych bo może będzie wielki powrót "Big hate?" 

Nie będę was wyróżniała bo boje się że kogoś pominę... Za to bardzo dziękuje tym osobom które komentowały. Dawałyście mi siłę żeby pisać dla was te opowiadanie gdyby nie wy nie było by tak dużej ilości rozdziałów zakończyłabym to już po dziesięciu rozdziałach pewnie... Więc bardzo wam dziękuję. Oczywiście dziękuje też tym co nie komentowali. Gdyby nie wy nie miałabym też tylu wejść co poprawiało mi samopoczucie i rozszerzało mi oczy dzień w dzień do granic możliwości! 
Dziękuję wam 
za  7,261 wejść 
za 30 obserwatorów 
za 331 komentarzy 
za to że byliście 
za to że mnie wspieraliście 
za wyrozumiałość za moje błędy interpunkcyjne ;p 
No trochę mi przykro to pisać przyznam że się denerwuje i to bardzo bo zamykam jeden z rozdziałów mojego życia. Ale pociesza mnie to że zaczynamy razem kolejny rozdział życia tyle że pod innym adresem. Przypominam sobie te wzloty i upadki i to jak pisałam rozdziały w różnych miejscach aby tylko coś wam dodać. Dziękuje również za to że rozumieliście jak nie mogłam dodać rozdziału. Jesteście kochane wszystkie! No co by tu na koniec KOCHAM WAS!! :D 

Tu jest link do mojego nowego bloga jeszcze jest pusty DODAWAJCIE SIĘ DO OBSERWATORÓW a na dniach powinno zacząć powoli się coś pojawiać :)  <klik>

niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział 18

-Czyli chcesz mi powiedzieć że jesteś z nią że nie kochasz mnie? że zniszczyłeś mi życie? że jestem dla ciebie przeszkodą że zrobisz wszystko żeby mnie zniszczyć? Że tak na prawdę przespałeś się ze mną tylko po to żeby zaspokoić swoje pragnienie? Jesteś chujem jednym nic nie znaczącym chujem! Co zrobisz jak odejdę jak odejdę już na zawsze? Jak mnie już nie zobaczysz? Jak nigdy w życiu nie spojrzysz w moje oczy i nie powiesz kocham cię albo tego jebanego "jesteś pojebana" "jesteś problemem" Czy przez ten cały czas nic dla ciebie nie znaczyłam? Że śpiewając piosenkę w pokoju że zabierzesz mnie nad Polskie morze to oszukiwałeś sam siebie? Wiedziałeś że uwielbiam Polskie morze wiedziałeś o tym trafiłeś mnie tym uległam prawie! Jesteś nic nie znaczącym skurwielem! I wiesz co? Nienawidzę Cię! Jak ja mogłam ci ulec co ja w tobie widziałam?! Nic kurwa jedno wielkie nic nie znaczące nic!
-Tak to wszystko chciałem ci powiedzieć tylko to! Co zrobię jak już nigdy cię nie zobaczę? Będę skakał z radości z tej pierdolonej radości że ciebie już nie ma że już nigdy nie staniesz mi na drodze! Że będę miał od ciebie wolne że nikt nie będzie mnie katował!
-Ciebie katował? Nialler chyba się mylisz to ty mnie katowałeś najpierw biłeś i poniżałeś a później o chodzenie prosiłeś wiesz co takie coś to sobie w dupę wsadź!
-Jesteś pojebaną nic nie znaczącą szmatą! Wypierdalaj z mojego życia!
-To ty wypierdalaj z tego domu aż tu cie poniosło żeby mi naubliżać?! Tu do Dublina? To domu twojego wroga? A wiesz że on za kilka minut wróci? A wiesz co się stanie ciekawego wtedy?
-Pierdol się szmato -powiedział i popchnął dziewczynę na ścianę -jeszcze raz przyjedziesz do Mullingar to pożałujesz!
-Już mnie nigdy nie zobaczysz na oczy i tam i tu i nigdzie żegnaj frajerze
-Szmata -powiedział i wyszedł z mieszkania mijając sie w drzwiach z Gregiem
-Ami nic Ci nie jest czemu płaczesz czego on chciał od Ciebie?
-Niczego Greg niczego -powiedziała i przetarła oczy -moge? -zapytała patrząc sie na jego usta
Chłopak bez zastanowienia złączył ich usta w namiętnym pocałunku który okazywał więcej niż miliony słów
-Ja już pójdę do siebie Greg!
-Po co jest dopiero dwunasta może wyjdziemy na miasto? Do sklepu czy coś?
-nie ja ide do siebie -powiedziała i ruszyła w stronę swojego pokoju -Greg? -zapytała stając na moment
-Tak?
-kocham cię!
-Ami ja
-Cicho  Greg cicho -powiedziała i jeszcze weszła do pokoju Justina.
-Justin?
-Słucham cię
-pamiętaj że byłeś moim przyjacielem!
-Pamiętam czy to ma związek z tą kłótnią która była w salonie?
-Nie po prostu kocham cię jak przyjaciela idę spać bo jestem senna pa pa
-Pa Ami pa
Amanda powolnym krokiem podeszła do komody i odsunęła szufladę. Wyjęła z niej kartkę i długopis
Po czym stawiała niewyraźne znaczki łącząc literki w wyrazy a wyrazy w zdania.

-Justin weź obudź Ami śpi i śpi co ona będzie w nocy robiła?!
-Jeju nie chce mi się!
-Idź ja już obiad zamawiam
-Dobra dobra

-Justin delikatnie nacisną klamkę i po chwili był już w pokoju Amandy. Podszedł do łóżka i usiadł na rogu.
-Ami wstawaj zaraz obiad przyjedzie -wyszeptał
Dziewczyna nie drgnęła
-Ami kochanie wstawaj -powiedział nieco głośniej ale dziewczyna nadal spała
-Ami bo cię okradną! -krzyknął na cały pokój ale dziewczyna nadal spała
Usiadł bliżej i dotknął jej czoła a później sprawdził tętno.
-Kurwa Greg dzwoń na pogotowie szybko!
-Czemu?
-Ami nie żyje!
-Jak to?!
-Jest lodowata ona umarła nie bije jej serce!

Greg zadzwonił na pogotowie które się nie śpieszyła zbytnio.

-Kurwa porażka jak mogliśmy nie wyczuć że ona chce sie zabić?!
-Żegnała się z nami a my głupi tacy jesteśmy to przez tego frajera Nialla! -krzyknął Justin kołysząc sie w przód i w tył na szpitalnych krzesełkach.
-To nie nasza wana to nie nasza wina kurwa to nie nasza wina! -powtarzał bez przerwy Greg kołysząc się jak Justin
-Ja wiem że to nie jest wasza wina! Ale to to moja wina -powiedział Max chodząc i płacząc po korytarzu!
-Nie to jest moja wina ja wiedziałem od początku co jest między nią i Niallem i jej nie pomogłem byłem chujowym przyjacielem zniszczyłem wszystko wszystko co jest możliwe! Zniszczyłem Ami! -krzykną Justin.



Cztery miesiące później 



Pogrzeb Amandy odbył się spokojnie bez kłótni i bez uśmiechu wszyscy płakali. pojawił się nawet Niall który nie wytrzymał psychicznie w liście pożegnalnym oboje napisali to samo "To z miłości do Ciebie ja umieram, ja nie chciałam/łem nic takiego powiedzieć, byłam/łem zmuszona" Teraz oboje zasnęli na wieki. Gdyby wyjaśnili sobie wszystko na spokojnie teraz prowadziliby szczęśliwe życie. Max i Maura nie wytrzymują już po stracie dzieci Maura zamieszkała u Maxa i wspierają się wzajemnie. Matka Ami i Tony nie są już razem. nie mogła sobie wybaczyć że gdyby nie wyjechała nie byłoby tego wszystkiego Tony też dużo wziął na siebie i również się tym przejął aktualnie nie gra w kosza nie może się skupić na grze. Justin i Greg również bardzo to przeżyli. nie mogą się odnaleźć to już nie są te same osoby. W Mullingar zapanowała żałoba wszyscy wspominają te ich pamiętne sceny Max opublikował pamiętnik Ami wszędzie gdzie się da od momentu poznania Nialla a Maura zrobiła to samo z Nialla pamiętnikiem. Wszyscy uważają to za scenę nienawiści aż do miłości wszyscy po nich płaczą. Niech na zawsze będą już razem. Zastanawiacie się jaką śmiercią zginą Niall? Taką samą jak Ami czyli tabletki nasenne chciał umrzeć tak samo. Zasnąć i już nigdy się nie obudzić.



_________________________________________________________________________________
To jest tyle co mi wpadł do głowy. Oni nie mieli umrzeć nigdy nie pomyślałam że mogłabym ich zabić ale od kilku dni tak mi coś wpadło do głowy i jest. Zastanawiam się czy wstawić już epilog czy coś pociągnąć ale raczej spodziewajcie się epilogu...
MAM do was pytanie ile osób będzie czytało kolejnego bloga? Jeżeli się ktoś nazbiera to pojawi się kolejny blog :D Ale jeżeli nie będę miała czytelników nie będę dalej pisała :( Chociaż powiem szczerze że mam dwa pomysły na kolejnego  bloga. Strzele do was hasłami blog o tematyce "dziwka" oraz "kasyno" jeżeli będziecie czytać to również napiszcie który bardziej by wam odpowiadał :D
Kolorowych papatki ;***