piątek, 14 czerwca 2013

Rozdzial 16

-Tato prosze pozwol mi wyjechac zamknac ten rozdzial
-Ami czemu chcesz mnie zostawic? Cos zle robilem? Przepraszam w takim razie nie chcialem
-Nie chodzi tu o ciebie
-Prosze nie wyjezdzaj -powiedzial po raz czwarty dzisiejszego dnia i wypuscil pierwsze lzy pokazujac swoja bezsilnosc i zalamanie dokladnie jak  kiedys kiedy to jego zona wychodzila z domu z mala Ami.
-Musze
-Ami prosze.
-Nie placz -powiedziala dziewczyna i sama wypuscila lzy ktore probowala zatrzymac dla siebie
Ojciec nic nie odpowiedzial tylko walna z piesci w lustro wiszace przy drzwiach i upadl na kolana trzymajac sie za obolala reke
-to bylo szczeniackie tato!
-To sie nazywa bezsilnosc czlowieka Ami.
Dziewczyna bez odpowiedzi kucnela przy nim i mocno go przytulila
-Kocham Cie ale musze wyjechac nie daje sobie juz rady
-Wiesz co teraz powiedzialas?
-Wiem mam tego swiadomosc przepraszam -odpowiedziala przepraszajac za slowa jakie juz drugi raz w swoim zyciu uslyszal od osoby dla niego waznej.
-Zostan prosze
-Moge juz isc ?
Zostala bez odpowiedzi co zrozumiala jako potwierdzenie a juz po chwili siedziala w taksowce i plakala patrzac to na swoj dom to na Niall'a ktory siedzial na balkonie i plakal palac juz trzeciego szluga mimo wczesnej godziny poniewaz byla dopiero szosta rano.

Siedzac na pokladzie plakala jak male dziecko zmienila cel swojej wycieczki. Zamiast do rodzinnego miasta w ktorym sie wychowala postanowila poleciec do Londynu miasta ktore na cale zycie nia zawladnelo. Nia i jej sercem. Lot przeszla normalnie londujac na plycie lotniska standardowo zatkaly jej sie uszy i mocno zabolala ja glowa. Pierszy krok na nowym juz zapoznanym gruncie i pierwszy usmiech na jej twarzy. Nie wiedziala gdzie moze sie zameldowac wybrala ten sam hotel co nocowali jak byl mecz Tony'ego specjalnie wybrala ten sam pokoj co miala z Horanem chciala miec go blisko nawet we wspomnieniach. Zrozumiala ze go kocha. Dopiero po piosence jaka uslyszala z jego ust uswiadomila sobie milosc jaka go obdarowala. Przetarla reka po poscieli dokladnie takiej pod jaka spali mimo ze wiedziala ze to nie ta sama miala do niej sentyment. Wyszla powoli na balkon i oparla sie o barierke po czym poplynely jej lzy ukazujac zacieki na jej policzkach. Kucnela na plytkach i wyjela papierosa po czym go odpalila.

-Panie Horan!
Niall niepewnie sie odwrocil slyszac glos nauczyciela wyrzucil papierosa i odwrocil sie w jego strone.
-Co ja tu widze no nie wierze nie wierze. Przykladny chlopak dla mamusi nalogowy palacz i WYMARZONY kochanek dla kazdej dziewczyny przylapany na goracym uczynku. Przeklety chlopczyk proszony do gabinetu dyrektora.
-Zaraz jeszcze sobie zapale -powiedzial i wyjal papierosa z paczki kierujac reszte zawartosci w strone nauczyciela
-Jeszcze tego brakowalo zebym palil z uczniem! Chowaj to Horan i idziemy
Chlopak uczynnie schowal papierosa do paczki ktora schowal w kieszeni dresow i grzecznie poszedl za profesorem.

Amanda wyszla na miasto chciala zwiedzic kazda ulice jaka byla mozliwa zeby na zawsze zapamietac te miasto. Zabrala ze soba swoja lustrzanke ktora dostala rok temu na urodziny od Tony'ego i krazyla miedzy ludzmi sluchajac muzyki i robiac co raz to ciekawsze zdjecia. Komorka zaczela wibrowac co oznaczalo ze ktos do niej dzwoni. Wiec po chwili ja wyjela
-Halo
-kiedy wracasz?
-Tato nie tak szybko
-Ciocia odebrala cie z lotniska?
-Tak -sklamala przeciesz nie jest w rodzinnym miesicie jest w Londynie i wie o tym tylko ona sama
-No dobrze a wrocisz jeszcze?
-Kiedys moze tak
-Kocham cie
-Ja ciebie tez
Powiedziala ostatnie zdanie a kolejnie sie rozlaczyla.

-Niall czemu to zrobiles?!
-Bo jestem zly -odpowiedzial swojej rodzicielce
-Ale dlaczego palisz?!
-Bo musze!
-Trujesz sie tylko!
-Za kilka miesiecy bede mial osiemnasie lat! Moge robic co chce!
-Jestes podly! -krzyknela -Ami wyjechala -powiedziala juz cicho i spokojnie
-Wiem
-I co z tym zrobisz?
-Trzeba o niej zapomniec przeciez tyle dziewczyn jest na swiecie!
-Przeciez ja kochasz
-Jak sie kogos kocha trzeba pozwolic mu odejsc jak zrozumie co zrobil wroci
-Od kiedy ty tak do zycia podchodzisz?
-Od kiedy -zatrzymal jezyk za zebami zeby duzo nie powiedziec -doroslem -wymyslil na szybkiego przeciez nie powie jej ze od kiedy traci poziom THC uzupelnia go kolejnym i dzieki temu jest inny od dwuch dni.
-Ech ty i doroslosc. Nie stosuje ci kar nie bede ci niczego zabraniac wiec poprosze cie o jedno.
-Tak?
-Nie pal na terenie szkoly
-Dobrze mamo

Amanda widzac ze ktos do niej dzwoni z numeru jakiego nie ma zapisanego nie pewnie odebrala
-Mhm
-Brawo Ami zostawilas mojego przyjaciela w spokoju!
-odwal sie Harry
-Nie dobra suczka pyskuje.
Ami szybko sie rozlaczyla w weszla do swojej ulubionej knajpki czyli MSC i usiadla przy pierwszym wolnym stoliku po czym zamowila sobie czekoladowego shake'a.

____________________________________________________

Wiec to jest ten kawalek co mialam nie poprawialam bledow bo nie mam czasu czyli nie ma polskich znakow i ogolnie sa bledy. Wiecej osob chcialo krotki wiec dodaje krotki nie licze na komentarze bo "to jest rozgrzebane i nie zakopane" xD tak wiec przepraszam mialo po weselu byc lepiej a jest jeszcze gorzej -,- obiecuje poprawe ;) dobra koncze bo nie mam czasu nawet pisac xD

10 komentarzy:

  1. Niech się pogodza! Ciesze się że w końcu dodalas rozdzial!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hakuna matata kuźwa... ;)
    Poprawiłaś mi humorek, wiesz o tym? :D
    Krótki, ale zajebiaszczy.
    Dlaczego Niall się poddaje?!
    Pewnie znajdzie sobie następną laskę do posuwania, a o Amy zapomni... :(
    No chyba, że jak będzie robił stosunek, to przypomni sobie jak to z nią robił xd
    Szlag by trafił jebanego Stylesa -.-
    Chuj namieszał za dużo w życiu tak pięknej pary...
    Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału :(
    Obiecaj, że następny będzie długaśny *-*
    Dlaczemu Blondyn nie zadzwoni do Amy? :<
    Oni mają być ze sobą!
    Pasują do siebie i to nawet bardzo.
    Wyobrażam sobie ich gromadkę dzieci ^^
    Bliźniaki, chłopiec i dziewczynka. On podobny do taty, ona do mamy.
    Oh zoiz *-*
    Yyy to ten, pozdrawiam i życzę duuuuuuuuuuuuuuuuużo wenki!
    P.S. Utop Harry'ego przy okazji, ok.? ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Abjsdnjfcbjdhsbfhf *-* Nareszcie rozdział, nie dość że taki niezły to zajebisty a i Horan nie poddawaj się i pogódź się z Ami ;3
    +zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niall to tchórz! Ucieka przed prawdziwym obrotem sprawy! To on powinien błagać na kolanach Amandę by wróciła do Mullingar! No ale cóż... Ogarnąć logikę myślenia mężczyzny, rzecz niemożliwa...

    Rozdział bardzo dobry, choć krótki. Ale rozumiem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem co napisac !!! :( Niech oni beda razem niech ten chuj Harry odpierdoli sie od niej !!!! A Niall kurwa on niech ruszy dupe i zapierdala do Londynu !!!!!
    Ps. Przepraszam za wulgaryzmy ale poniosly mnie emocje xd Kocham i zycze weny !!!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział ( choć krótki ) wyjebisty w kosmos!
    Ja się dziwię, że tylko tyle komentarzy pod tym postem...
    Ludzie, spiąć dupę i komentować :3
    Ja się pytam, dlaczego Horan to taki *przepraszam za takie określenie* chuj?!
    Kuźwa, Harry dopiął swego!
    Ja mu chyba jaja wykastruje, serio! >:-/
    Amy powinna zrobić coś takiego, żeby Niall się o nią martwił, np. piła narkotyki, albo wylądowała w wariatkowie, lub Pacanowie...
    Serce mi się kraja jak to czytam. ;(
    Mam nadzieję, że nast. rozdział będzie niedługo!
    Pozdrawiam i życzę weny. :*/ Basia

    OdpowiedzUsuń
  7. Supeeer nie mogę się doczekać nn :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapomniałaś o nas? ;_; Kiedy dodasz rozdział? :)

    OdpowiedzUsuń