czwartek, 30 maja 2013

Rozdział 14

-dobrze się bawiliście wczoraj? -zapytał tato Ami siadają przed telewizorem z miska chipsów
-Bardzo -odpowiedziała i wypiła resztę litrowej butelki wody
-piłaś! -powiedział stanowczo widząc że dziewczyna wypił już trzy takie butelki.
-Nie -skłamała
-Jak ja dobrze wiem że tak. Widać to i czuć od ciebie wódka na kilometr.
-Nie no coś ty tato
-Niall zaraz przyjdzie z Maurą.
-Mhm. Coś jeszcze?
-Nie idź się przebierz
Ami bez odpowiedzi wyszła w dresach z domu nie czekając na reakcje ojca wcześniej wzięła portfel i już po chwili stała przed małym kioskiem. Zastanawiała się, czy sprzedadzą jej papierosy. Bała się strasznie się bała. Chyba jak każdy nieletni kupując swoją pierwsza paczkę papierosów lub pierwsza butelkę alkoholu. Zawsze jest lęk, strach często wygrywa ale nie w przypadku pragnących. Jeżeli ktoś bardzo tego pragnie nie ma rzeczy niemożliwych. Tak samo było teraz. Głęboki oddech
-Dzień dobry marlboro gold'y
-A dowód jest?
-Tak -powiedziała i wyjęli tymczasowy dowód zrywając rok urodzenia.
Po chwili stała już że swoją pierwsza paczka papierosów nie wiedziała jakie kupić nie zna innych nazw tyle co widziała zawsze u Niall 'a. Mijając inne sklepy dotarła do parku i powoli usiadła na ławce, wyjęła paczkę i ostrożnie podpaliła papierosa zaciągając się nim. Kręciło jej się w głowie i to strasznie ale takie są uroki zaczynania palenia. Nie przejęła się rozstaniem z Niall em szybko przyszło i szybko poszło może dlatego że nie poczuła do niego niczego szczególnego? Tak to raczej z tego powodu. Siedziała i delektowała  się smakiem tytoniu i nikotyny. Zamknęła oczy i oparła się o ławkę.
-Nie ładnie tak -usłyszała znany jej głos
-No jak nie, jak tak -odpowiedziała nie otwierając nadal oczu
-No nie
-A jednak Greg!
- Spokojnie -powiedział i zabrał jej szluga.
-Ey
-Spokojnie zaraz Ci oddam -powiedział i zaciągnął się
-Łobuz
-Nudzi mi się
-To chodź gdzieś
-Do mnie?
-Może być -powiedział i już po chwili przemierzali uliczki parku. Szli w ciszy nikt się nie odzywał. Odpowiadało jej to tak samo jak jemu. Chociaż cisza nie trwała długo, już po chwili rozmawiali o zwykłych codziennych sprawach takich jak szkoła oceny czy życie prywatne. Ami opowiedziała mu historię z dzieciństwa a w zamian usłyszała to samo z jego strony. Rozumieli się bez słowa. Dowiedziała się że za Niallem jak i resztą osób ze zwykłej szkoły nie przepadają ludzie z prywaciaka a za ludźmi tamtej szkoły nie przepadają ludzie że zwykłej szkoły dzięki czemu robi się podział. W czym ona jest wyjątkowym wyjątkiem w towarzystwie swoich nowych znajomych. Dowiedziała się wielu rzeczy o Niallu jak i  Justinie i tych dobrych i tych złych.
-To tu -powiedziała i otworzyła drzwi słysząc przyjemna rodzinną atmosferę jakiej brakuje jej zwykłego codziennego dnia.

-Greg?! -zapytał zdziwiony Niall który siedział u niej na łóżku
-Co ten cel tu robi?! -zapytał Greg zaciskając pięści
-Nie wiem -wzruszyła ramionami i podeszła do okna z zamiarem otworzenia go
-Już ją pierdolisz?! -krzyknął Niall podchodzić w jego stronę -ona jest moja dziewczyna!
-Ogarnij się chłopie nie jest twoja dziewczyna i nie kocham się z nią!
-Ey chłopaki spokój proszę. A ty Niall chciałeś powiedzieć chyba była dziewczyna 
-Co kurwa jak to? -zapytał że zdziwieniem w głosie
-Ja ci kurwa zaraz powiem -podszedł do niego na niebezpieczna odległość -nawyzywałeś ją chciałeś przelecieć inna mimo że masz dziewczynę a ty się jeszcze pytasz czemu? -zapytał z chęcią przełożenia chłopakowi co przerwała mama Nialla
-Niall czy to prawda co słyszałam?!
-Pierdolcie się kurwa szmaty jebane wszyscy! I ty i ty i ty iiii wszyscy -powiedział pokazują na każdego palcem łącznie ze swoją mama po czym wyszedł z pokoju
-Ami ją cię przepraszam inaczej go wychowała. Boże a może ja tylko myślałam że jest dobrze wychowany a on to robi każdej dziewczynie. -powiedziała a po chwili łzy z jej oczu zaczęły zlatywać na policzki
-To nie jest pani wina -powiedziała dziewczyna po czym przytuliła kobietę.
-Ja już pójdę odpowiedziała kobieta i zniknęła w drzwiach.
-Ostro widzę -powiedział chłopak i przytulił nastolatkę.
-Masakra -odpowiedziała mu i odwzajemniła uścisk
-Z niego to taki skurwysyn a mamę ma spoko
-Bywa i tak
Siedzieli na łóżku i rozmawiali o wszystkiemu co możliwe zamówili sobie pizzę, rozmawiali na skype z Juju oraz się przekomarzali całkiem inaczej niż z Niall em którego na chwilę obecna miała dosyć.
******
Niall siedział u siebie na łóżku i płakał ze swojej głupoty. Załował zarówno tego co wyszło w stronę jego mamy jak i tego samego co poszło do Ami.. Kocha ja i to bardzo nie powiedział nigdy niczego na mame nawet na żarty. Nigdy nie usłyszała od niego żadnego wyzwiska w jej stronę. Chłopak nawet nie przeklinał przy swojej rodzicielce. Udawał grzecznego chłopczyka który za chwile spędzona z matka mógłby oddać wszystko. A teraz niszczył sobie wszystko. Płakał ze swojej głupoty, bezsilności nie wiedział co robić. Wstał z łóżka i biorąc swoje oszczędności wybiegł zarówno z pokoju jak i po chwili z domu. Mina mame w furtce spuścił tylko głowę i pobiegł dalej. Już po chwili był pod kwiaciarnia. Już zamknięta kwiaciarnia. Był na siebie zły
-No tak niedziela kurwa -przeklną i skierował się w stronę domu pani Fox. Nie miał daleko wiec już po chwili dzwonil dzwonkiem do drzwi
-Niall co ty tu robisz
-Dzien dobry mam maly problem. Co ja gadam ogromny problem
-Wejdz kochanie -powiedziala i puscila go w drzwiach -o co chodzi?
-o to ze poklocilem sie z mama i chcialem ja przeprosic ale tak tylko przepraszam nie wystarczy dlatego chcialem isc do pani kwiaciarni ale zamknieta i jestem w kropce zapomnialem ze jest niedziela
-To na co czekasz?! Ubieraj sie zaraz Ci jakis bukiet uloze.
-Jej dziekuje pani
Juz po chwili Niall odbieral piekny duzy bukiet z niebieskich roz kierujac sie w strone domu.

-Mamo ja Cie przepraszam ja nie chcialem tak wiesz ze cie kocham glupio mi jest teraz. -powiedzial z zamiarem wreczenia jej bukietu
-Zabieraj to
-Ale mamo ja cie przepraszam nigdy ci tego nie mowilem.
-Nigdy tez tak mnie nie potraktowales
-Wiem ze zle zrobilem wybacz mi -powiedzial a po jego policzku zlecialy kolejne strugi lez
-Nie placz przez swoja glupote
-Wybaczysz mi?
-Jaką ja bym byla matką jakbym ci nie wybaczyla? Jest mi tylko strasznie przykro, poniewaz jestes falszywy
To byl cios ponizej pasa dla niego nigdy tego nie uslyszal od osoby mu az tak bliskiej
-Powiedz mi tylko teraz tak szczerze kazda dziewczyne tak traktowales?
-Tak
-I czemu? Zly przyklad ci daje szanuj matke bo grunt to rodzina dbaj o samego siebie miej szacunek do zycia! Do kobiet! Tyle razy ci to powtarzalam! Nie miales prawdziwego ojca! Wiem przepraszam ze zwiazalam sie kiedys z nieodpowiedzialnym skurwysynem ktory mnie wyzywal i bil jak sie tylko urodziles! Przepraszm Niall ale miales Max'a ktory byl dla ciebie jak ojciec! A co zrobiles z jego corka?!
Nastala cheila ciszy w ktorej oboje plakali.
-Pytam sie!
-Potraktowalem jak szmate bo bylem pijany nie wiedzialem co robie wiem ze to mnie nie usprawiedliwia wiem ze nie powinienem pic ale brakuje mi miesiaca i bede mial osiemnascie wiec sobie pozwolilem. Wiem ze bylem glupi tak wiem zaluje wszystkiego co jej zrobilem. Ja ją kocham mamo ja sie zakochalem ale moje wczesniejsza zycie nie pozwala mi traktowac ja jak ksiazniczke! Moj pojebany kodeks ktorego kilka razy dziennie wbijalem sobie do glowy zeby zapamietac na cale zycie! A teraz nie moge zapomnieć o nim od tygodnia próbuje!
-Jaki znowu kodeks?! Dziecko o czy ty mowisz?!
-A czy to wazne?!
-Powiedz mi chociaż kawałek!
-Nie
-To po co zaczynasz?!
-Powiedz mi co mam zrobic!
-Pomysle nad tym. Jutro ci powiem ale musze miec pewnosc ze nie zepsujesz tego tak jak zrobiles to teraz ze ja kochasz a nie przelotna milosc i ze nie bedziesz co noc pierdolil inna w lozku w ktorym robisz to z nia ze nigdy jej nie zdradzisz ze jej nie skrzywszisz fizycznie tak jak twoj ojciec mnie oraz psychicznie!
-Obiecuje mamo nigdy
-Chodz tu -powiedziala i rozlozyla szeroko rece w gescie przytulenia syna.

Po czwili chłopak siedział już z kartką w ręku i pisał piosenke


Mówią "możesz wszystko", więc głowę mam spokojną
Może Ty, ja wiem, że czegoś mi nie wolno
Mówią "to się opłaca, więc skąd skrupuły?"
Ja wolę wiedzieć, co warto. Niezależnie od sumy
Niezależnie od dumy, reperkusji i skutków
Nawet gdy uwodzi głupców, idą za czymś tłumy
Mówią "prać brudy należy w wąskim gronie, za kurtyną"
Ale cóż i tak masz brudne dłonie
Stoję, nic więcej i nic mniej, niż człowiek
Z każdą wadą i zaletą gotów konsekwencje ponieść
Stanąć w obronie, lub uderzyć pierwszy
Milczeć, lub wziąć pióro i pisać trudne wersy
I nawet jeśli milczę, gdy trzeba krzyczeć
Nawet kiedy krzyczę, gdy powinienem milczeć
Sumienie da mi znać
Popiół mam zawsze przy sobie i nie musisz mi pomagać
Sam wysypię go na głowę

To tylko krok, by granice przekroczyć
Spuścić wzrok, nie patrzeć w oczy
Przeszłość oddzielić grubą kreską
Lecz może zdążę ułożyć jeszcze wszystko przed śmiercią
To tylko krok, by pomyśleć i się cofnąć
ZATRZYMAĆ W GARDLE SŁOWO,KTORE MOŻE KOGOŚ DOTKNĄĆ!!!
Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku
Bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze, niż spokój!


******
-To ja juz uciekam -powiedzial Greg na ktorego kolanach siedziala Ami -Pozno sie robi jutro do szkoly musisz isc!
-Zostan jeszcze
-Nie nie mala ja juz uciekam
-No trudno -powIedziala z zamiarem wstania z jego kolan co uniemozliwil jej chlopak. Spojrzala na niego i ujrzala cwaniacki usmiech a po chwili dzielily ich juz tylko milimetry ktore znikaly z kazda kolejna sekunda. Cieple wargi zlaczyly sie w calosc a delikatne ruchy nadawaly im przyjemnosci. Ich jezyki rowniez laczyly sie w calosc odgrywajac powolny taniec. Nie czula przy nim tego co do Nialla mimo ze do blondyna wiele nie czula to i tak wygrywal uczuciowo mimo krzywdy jaka jej zrobil.
-Slodka Ami -zasmial sie chlopak i zacza calowac jej szyje co bardzo sie spodobalo dziewczynie. -Dobra spadam juz
-eeeej
-ciii -powiedzial i juz po chwili zakladal bluze poprawiajac wlosy ktore potargala mu nastolatka.

_________________________________________________________________________________
Tak więc no ten tego dodaje wam kolejny rozdział i mam do was kilka spraw xD

  1. Nie wiem czy rozdział pojawi sie do 11 czerwca (przygotowania do wesela) ale będę się starała.
  2. Ten rozdział był pisany na wszystkim co ma internet. Jest dużo błędów wiem ale nie mogę ich nawet poprawić bo nie mam czasu pisze teraz z telefonu bo nie mam dostępu do komputera a zaraz jadę dalej w podróż xD 
  3. Co jest z komentarzami? ;o rozdział przeczytało ponad 100 osób (sprawdzałam trzy dni po dodaniu nie wiem jak teraz ...) a komentarzy tylko 13?! ;o Chciałabym żeby było ich więcej bo to bardzo motywuje i jeżeli będzie około 20 jak kiedyś to może jeszcze do środy się pojawi jak ogarnę czas
  4. Piosenka którą pisał Niall to jest Eldo - granice cytat "Szanuj matkę i ojca bo grunt to rodzina miej szacunek do samego siebie miej szacunek do życia" -Został zmieniony na potrzeby rozdziału (lekko) jest z track'u Diox'a -kilka prostych spraw 
  5. Cała historia powstała na bazie track'u Hemp Gru ft. Kali -Dwa spojrzenia <klik> 
  6. Mówiłam że nadrobię wasze rozdziały tak wiem i przepraszam nie mam czasu poprawiam oceny nie mam mnie w domu robię jakieś bezsensowne projekty do szkoły. Nie jestem w stanie przepraszam ale na 10000000000% kiedyś je wszystkie nadrobię bo kocham wasze blogi. 
  7. To na tyle bo muszę uciekać życie w rozjazdach... 
PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ ZA WSZYSTKIE BŁĘDY 

KOMENTARZ = SZACUNEK DLA MNIE + SZYBCIEJ DODANY ROZDZIAŁ 





piątek, 24 maja 2013

rozdział 13

-Ami dlaczego spałaś u Niall'a i to prawie byliście nadzy? -zapytał jej ojciec jak jedli obiad
-Eee noo było nam gorąco a z powodu że bałam się siedzieć w nowym domu sama to poszłam do Niall'a i wtedy było nam gorąco
-powtarzasz się-zaśmiał się Max
-I się rozebraliśmy bo było nam yyy noo niewygodnie a Niall i tak śpi prawie nagi i no yy
-Starczy nie będę się ciebie pytał czy był dobry w łóżku czy nie bo nie jestem twoją mamą i i tak mi nie powiesz tylko najważniejsze -zatrzymał się na moment -zabezpieczyliście się?
-Tato!
-Ja tylko dbam o ciebie córciu
-Rozumiem nie chce o tym rozmawiać
-No okey Justin zaraz do ciebie przyjedzie mówił że mu kino obiecałaś i czekał bo już wyzdrowiałaś chyba co?
-Już się znacznie lepiej czuje.
-Więc szykuj się na wieczór z Justinem bo powiedział że nie odpuści ci tego
-Heh -zaśmiała się -już idę się szykować
Spojrzała na telefon gdzie w tym momencie przyszła wiadomość od Niall'a.
"Hey yy nie mam czasu się z tobą spotkać już dzisiaj"
Uśmiech zszedł jej z twarzy, ponieważ wieczór mieli spędzić tylko we dwoje. Pobiegła do łazienki biorąc wcześniej ubrania na zmianę. Założyła rurki i białą bokserkę a na to czarny sweterek wyjęła z torby czarne Neo adidas'y  i rzuciła je w stronę schodów. Odpisała Niall'owi
"Lajt też nie mam czasu ;D" Po czym włączyła sobie płytę Hifi Bandy 23:55 i rozkoszowała się polskim rapem. Kładąc się na łóżku zaplotła sobie jeszcze warkocza. Zamknęła oczy.
-Ami wstawaj -wybudził ją głos Justina
-Justin! -krzyknęła i przyciągnęła chłopaka na tyle blisko że wylądował na niej.
-Jakie przywitanie a gdzie fajerwerki?!
-W sklepie zostały -powiedziała i idąc w ślady chłopaka wstała z łóżka -zgłaszam swoją gotowość!
-Na całą noc?
-Słucham? -zapytała nie rozumiejąc pytania
-No bo później po kinie chce cie zabrać do kolegów na imprezę
-Znam?
-Z prywaciaka
-Co co taka prosta dziewczyna jak ja będzie robiła z takimi na poziomie?
-Nie prosta a wyjątkowa suczko a po kolejne jakimi na poziomie to najgorsze prostaki jakie znam
-Hahah spoko dziweczko -zaśmiała się i uciekła z pokoju łapiąc buty ze schodów zbiegła na dół i zatrzymała się dopiero pod drzwiami. Poczuła wibracje a później dźwięk sms'a. Wyjęła telefon i przeczytała go od nieznanego numeru
"Jeżeli zależy Ci na Niall'u nie idz nigdzie z Justinem i go pilnuj -Z" nie wiedziała co zrobić pokazała to Justin'owi
-Zadzwoń -odpowiedział bez zastanowienia -albo ja to zrobie powiedział przepisując numer na swój telefon -wyłączony
-Ktoś sobie żartuje pewnie -odpowiedziała bez zastanowienia
-No nie wiem a co ty z nim jesteś?
-Mhm
Chłopak nic nie powiedział już tylko złapał dziewczynę pod ramie i razem ruszyli w stronę samochodu.


-To tu -powiedział Juju pokazując dwa miejsca w ostatnim rzędzie
Para przyjaciół usiadła w wyznaczonym miejscu i po reklamach zaczęła się komedia na którą się wybrali. Nie była nudna ale Ami nie mogła się skupić zarówno jak Justin przez sms'a jakiego dostała. Chłopak jak dziewczyna nie widziała dzwonił jeszcze kilka razy pod ten numer ale był wyłączony. Nie wiedzieli o co chodzi. Dopiero dotarło do niej to że nie powinna pokazywać mu tego esa, ponieważ osoba nazywająca się "Z" zabroniła jej już przy pierwszym liście ale zrezygnowana i bezsilna zapomniała o tym. Resztę filmu przesiedzieli śmiejąc się i rzucając zarówno w siebie jak i innych popcornem co skończyło si licznymi uwagami.
-Koniec -powiedziała przy ostatnim pocałunku pary odgrywającej główne role a po tym zapaliły się światła i zaczęli się śmiać z jej wyczucia czasu.
-To teraz drugi koniec Mullingar city -zaśmiał się chłopak i wybiegli z kina wsiadając do mokrego z powodu padającego deszczu samochodu
-Ale ja tam nikogo nie znam
-Poznasz
-Fajnie -powiedziała zrezygnowana.
po dwudziesto minutowej jeździe zatrzymał się pod willą i usłyszeli dość głośno grającą muzykę z wnętrza domu.
Niepewnie wysiadła z auta czekała na Justina który z bagażnika wyciągnął alkohol i ruszyli w znaną tylko Justinowi dokładną drogę.

-Juju przyjechał -przywitał go wysoki blondyn z brązowymi oczami bez koszulki
-Siema stary -przywitał się uściskiem z chłopakiem Justin -to jest moja przyjaciółka Ami a to jest Greg -przedstawił ich sobie -A teraz mi powiedz ile jest już osób
-Połowa
-A reszta?
-Już najebana była i pojechali
-Ta hahah jest dopiero dwudziesta!
-I co z tego że minęła niecała godzina jak alkoholu im nie żałuje. Większość już nawet pijana przyszła.
-Spoko stary -powiedział i wręczył chłopakowi cztery buteliki 0,7 wódki i obejmując dziewczynę poszli dalej
-To był gospodarz domu
-Okey -powiedziała niepewnie -będzie ktoś jeszcze z poza prywaciaka? -zapytała z cichą nadzieją że kogoś zna
-Ktoś się znajdzie ale to nielicznie
Poszli dalej i trafili akurat w kolejkę rozlewającego sie alkoholu
-Pijesz?
-Może trochę
Zaraz po odpowiedzi dziewczyny chłopak chwycił dwa kieliszki i podał jeden dziewczynie. Po czym je przechylili. I tak wypili po siedem.
-Teraz pijemy za nową koleżankę w naszej paczce -krzykną stojący na stole Greg -Za Ami łapcie butelki i do dna! -dodał i przechylił butelkę z dość sporą ilością alkoholu a inni poszli w jego ślady łącznie z Justinem i Ami.
-Tak się u nas wita nowych -powiedział jej po cichu i odstawił pustą butelkę
-Boże ile wy możecie wypić! -Zaśmiała się dziewczyna
-Dużo mała dużo -odpowiedział jej przytulający ja od tyłu Greg
-Greg nie za dużo sobie pozwalasz? -wtrącił Justin
-Już już no chciałem tylko się do kogoś przytulić bo jestem taki samotny -powiedział skruszony -zamawiam wolną z tobą -powiedział do dziewczyny na ucho i pobiegł do DJ jakiego zatrudnił na tą okazję. Po chwili wrócił i porwał dziewczynę do tańca wtulając się w nią z odwzajemnieniem powoli kiwając się w rytm wolnej piosenki. Dziewczyna nie stawiała oporu założyła mu ręce wokoło szyi i spojrzała głęboko w oczy. Rozkoszowała się tą chwilą lekko się uśmiechając. Co odwzajemniał chłopak. Przy ostatnich taktach piosenki lekko cmokną jej malinkowe usta co odwzajemniła i puścił jej oczko po czym odszedł.

-Ey kurwa zasad nie znasz -usłyszała jak Greg drze się i idzie w jej stronę przestraszyła sie co źle zrobiła, ponieważ tylko stała w miejscu i się rozglądała -ruchać ci się chce to nie w domu impreza nad basenem i parter -powiedział a Dj przyciszył muzykę. Miną dziewczynę a ta odetchnęła z ulgą że to nie do niej. Ale ciekawość wzięła górę i spojrzała za siebie widząc jakiegoś chłopaka z rudą dziewczyną. Przetarła oczy z niedowierzaniem. Nie była pewna tego co widzi przetarła oczy lekko i jeszcze raz spojrzała czy to nie jest przypadkiem jej Niall. Podeszła kilka kroków równając się z Justinem i złapała jego rękę z niedowierzaniem patrzyła na Niall'a który po chwili opuścił Dom Grega ale już sam.
-Czy to był Niall -zapytała podchodzącego do nich Grega
-Ta zawsze się wpierdala nam na imprezy jebany prostak aby przeruchać i zostawić -powiedział i przytulił się do dziewczyny -ładnie pachniesz -powiedział i po chwili odszedł zostawiając ją z milionami myśli jakie tylko były możliwe.
-Nie przejmuj się nim mała -powiedział Justin i mocno ją przytulił
-Ide się przewietrzyć -odparła i ruszyła w stronę wyjścia
Fart jej był taki że tam stał Niall który palił papierosa
-Ami?! -zapytał przestraszony -widząc przyglądającą mi się dziewczynę
-Oooo gdzie? -zapytała z ironią
-Widziałaś?
-Chyba więcej niż powinnam
-To nie jest tak
-Czyli jak?
-Kurwa ja ci się będę tłumaczył?!
-Przydało by się
-Nie kurwa nie! Ja się nie będę ci tłumaczył
-Chuj! -krzyknęła do odchodzącego chłopaka
Niall słysząc to cofną się i podszedł do niej
-Mała słodka idiotko. Wiesz kim jesteś? Zwykłą kurwą! Jebiesz się z każdym po dwóch tygodniach znajomości nawet niecałych?
-Skul pysk frajerze -powiedział Greg odpychając od dziewczyny chłopaka
-A co nie znasz o niej prawdy? Jebała się ze mną wczoraj chuj go wie z kim jeszcze też ją zaliczyłeś już?
-Chciałam dodać że wczoraj jeszcze byliśmy razem -powiedziała niepewnie
-I dobrze bo z taką dziwką nie chce mieć nic wspólnego -odparł i opuścił posesję Grega
-Znasz go?
-To mój były chłopak -powiedział po czym przytuliła chłopaka
-Ciii chodź do środka zimno jest olej go masz mnie -zaśmiał się i weszli do nadal rozkręcającej się imprezą domu. Nie wiedziała co ma robić bolały ją te słowa i to bardzo. Niall do którego uczuć nie była jeszcze w stu procentach pewna ale wiedziała jedno że nie pozwoli mu rządzić sobą jak tylko się da. Nie płakała była twarda może dlatego że nie czuła jeszcze do niego pełnej miłości nigdy nie powiedziała ani mu ani nawet sobie samej że go kocha. Nie wiedziała co ma robić wiedziała tylko jedno. Że nie będzie się tym przejmowała. Podeszła do grupki chłopaków którzy stali w kółku i wcisnęła się między Justin'em a Greg'iem
-Chcesz? -Zapytał ten drugi i wystawił w jej stronę fifkę
-Nigdy nie paliłam -odpowiedziała zgodnie z prawdą
-A szlugi paliłaś
-No tak
-Zrób to samo tyle że tym razem dłużej przytrzymaj dym w płucach -powiedział a dziewczyna wzięła od niego szklaną rurkę i przyłożyła do ust kiedy Greg podpalił jej a dym zaczął się ulatniać zaciągnęła się i zaczęła strasznie kaszleć
-O kurwa -powiedziała między kaszlem
-To normalne -odpowiedział jej obcy jak dla niej chłopak
-Całe szczęście -zaśmiała się i spróbowała jeszcze raz kończąc tym samym
Kolejka poszła do każdego po kilka razy i przy Ami zawsze Justin machał głową był przeciwko żeby pod jego opieką dziewczyna paliła marihuanę mimo że sam to robił. 
Dziewczyna zjarana i napita śmiała się ze wszystkiego co tylko ktoś powiedział tak samo jak inni tej nocy. Justin nie odstępował jej na krok. Nie znał jej na tyle dobrze żeby zaufać jej że nic głupiego nie zrobi. Tak samo jak Greg który nie spuszczał z niej wzroku.

-Daruj sobie Greg jest zbyt grzeczną dziewczynką .
-Widać właśnie -odpowiedział Justin'owi chłopak.
-gdzie chodzi do szkoły.
-Nie jest z prywaciaka.
-To to ja wiem.
-Te na sąsiedniej ulicy liceum.
-To w poniedziałek jest ją kto odebrać ze szkoły -Zaśmiał się chłopak i poszedł chwiejnym krokiem do łazienki.
-Nie ma pięciu lat!
-To co!

Impreza dobiegała powoli końca zostało tylko pięć osób w tym Ona Justin i Greg
-Piłeś. Jak wrócimy?
-Nocujemy u Grega.
-Mhm -powiedziała niezadowolona i śpiąca
-Królewno chodź pokaże ci pokój jest siódma a ty śpiąca -powiedział jej na ucho chłopak a dziewczyna na jego rozkaz poderwała się z miejsca dając buziaka w policzek Justinowi poszła za chłopakiem
-Piękność moja kochana śpi tutaj tam będzie Justin Ja obok w pokoju. Będziemy tylko we troje tamtą dwójkę zaraz wyjebie nawet ich nie znam -powiedział chłopak otwierając z klucza drzwi
-Dziękuję
-chcesz coś?
-Nie dzięki -odpowiedział i zdjęła buty
-Ale ja coś chce
-Mhm? -mruknęła kładąc się na łóżku
-Buuuuzi na dobranoc
-Chyba na dzień dobry -powiedziała z ironią -pa
-Wredna. Paa -zaśmiał się i wyszedł z pokoju zostawiając ją samą.

________________________________________________________________________________
Jest rozdział!! Jupiiiijej :D Podoba się? Bo mi jako tako nawet tak! Aż dziwne :D na prośbę "Jakiejś tam xD" Pokłócili się ;3 masz to co chciałaś! :D <3 Nie będę się rozpisywała xD nie mam na to weny już całą wyczerpałam na rozdział xD Tak więc również wiadomość do "Jakaś Tam xD" Jesteś słabą wróżką (nie obrażaj się bo i tak Cię kocham!) zabrakło 10 komentarzy + jest kilka moich odpowiedzi ;<< Nie wróże Ci w tej branży dobrej pracy xDD ;* Ale i tak was wszystkie kocham! :D

środa, 22 maja 2013

;p

Nie chce was trzymac w napieciu czy cos i nie chce tracic czytelnikow dlatego chce wam powiedziec ze jedyny rozdzil jaki na chwile obecna moglabym napisac to na temat UE  a raczej was to nie interesuje xD tak wiec po ludzku poprawiam wos i nie jestem w stanie dzisiaj ani jutro nic dodac l. Mysle ze jutro nic ale to nie jest w 100% pewne. Wiec was przepraszam ;* mam nadzieje ze mnie zrozumiecie bo koniec roku i wgl coraz mniej czasu do wesela brata z czym tez jest zamieszanie "zrob to zrob tamto zagrab podworko posadz trawe bo tu brakuje itp." xDDD zanudzinam ... Wiec przepraszam was jeszcze raz mam nadzieje ze rozumiecie glupio mi ze nic nie dodaje masakra ;( zawodze was i to czesto ;(

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 12

Wszyscy są bardzo szczęśliwi z wyników meczu jaki odbył się wczorajszego dnia drużyna Tony'ego wygrała mecz co się równa z tym że za miesiąc grają w finale. Właśnie Ami z Niallem zbierają się na powrót do Mullingar. Zostali by na dłużej ale nie mogą zawalić szkoły.
-Niall jeszcze to łap -krzyknęła nastolatka w stronę chłopaka rzucając w niego perfumami które jak profesjonalista złapał jedną ręką.
-I co podskoczysz? -powiedział dziewczynie i pokazał jej język
-Cwaniak jebany -mruknęła pod nosem chowając dresy do torby
-Słyszałem idiotko -odparł i wszedł do łazienki
-I ty mi mówisz że mnie kochasz pff dobre żarty debilu! -krzyknęła za chłopakiem i położyła się na łóżku zamykając oczy
-Coś ty powiedziała?! -zapytał chłopak  rzucając się na nią
-Kurwa spierdalaj debilu ciężki jesteś!
-A teraz -zapytał się układając się na jej ciele całym swoim ciężarem.
-Zejdź
-Chce coś za to!
-Co?!
-Pocałuj mnie!
-Śnisz maleńki -powiedziała do niego próbując się wydostać. Po długich chwilach uwolniła się z jego uścisku.


-To pa kochanie -powiedziała do niej mama u mocno ją przytuliła
Wszyscy się pożegnali i nastolatkowie pognali na odprawę. Wszystko poszło sprawnie i już po dłuższej chwili siedzieli w samolocie.
-Mam nadzieję że już naprawile to usterki co wczoraj były -powiedziała przestraszona dziewczyna potrząc chłopakowi w oczy
-zginiesz w moich objęciach -powiedział niewzruszony chłopak zakładając monster beats'y Ami na uszy
-Pedale to są moje gdzie ty je trzymałeś?!
-Tam gdzie mnie wczoraj skrzywdziłaś słodka idiotko.
-Bardzo śmieszne
Powiedziała i oparła się wygodnie o fotel. Myślała nad całym swoim życiem zastanawiała się co się zmieni jak wrócą do domu jak to dalej się potoczy. Jak inni zareagują na to że są razem. Również nad tym że nic między nimi się nie zmieniło od wczoraj jedynie co to to że chłopak bez odwzajemnienia powiedział dziewczynie że ją kocha i częściej się całują. Nic poza tym, nadal sie wyzywają od najgorszych cisną sobie i się popychają. Nawet nie widać żadnego innego zachowania między nimi. Przymknęła oczy i wyobraziła sobie sytuacje między nimi jak się kochają na samą myśl się uśmiechnęła spodobała jej się rozkosz jaka się wiąże ze stosunkiem. Chciałaby zrobić to z Niallem czuje na to potrzebę i to wielką. Szybko usunęła z głowy te myśli i zajęła je innymi które były związane ze szkołą. Nialler ze słuchawkami w uszach nie słyszał co się dzieje wokoło niego tak samo jak dziewczyna zamknął oczy i pomyślał o Demi która trzyma mu się w głowie tylko wtedy kiedy dawno nie kochał się z dziewczyną. Z nią zawsze robił to jak miał potrzebę tylko dlatego z nią był zawsze i wszędzie mu się oddawała nie patrzyła na nic. Po incydencie w pokoju kiedy pieścił pierś Ami a ona mu się wyrwała boi się zrobić znowu ten sam krok który jego zdaniem to on powinien zrobić ale jego natura jest silniejsza i to o wiele. Lekko otworzył oczy i spojrzał na dziewczynę która nadal siedziała z zamkniętymi powiekami. Położył głowę na jej ramieniu i lewą rękę położył na kolanie nastolatki i delikatnie ją smyrał palcami. Dziewczynie przeszły przez ciało ciarki ale nic sobie z tego nie robiła. Widząc brak jakiejkolwiek reakcji dziewczyny przesunął rękę wyżej na jej udo. Nadal zero reakcji więc delikatnie przeszedł na jej krocze i wsunął palce między uda ocierając palcem wskazującym o szew na spodniach jej kobiecości. Nastolatka lekko się uśmiechnęła a chłopak wyją rękę z obecnego miejsca i delikatnie podniósł jej koszulkę i wsunął jeden palec na linię spodni dołączając do tego kolejne dwa.
-Niall nie tu, chyba trochę przesadzasz teraz -powiedziała ściągając mu z uszu słuchawki
-Ale jak mi się chce! -odpowiedział i obrażony wyciągną swoją rękę
-To poczekaj mi też się chce i co! -wyszeptała żeby nikt nie usłyszał. Dopiero dotarlo do niej że się przyznała.
-Ty chcesz się ze mną kochać?! -powiedział dość głośno że wszyscy się na niego spojrzeli. Ami zrobiła się czerwona jak burak a Niall szeroko się uśmiechną czując swoją przewagę i z myślą że nareszcie zaspokoi swoje pragnienie seksualnie które aż w nim buzuje.
-Ciszej idioto kurwa ciszej!
-No już już ale serio chcesz?
-Może -odpowiedziała i zabrała chłopakowi słuchawki rzucając w niego standardowymi od swojego telefonu
-Chamka jebana tamte są lepsze
-I są moje spierdalaj!
-Co twoje to i moje powiedzial obrażony podłączając słuchawki które dostał od dziewczyny do swojego telefonu.
-Serio to oddawaj szlugi -odpowiedziała mu bo wiedziała jak na to zareaguje
-To nie dla dzieci słodka idiotko chyba cie pojebało kurwa jeszcze palić będziesz i się truć powiedz to ci zioło przyniosę a nie tym gównem chcesz się truć po chuj ci to pojebana jesteś -powiedział i włożył słuchawki do uszu. Dziewczyna się zaśmiała i dalej zagłębiała się w polskim rapie jaki kochała najbardziej

Samolot wylądował na płycie lotniska spory czas temu teraz tylko jeszcze czekają na Max'a i Maure którzy po nich mieli przyjechać
-Ty kochanie dzisiaj do mnie przyjdziesz!
-Po co?!
-Z Frankiem się poznasz
-Lol FOREVER IDIOTS -powiedziała dość głośno
-Nie wierzysz to moja papuga!
-A to zmienia postać rzeczy myślałam że swojego przyjaciela tak nazwałeś!
-Nie on lubi jak dziewczyny same dla niego imię wymyślają
-Pojebana ciota
-Ciotę to ty masz co miesiąc złotko -powiedział i pocałował ją w usta wpychając jej język do buzi. Nastolatka pogłębiła pocałunek ale widząc że przyjechał samochód Justina oderwała się od Niall'a i odepchnęła go.

-Juju?! -krzyknęła i pobiegła w stronę chłopaka po czym rzuciła mu się na szyję i oplotła nogi wokoło jego bioder
-Ami kochanie bo mnie udusisz! -zaśmiał się chłopak i pocałował dziewczynę w kącik ust i cwaniacko się uśmiechnął.
- Udam że nie czułam haha -zaśmiała się dziewczyna i zeszła z chłopaka po czym przywitała się ze swoim tatą i Maurą uściskiem.

Justin odwiózł do domu zarówno Niall'a i jego matkę jak i Ami i jej ojca. Po czym pojechał bo miał jeszcze do załatwienia jakieś sprawy na mieście.
-Idziecie z nami do opery? -zapytała Maura stojąc pod ich domem
-Nie -odpowiedzieli współnie i wybuchli z tego powodu śmiechem
-Pokażę jej Franka! Nie ide do żadnej opery mamusiu to jest nudne
-To Niallerku tylko mu dziób zakryj bo chyba za dużo gada ostatnio a my mamy o czym rozmawiać jak wrócę!!
-Co jest?!
-Dowiesz się jutro! Jestem rozczarowana tobą! -powiedziała po czym wsiadła do samochodu Max'a i pojechali w stronę miasta.
-Dziś śpisz u mnie nie zasnę bez ciebie -powiedział i lekko musną jej obojczyk po czym przetarł po nim językiem zostawiając mokre ślady.
-Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko ruszyła w stronę swojego domu
-Kochanie mój dom jest tam -powiedział z ironią w głosie pokazując palcem na swój dom
-Siusiu mi się chce
-Wiesz że mam coś takiego jak łazienka?
-No dobra -powiedziała i zawróciła łapiąc chłopaka w pasie lewą ręką pokierowała się w stronę posesji państwa Horan.

Weszła do dość sporego pokoju z podwójnym łóżkiem ścianami koloru zielonego z fototapetą na jednej ze ścian która miała wzór graffiti a dookoła stało kilka szafek i dwa fotele.
- I gdzie jest ten Franek? -zapytała sarkastycznie kładąc się na łóżku
Wtedy Niall podszedł do jednej z szafek i ściągnął ze stojącej na niej klatki materiał odsłaniając dość dużą papugę
-Pogadaj sobie z nią -zaśmiał się i usiadł obok dziewczyny
-To ona gada?!
-Biegle w trzech językach -odpowiedziała jej papuga swoim cieniutkim głosem
-O kurwa -dziewczyna zerwała się z łóżka i podbiegła do papugi
-Tak woła Demi jak Niall ją posuwa -powiedziała papuga -a ty jesteś?
-Ami -odpowiedziała już mniej zadowolona
-A wiesz co jeszcze krzyczą
-Chyba nie chce wiedzieć
Wtedy papuga zaczęła przedstawiać jej scenę łóżkową Niall'a z Demi. Nialler zerwał się z łóżka i zaczął opieprzać Franka.
-Ami przepraszam ja nie wiedziałem że ona no kurwa -zaklął pomiędzy tłumaczeniami -a z tobą kurwo jeszcze pogadam sobie -krzyknął w stron papugi
-Nie strasz nie strasz bo się zesrasz -odpowiedziała mu i automatycznie się obróciła do ściany po czym już się nie odzywała.
-Przepraszam jebany podsłuchiwał.
-Spoko to twoje życie nie moje
-Nasze -poprawił ja chłopak i czule pocałował
Siedzieli jeszcze dwie godziny i rozmawiali na różne tematy w tym co chwile się szturchali okładali pięściami wyzywali od najgorszych. Niall przyniósł paczkę papierosów z walizki i odpalił jednego siadając obok dziewczyny na łóżku.
-Usiądź po turecku -rozkazał dziewczynie a ona wykonała polecenie po chwili stykali się kolanami. -pokażę ci coś -zaśmiał się - ja się zaciągnę a ty później podczas tak jakby pocałunku zaciągniesz się tym co ci wpuszczę do buzi
-Eeee nie rozumiem
-Oddychanie tak jakby
-Nie rozumiem nadal
-To patrz -powiedział chłopak po czym zaciągnął się i przybliżył usta do dziewczyny stykając jej ze swoimi delikatnie wypuścił dym który ona automatycznie wprowadzała do swoich płuc. Rozłączył ich usta - a teraz wypuść -nastolatka zrobiła to o co ją prosił.
-Eeee fajne to chce jeszcze -powiedziała po czym zaczęła kaszleć
-Ale wtedy nauczę cie palić. To też palenie po studencku żeby nie marnować dymu rozumiesz? Studenta nie stać na towar tak się czasami pali zioło-zaśmiał się nastolatek
-To nic ale to jest fajne.
Powtórzyli tę czynność wielokrotnie zamieniając się stronami aż wypalili całego szluga
-A mi to nie dałeś?! -podniosła na niego głoś papuga
-Franek powiesz coś mamie co tu się działo a znowu zamknę cie w piwnicy na trzydzieści dni
-Będę cicho jak fortepian podczas koncertu -zadrwił z niego Franek i jeszcze raz obrócił się w stronę ściany, jego odruch żeby nie podglądać oraz musi tak robić jak ma karę.
Niall'a komórka zaczęła wibrować to oznaczało że dostał sms'a
-To mama nie przyjadą na noc jadą do frajera ojca na partię brydża i wrócą jutro rano -powiedział po czym położył się na łóżku i pociągnął za sobą dziewczynę wtulając się w nią
-Kto to ten frajer?
-Justin -powiedział bez skrupułów całując jej szyje
-Sam jesteś frajerem -odpowiedziała mu po czym usiadła na nim okrakiem
-Chcesz mi powiedzieć że masz na mnie ochotę i że to zrobimy tu i teraz?
-A masz zabezpieczenie?
-Owszem piękna -powiedział -Tylko Franka muszę wynieść wyjmij z tej szuflady są pod zeszytem -dodał wstając z łóżka jak tylko dziewczyna puściła go z uścisku swojego ciała, po czym podszedł do klatki żeby wynieść go z pokoju
-Przecież się odwróciłem no nie będę podsłuchiwał tarararratarartaratat -zaczęła nucić papuga żeby tylko zostać w pokoju
-Zamknij się -odpowiedział jej stawiając ją w łazience po czym zgasił światło i wyszedł z niej
Wszedł do pokoju i zobaczył dziewczynę z prezerwatywą jeszcze zapakowaną w ręce. Położył się obok niej i nachylił się nad jej uchem
-Mrrrrrr ostro czy łagodnie kochanie?
-Zapytał ją po czym zaczął całować jej szyję
-Zacznij łagodnie skończ ostro -odpowiedziała mu i wpiła się w jego usta pogłębiając namiętny pocałunek. Chłopak usiadł na niej i delikatnie zdjął z niej koszulkę która ukazała zgrabne piersi w niebieskim staniku. Delikatnie go rozpiął i zaczął ugniatać jej piersi rękoma. Dziewczyna rozpięła mu rozporek od szarych rurek i powoli wróciła do jego klatki po czym gwałtownym ruchem ściągnęła z niego koszulkę podziwiając jego mięśnie. Wsunęła mu dłonie pod bieliznę kładąc ręce na jego jędrnych pośladkach i zaczęła je delikatnie ugniatać nadal namiętnie się całując. Tym razem chłopak rozpiął jej rozporek i delikatnie zsunął spodnie. Uniósł swój tyłek do góry żeby móc je zdjąc do końca z czego skorzystała Ami i również zdjęła mu spodnie które opadły tylko do kolan. Niall zdjął je całkiem i gwałtownym ruchem zerwał z nastolatki dolną bieliznę. Włożył w nią dwa palce doprowadzając dziewczynę do szalu lekko sapnęła. Chłopak ruszał w niej swoimi palcami i mówił słodkie słówka do ucha żeby szybciej doprowadzić ją do orgazmu. W pewnym momencie wpił się w jej usta i namiętnie całował. Czół lekkie prawie nie wyczuwalne skurcze więc ściągnął z siebie bokserki i rzucając je w drugi kont pokoju powrócił do całowanie dziewczyny. Założył lateksowego kondoma na swojego przyjaciela i delikatnie wszedł w nią dając zarówno sobie jak i jej dużo przyjemności z każdym pchnięciem jego ruchy były coraz bardziej mocne i pełne mimo dużych rozmiarów swojego przyjaciela próbował wejść w nią cały. Nastolatka czując w pewnym momencie że ruchy Niall'a znowu są coraz wolniejsze zamieniła się z nim i teraz to ona siedziała na nim. Niall trzymał ręce na jej pośladkach wyznaczając tępo jakie mu odpowiadało ze wzajemnością. Nie chciał żeby przy końcu stosunku to ona górowała więc po krótkim odpoczynku znowu zamienili sie miejscami i wykonał kilka dosyć mocnych pchnięć po czym poczuł już mocniejsze skurcze na swoim penisie i dosyć głośne jęki dziewczyny
-Niall -powiedziała głośno czując że dochodzi
Chłopak słysząc to przyśpieszył to po czym i jego przyjaciel drżał  a sperma rozlała się w prezerwatywie. mimo to chłopak wykonał jeszcze kilka ruchów i wyszedł z niej ekscytując się tym co dopiero się działo. Ściągnął prezerwatywę po czym zawiązał na niej supełek i wyrzucił do śmietnika wrócił do dziewczyny i czuje ją pocałował. Nastolatka wstała z łóżka a Niall wodził za nią wzrokiem podziwiając jej kobiece wdzięki założyła swoją bieliznę i bluzkę chłopaka rzucając w niego bokserkami i wróciła do poprzedniej czynności czyli przytulania się do nastolatka.


____________________________________________________________________________
Taka zboczona Mela xD kto się spodziewał? ;> Lubie was zaskakiwać xDD Dzisiaj się nie rozpiszę bo nie mam czasu ;D tak więc komentować!! :D Liczę na duuuuużo komentarzy xD mogą być błędy nie sprawdzałam po napisaniu... Więc przepraszam ;**

piątek, 17 maja 2013

Siemson!

Siemanko kochane :* Tak więc rozdział napisałam już ale poczekam na więcej komentarzy bo coś jest mało! Nie żeby szantaż już z tego wyrastam xD jak będzie więcej dodaje!! :D

A teraz do sedna sprawy! :D
Chciałabym was zaprosić na bloga mojej koleżanki która pisze o życiu codziennym <klik> i jeszcze raz zapytać czy chcecie takiego mojego bloga :D Pisajta bo się waham! xD Kocham <3

A tu kilka fotek i gifów dla was <3










środa, 15 maja 2013

Rozdział 11

Amanda przeciągnęła się na łóżku i mocno przytuliła nadal śpiącego Niall'a. Ten tylko lekko mruknął przez sen. Dalej spali nieświadom wtuleni w siebie.

-Kochanie wstawaj -szepnął na ucho Amandzie która całym swoim ciałem leżała na nim a prawą rękę trzymała na jego przyjacielu -Ami no do łazienki muszę cholera jasna -Dziewczyna nawet nie drgnęła -Kurwa -szepnął chłopak i delikatnie zsuwał dziewczynę ze swojej klatki piersiowej
-Ey -powiedziała nie otwierając oczu -Co ty robisz?
-Siku mi się chce
-A ktoś cie trzyma?
-No właśnie ty!
Dziewczyna delikatnie otworzyła oczy i zauważyła że leży na Niall'u szybko chciała się podnieść do pozycji siedzącej i nieświadoma gdzie ma rękę mocno nacisnęła Niall'a w miejscu intymnym.
-Cholera jasna popieprzyło cie wiesz jak to boli kurwa -powiedział chłopak zwijając się z bólu
-Przepraszam co w ogóle moja ręka robiła na yyy
-Na moim chuju! No właśnie też chce wiedzieć bo ucierpiał na tym!
-No przepraszam jak ja się tu w ogóle znalazłam zasypiałam u Tony'ego!
-Przyniósł cie w nocy bo nie było dla ciebie miejsca a teraz całuj! Bo boli!
-Innym razem powiedziała i podeszła do okna żeby je otworzyć
Niall szybkim krokiem ruszył do łazienki za potrzebą. Ubrał na tyłek dresy z wczorajszego dnia które leżały na umywalce i wyszedł do dziewczyny stojącej na balkonie. Wyją z paczki papierosa i zapalił szybko go ściągnął do końca i zaczął palić kolejnego. Na dwóch się nie skończyło dziewczyna patrzyła na niego z zaciekawieniem patrząc jak pali już piątego papierosa a jego mina wygląda na zamyśloną zastanawiała się co się stało
-Ty brzydal co ci jest? Nigdy aż tyle na raz nie paliłeś
-Zdenerwowany jestem!
-Czym?
-Nie ważne powiedział i wszedł do pomieszczenia założył świeżą zieloną koszulkę oraz vans'y koloru czarno zielonego i podążył w stronę wyjścia po chwili już go nie było w pokoju. Dziewczyna nadal stała na balkonie i podziwiała widoki. Minęło trochę czasu i zauważyła Niall'a wychodzącego w hotelu. Przeszedł przez ulicę później jeszcze jedną i kolejną po czym staną przy małym sklepie. Rozejrzał się i wszedł do niego dziewczyna bacznie go obserwowała. Usiadła tyłkiem delikatnie na kawałku parapetu i strąciła paczkę pustą po Marlboro. Po chwili chłopak wyszedł ze sklepu i znowu zaczął palić ale nie wracał do hotelu poszedł w przeciwną stronę

***

-Ami szybciej no! 
-Już już -powiedziała i chwyciła swój miętowy sweterek i kartę pokojową. -to gdzie idziemy? 
-Zobaczysz -powiedział jej chłopak i złapał ją za rękę
-hola hola a co to ja twoja dziewczyna? -powiedziała z ironią wyrywając mu swoją rękę z uścisku 
-Kurwa wszystko psujesz!! Miało być jak w filmie romantycznym kurwa miałem cie wziąć za rękę stanąć za dokładnie dziesięć metrów nachylić się nad tobą  i powiedzieć te zasrane kocham cie które zmieni wszystko w naszym życiu a później namiętnie cie pocałować! A ty to tak zniszczyłaś wiesz co!
-Dobre żarty już w to uwierzyłam! 
-Kurwa stój tu -powiedział kiedy dziewczyna dała kilka kroków przed siebie. -Kocham cie!! -powiedział kiedy już nachylał się nad jej twarzą 
-Ale tak naprawdę? Czy sobie żartujesz? Ty mnie kochasz? 
-Tak ja ciebie kocham tak tak tak 
-Nawet w takich chwilach nie umiesz być romantyczny! 
-A co mam zrobić żeby być romantycznym?! 
-Pocałuj mnie debilu -powiedziała i walnęła go w tył głowy chłopak wykonał rozkaz dziewczyny namiętnie wbijając sie w jej usta jeszcze rozwarte ze zdziwienia jaki dopiero co przeżyła. Chłopak z ostrożnością zwiedzał po raz kolejny każdy zakamarek jej ust. Całowali się jeszcze przez chwile kiedy brakło już im tlenu Niall przejechał językiem po jej prostych zębach powodując u dziewczyny miły dreszcz a później przygryzł i pociągnął jej dolną wargę po czym jeszcze raz lekko musnął jej usta. 
-Jestem romantyczny? 
-Bardzo -powiedziała i wtuliła się w jego tors 
-A może zostaniesz moją dziewczyną? 
Nastała cisza. Cisza której Niall bał się najbardziej. Chociaż nie, bardziej bał się odpowiedzi przeczącej. Nie tyle co bał się tych słów co bał się tego co może jej zrobić nie panując w takiej sytuacji nad sobą. Żadna dziewczyna mu jeszcze nie odmówiła nie wiedział co to znaczy a na Ami zależało mu strasznie 
-Mogę się zastanowić na spokojnie? Tak no sama muszę wszystko przemyśleć. Nie jest łatwo powiedzieć "tak" po tym co mi robiłeś zanim zobaczyłeś kim jestem i jestem pewna że gdyby nie to że jestem córką Max'a dalej byś mnie gnębił albo w końcu zabił. 
-Co ty sobie wyobrażasz że ja ci tu proponuję wspólne spędzenie życia tylko przez to że jesteś córką Max'a?! To się głęboko mylisz kurwa! Ja ide do hotelu nie mam ochoty już iść tam gdzie chciałem cie zabrać to nie ma sensu jeszcze dzisiaj wracam do Mullingar 
-Dzisiaj jest mecz Tony'ego! Proszę nie rób mu tego! 
-On nie jest nikim ważnym dla mnie część -powiedział i odszedł nie patrząc  nawet na dziewczynę. Zostawił ja na środku uliczki w parku. Ami pozwoliła łzom wylecieć z kryjówki po czym wydostały się na policzki i wymieszały się z tuszem. Niechętnie ruszyła w to samo miejsce gdzie miał zamiar iść Niall i już po dziesięciu minutach stała w metalowej windzie wjeżdżając na odpowiednie dla niej piętro. Pewnym krokiem weszła do pokoju i zastała tam pakującego się Niall'a 
-Za ile masz samolot? 
-Dwie i pół godziny -powiedział po czym stękną na znak dużego wysiłku z powodu upychania ciuchów 
-Odprowadzić cie? 
-Nie zostań z Tony'm -jest dla ciebie ważniejszy! -powiedział po czym wszedł do łazienki po swoje przybory toaletowe. Po chwili zbierał już ostatnie rzeczy z pokoju.
-"Namiętne lato, też depresyjną jesień Serce nie sługa, jest ważne czy się ufa Myślisz nie ona za chwilę będzie druga To żadna sztuka, dziś szukam zrozumienia Kochamy się znów, znów kręci się ziemia Spełnia się sen, spełniają się marzenia W dobie oszołomienia powróciła chemia Czystego tchnienia bez przebaczenia nie ma Bolesna prawda niż cukierkowe kłamstwa Za pięć dwunasta by była sprawa jasna Miłość jak czkawka każdego czasem targa"*-wycytowal w jej stronę i zniknął za drzwiami. 
Ami rzuciła się na łóżko głośno płacząc nie rozumiała czemu tak ma. Nie wiedziała też czemu pozwoliła mu odejść. Czemu tak się do niej odniósł bolały ją słowa "Myślisz nie ona za chwilę będzie druga" i to strasznie wybiegła za nim. Nie wiedziała co robi była przekonana że to pomoże 
-Niall stój -krzyknęła kiedy chłopak wchodził już do widny, wbiegła za nim widząc że nie ma zamiaru się zatrzymać -Kurwa mówię stój 
-też ci dużo mówię -odpowiedział oschle 
-Czyli nie interesuje cie to co teraz powiem? 
-Nie za bardzo 
-Fajnie a szkoda bo chciałam ci powiedzieć że zostanę twoją dziewczyną ale jeżeli nie to nie cześć -powiedziała po czym zatrzymała windę i wyszła z niej usiadła przy ścianie i zaczęła głośno szlochać. Nagle otworzyły się drzwi a z nich wyszła starsza pani. 
-Dziecko czemu płaczesz chodź tu do mnie kochanie -powiedziała po czym wtuliła się w Ami z odwzajemnieniem. Nastolatka weszła do jej pokoju i rozgościła się na łóżku 
-To czemu taka śliczna dziewczyna płaczę? 
-Mówi mi pania Ami albo Amanda -uśmiechnęła się 
-Oczywiście Ami 
-Bo tu chodzi o chłopaka 
-Zostawił cie? 
-Nie do końca -powiedziała po czym opowiedziała kobiecie cała historię od jej narodzin aż po dzień dzisiejszy wyróżniając tylko szczegóły 
-jak kocha to wróci kochanie nie ma co płakać jak nie ten to następny, niuniu leć na mecz bo się spóźnisz i się nie przejmuj nim ale ja to myślę że jeszcze dzisiaj wróci z podkulonym ogonem do hotelu! 
-Czemu? 
-Awarie wykryli w trzech samolotach nie ma czym lecieć chyba że tak bardzo zawzięty jest że na lotnisku zostanie 
-Kocham panią no nie mogę dziękuję pani za to dobrze że sobie z kimś pogadałam nie mam nikogo takiego w domu. Dziękuję jeszcze raz to ja już będę uciekała może jeszcze panią odwiedzę kiedyś -powiedziała po czym wybiegł z pokoju. 

Niall siedział na łóżku nie wiedział co zrobić wrócił na ich piętro jak tylko usłyszał ten potok słów 
-Przepraszam -powiedzieli w tym samym momencie kiedy ich oczy się spotkały ze sobą. Chłopak wstał i namiętnie pocałował dziewczynę. 
-Chcesz mi powiedzieć że jesteśmy razem? -zapytała z nutką nadziei w głosie 
-Jak najbardziej kochanie -powiedział po czym mocno się w nią wtulił 


________________________________________________________________________________
Buuu zaczyna się wielka miłość ;D Ale czy taka wielka z ich charakterami? huehuehueheu to tylko ja wiem ;3 Tak wiec ten cytat to jest z piosenki Hemp Gru ft. Kali dwa spojrzenia Trochę nie zgrała się ale musiałam mam znowu faze na tę nutę i to już samo siebie przechodzi zapraszam na nową zakładkę gdzie jest 7 informacji o mnie i małe info dla was. Mam pytanie chcecie coś takiego jak informacje o mnie jakieś fakty kilka przypałowych fotek bo innych nie posiadam i jeszcze mam pytanie ile osób by czytało takiego mojego zakręconego bloga gdzie bym średnio (chodzi o długość) opisywała jak spędziłam dzień (nie każdy bo nie każdy jest wesoły) Chodzi o to żebyście wiedziały więcej o mnie jako waszej blogger'ce. Jeżeli było by kilka osób to zakładam jak nie to spadać! ;p ;** tak wiec zastanówcie się co do tych dwóch rzeczy a ja spadam spać! Aaaa zapomnialam kto się spodziewał tak szybko rozdziału? Ja tam sie nie spodziewałam tak siedzę i patrze się w pusty ekran monitora (tapeta Juju) i tak kurwa Juju mam pomysł na cały dom mama krzyczy z kim gadam odpowiadam że z Juju (wie kto to) i mówi że jestem pojebana bo znowu z plakatami i tapetami gadam (zdradze wam tajemnice nie mam na tapecie w telefonie żadnego sławnego chłopaka!! Zwykły przystojny KOLEGA!!) heuheuehueeuheheuehhue znowu się rozpisuje xDD Tak wiec KOMENTOWAĆ to szybko kolejny będzie!! nie wiem czy wiecie ale przewiduje tylko 22-25 rozdziałów!! a później prowadzę inny blog już zaplanowany nawet ;3 Kto się spodziewał tak nagłego obrotu sprawy? Jeszcze mnie nie znacie nie wiecie na co mnie stać xDD  Kończę z tym Paaa kochane moje ;** 


poniedziałek, 13 maja 2013

Rozdział 10

-Czemu tu siedzisz?
-A nie można? 
-Pytam tylko 
-Lubię Londyn kocham go nawet nie wiem czemu. 
-Jakoś wcześniej nie siedziałaś na parapecie o piątej nad ranem 
Dziewczyna nic już nie odpowiedziała dalej siedziała wpatrzona w okno, podziwiając uroki wiecznie mokrego Londynu.
-Jest burza wracaj do łózka nie będziesz mi tu siedziała!
-Zostaw mnie kurwa mać w spokoju może lubię burzę może chce tu siedzieć? Mam tego dosyć ciągle masz do mnie jakieś ale od tego pocałunku w parku. Sama Ci języka do gardła nie wpychałam to ty zacząłeś! Nic o mnie nie wiesz idź spać i mnie nie wkurwiaj!
-Jakbyś kurwa tego nie chciała to być nie odwzajemniła a jednak! Pytałem nie mówiłaś że NIE więc spróbowałem! 
-Zamknij się wreszcie 
-A co trafiłem w czuły punkt? Widzę że na mnie lecisz i tego nie zmienisz 
-A chuj cie to obchodzi nan kogo lecę? Fakt podobasz mi się ale to nie oznacza nie wiadomo czego! Przepraszam nie nie podobasz mi się ty masz tylko to coś co mnie do ciebie ciągnie debilu 
-Tak a co? -powiedział i stanął obok dziewczyny w niebezpiecznej odległości 
Ami nic nie odpowiedziała żałowała swoich słów teraz wiedziała że Niall niej nie podaruje. 
-Wiesz co pierdol się kurwa! -krzyknęła po czym wstała z parapetu i podeszła do drzwi balkonowych szeroko je otwierając 
-Jak ja mam sie pierdolić to już tylko z tobą kochanie 
-Jesteś zboczony odejdź 
-To ty odejdziesz -powiedział po czym wypchnął ją na balkon zamykając drzwi. Zasłonił okna roletami chytrze się uśmiechając i ze słuchawkami w uszach położył się na łóżku. 


Obudził się chwilę przed siódmą dokładnie kilka minut przeciągnął się i rozejrzał dopiero teraz przypomniał sobie że zapomniał o Ami która jeszcze jest na balkonie a deszcz nadal pada. Podbiegł do okna, odsłonił rolety i zauważył zwiniętą na płytkach nastolatkę 
-Ami Ami no kurwa Ami no wstawaj no ey mała 
Dziewczyna niepewnie otworzyła oczy i rozejrzała sie gdzie jest. Bez słowa weszła do środka zabrała ciuchy i zamykając się w łazience głośno westchnęła. Umyła się po słonej cieczy która spływała po niej ciurkiem  i ubrała się w świeże ciuchy. Rozwieszając na kaloryferze w łazience mokre. Trzęsła się z zimna mimo wysokiej temperatury w pokoju. Niepewnie wyszła i szybkim krokiem podążała  w stronę lekarstw. 
-Najpierw śniadanie później antybiotyk 
Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko bezgłośnie położyła się na wygrzanym przez chłopaka miejscu zaciągając nosem od kataru. Niall widząc że dziewczyna położyła się zrobił to samo i wtulił się w nią odsłaniając mokre włosy 
-Przepraszam -Odpowiedziała mu tylko głucha cisza -mała proszę cie nie gniewaj się zapomniałem zasnąłem no kurwa mać przepraszam! Nigdy nie przepraszałem żadnej dziewczyny kurwa co ja mówie nikogo nie przepraszałem oprócz Max'a i mojej mamy nie wiem co się ze mną dzieje no bo chyba ją sie a nie ważne no przepraszam. Pobij mnie nie wiem będzie po sprawie. Rób ze mą co chcesz w sensie pobij mnie od pasa w górę bo od pasa w dół myślę że ci się kiedyś przyda więc będzie szkoda jak go uszkodzisz bo ani to dzieci a co gorsza może jeszcze przestać stawać i będzie chujnia ale jeżeli chcesz do rączki wystarczy powiedzieć albo sama sobie weź mój kolega jest do twojej dyspozycji a wracając do przeprosin to jeszcze raz przepraszam!!nie chciałem żeby to tak wyszło ja tylko chciałem tak na pięć minut a nie na dwie godziny no. Odezwij się chociaż! 
-Zamknij się 
-Jest plus odzywasz się do mnie -Dziewczyna odkręciła się w jego stronę i przemęczonymi oczkami spojrzała w jego wypoczęte i smutne? Tak smutne morskie paczałki poczuła coś czego się bała i nie chciala już nigdy więcej poczuć to tak zwane "motylki" które latały po jej brzuchu mnożąc się. 
-Czemu to zrobiłeś? 
-Nie wiem przepraszam 
-Wyjdź 
Chłopak bez słowa wstał i wyszedł z pomieszczenia zakładając wcześniej świeże ubrania oraz kurtkę i wsunął czarne neo adidas'y  na stopy. 

Dochodziła już dziewiąta. Dziewczyna nie schodziła na dół na śniadanie spała sobie smacznie w łóżku ogrzewając się ciepłą kołdrą nie wychylając nawet nosa na jej powierzchnie 

-Czy ty Amando wybaczysz takiemu skończonemu chujowi za to co się działo rano? Za to wszystko co robił ci od pierwszych dni znajomości? Czy będziesz na to gotowa? -Ze snu wyrwały ją właśnie o to te słowa rozejrzała sie po pokoju i usiadła z wrażenia na łóżku przecierając rękoma oczy z otwartą buzią. Przez nastolatką klękał Niall z bukietem róż nie wielkim ale wystarczającym żeby podbić jej serce. 
-Odjebało ci?
-Czemu? 
-Klęczysz przed osobą którą nienawidzisz z bukietem róż to chyba jest dziwne! 
-A może to ty mnie jeszcze nie znasz co? 
-koniec tego 
-no właśnie -powiedzial chłopak i rzucil się na dziewczynę przewracając ją czego efektem siedział na niej okrakiem i całował jej szyję. -mogę -powiedział patrząc sie na usta nastolatki które były przygryzione os środka przez Ami. 
-mhm -powiedziała i automatycznie rozszerzyła wargi pozwalając chłopakowi na więcej. Niall zbliżył się do jej ust i lekko przygryzł najpierw dolną wargę a później górną delikatnie wciągnął ja w swoje usta żeby później móc zachłannie zwiedzać swoim językiem wnętrze jej ust co dziewczynie bardzo się podobało. Prawą rękę którą trzymał na jej biodrze posunął na górę aż do jej piersi po czym zaczął ja ugniatać 
-Pojebało cie? 
-Czemu? 
-Jesteś jak każdy a już myślałam że chcesz zacząć wszystko od nowa! 
-Przepraszam  poniosło mnie no! 
-W dupę sobie wsadź to przepraszam! -krzyknęła dziewczyna po czym wyszła z pokoju chciała pobyć trochę z mamą. 
W głowie Nialla krążyło wiele myśli po tym co zrobił zaczynając od "Jakie fajne i jędrne" aż po to które go przytłaczały "Co ja kurwa zrobiłem znienawidzi mnie!" 

______________________________________________________________________________
To jest taki przedsmak tego co będzie później było mi bardzo trudno go napisać bo chciałam użyć jak najwięcej tego wszystkiego co by opisało to że się kłócą przepraszają całują i "Rzygam tęczą " xD ale nie powiem z takim przystojnym mimo że wrednym Niallem to bym nie pogardziła namiętnym pocałunkiem xDDDD Bosz o czym ja myślę xDD pewna strona mnie demoralizuje! Nie nie nie nie mówie teraz o redtube bo nie wchodzę tam! żeby nie było ani żadna strona z pornolami którą moge wymieniać listami xDDD (nie myśłcie że oglądam ja mam dużą ilość zboczonych kolegów tylko ;D)  I znowu do sexu zmierzam to napiszę już o tym że gdyby nie to że mam ustalone wszystko co do konca bloga na przeprosiny Niall przeleciałby Ami!!! Ale nie nie nie powstrzymuje sie to We belong With me mnie demoralizuje!!! Zabiję ją!! I znowu schodzę z tematu powiem tyle że to na tyle i życzcie mi powodzenia w robieniu dalszej części pracy domowej z matematyki ;D Tak tak zrobiłam te ponad 200 zadań ale co z tego jak na jutro mam kolejne nie wiem ile mi wygląda to na jakieś 30 xDDD Łooo jezu ile komarów xDD nie nie jarałam nic uprzedzam!! :D (powiem wam w tajemnicy jadłam popcorn on na mnie tak działa xD) 

Dziękuję że z dnia na dziej coraz więcej osób to czyta i że rośnie mi liczba obserwatorów oraz komentarzy!!  Obiecuje nie uderzy mi woda sodowa do głowy może być jeszcze więcej polecajcie mój blog na swoich dawajcie link koleżance czy tam koledze (directionerowi) nie obrażę się jeszcze raz bardzo dziękuję xDD Ale się rozpisałam xDDD tak więc bardzo dziękuję <3333 Ale ja i tak pozostaję analfabetką xDD przepraszam za błędy... Jeżeli to przeczytałeś do końca wielkie dzięki bo samej mi by się nie chciało tego czytać ;o KOCHAM WAS :****

Wrócił tel z naprawy więc chce wam powiedzieć tylko tyle że na dniach zaczne czytać wszystkie blogi jakie już czytałam i dalej je komentować xD a do reszty bloggerek napiszę tyle że dla odmiany możecie mi DO SWOJEGO KOMENTARZA Z INFORMACJĄ CZY ROZDZIAŁ SIĘ PODOBA CZY NIE wrzucić link do bloga nie uznam tego za spam a z chęcią poczytam ale tylko ten jedyny raz!! :D ;** to tak na przeprosiny że tyle mnie nie było ;** 

poniedziałek, 6 maja 2013

rozdział 9

Amanda siedzi niespokojnie na łóżku jest siódma rano a chłopaka jeszcze nie ma. Po wczorajszej kłótni czuje się winna a za razem cieszy się że wygarnęła mu to co o nim myśli od początku. Fakt była cała mokra w końcu wylał na nią dobre pół litra wody ale szybko się przebrała i było po sprawie. Nie ma nawet numeru telefonu Niall'a żeby zapytać się gdzie jest. Śniadanie mieli na siódmą trzydzieści więc z lekkim bólem w klatce oraz ostrym głowy podeszła do torby i wyjęła z niej bieliznę, białą bokserkę i czarne dresy ze ściągaczami przy kostce po czym pomaszerowała do łazienki w celu przebrania się. Tuszem przejechała rzęsy zabrała telefon i kartę pokojową i zeszła na dół. Rozglądała się czy oby na pewno nie ma nigdzie chłopaka aż poczuła zimne dłonie na swoich ramionach. Była pewna że to Niall ciężkie i męskie ręce przeszły teraz na jej oczy nie miała już takiej pewności że to on ale jakieś procenty cały czas siedziały w jej głowie. Tajemnicza osoba nachyliła się przy jej uchu i cicho szepnęła "Zgadniesz?" teraz już miała pewność kto to jest
-Tony! -krzyknęła dosyć głośno ale też nie aż tak. Obróciła się w jego stronę i mocno przytuliła.
-Gdzie twój kolega?
Trafił w to czego nie chciała to czego się bała najbardziej.
-A no yyy nie wiem.
-Kłótnie w związku się zdarzają mała -powiedział i przytulił ją jeszcze raz do siebie
-Ale my nie jesteśmy razem
-Do czasu mała pasujecie do siebie.
-Nawet nas nie widziałeś!
-Widziałem przez okno w tamtej hali -powiedział i wskazał na pomieszczenie obok hotelu -miałem trening ale akurat mieliśmy przerwę i...
-Nie produkuj się tak rozumiem
Wtedy dołączyła do nich jej mama i razem zjedli śniadanie. Dziewczyna bała się strasznie, ciągłe myśli gdzie on jest krążyły jej po głowie jak wyścigówki na torze rajdowym, szybko się pojawiały i szybko znikały ale nadal były. Delikatnie przyłożyła swoją kartę do drzwi po czym usłyszała znaczące "pik" i pociągnęła za klamkę. To co zobaczyła zmyło jej wszystkie myśli. Niall leżał na łóżku z paczką chipsów w ręku i oglądał jakieś durne telenowele
-Gdzie byłeś całą noc?
-Mamą moją nie jesteś! Więc po chuj pytasz?!
-Bo się martwiłam!
Wtedy doszło do niej co powiedziala. Chłopaka też wzięło na przemyślenia nastała głucha cisza a w głowach obojgu krążyły myśli.
-to gdzie byłeś? -wypaliła nie wiedząc jak przerwać ciszę
-wszędzie -powiedział i spojrzał w jej przerażone oczy które błądzily po całym jego ciele a zatrzymały się na klatce piersiowej chłopaka lekko przygryzla dolną warge widząc że jest bez koszulki
-i co mi się tak przygladasz? -zapytał widząc jej zmieszana minę
-a no yyy śniadanie było wiesz?
-Jadłem już
-Nie było cię
-na mieście -odpowiedział i przesunął się robiąc miejsce na łóżku dla dziewczyny -poloz się nie gryze
Dziewczyna bez słowa ostrożnie położyła się na drugim końcu łóżka wcześniej biorąc z szafki leki. Chłopak widząc jej niepewność przybliżył się do niej i ostrożnie złapał jej dłoń przeplatujac swoje palce między jej. Bała się wyrwać rękę z jego uscisku, modliła się żeby to się skonczylo. Lecz chłopakowi do końca było daleko.
-czemu to robisz? -zapytała niepewnie
-Ale co -zapytał patrząc jej w oczy i zbliżając sie.
-No łapiesz mnie na rękę czemu?
Chłopak nic nie odpowiedział tylko usiadł obok dziewczyny po turecku i przybliżył splecione dłonie do swoich ust po czym delikatnie pocałował wierzch jej dłoni
-Że to? -zapytał patrząc w jej oczy. Nachylil się nad jej brzuchem, po czym odwinal koszulkę i pocałował jej płaski brzuch -że to? -powtórzył i przetarl delikatnie językiem po jej brzuchu zaglebiajac język w pepku i zostawiając mokre ślady -że to? -zapytał jeszcze raz i usiadł na niej okrakiem nachylil się znowu nad nią i pocałował jej szyję zostawiając po sobie czerwony slad -że to? -mruknął po raz kolejny i musnal jej policzek a później nosek -że to? -znowu zapytał stykajac się z nią noskami.
-tak to czemu to robisz?
Nie wiedział czy powiedzieć jej prawdę bal się przybliżył się jeszcze trochę z chęcią pocalowania dziewczyny ale Ami wiedziała o co chodzi i szybko odwróciła głowę czego efektem musnal jej policzek. Zszedł z niej stanął obok łóżka wysłał jej czuly uśmiech i wszedł do łazienki zostawiając dziewczynę z tysiącem myśli w głowie. Wtedy zadzwonił jego telefon, szuka go żeby mu zanieść ale nie mogla. Podniosła bluzę a z kieszeni wypadł nadal dzwoniący telefon
-Brzydal coś ci dzwoni -krzyknęła spoglądając na ekran smartfona
-kto to?
-Demi -odkrzyknela mu
-odbierz i powiedz że się myje
Dziewczyna niepewnie odebrała telefon

-Niall gdzie ty jesteś?!
-Nialla nie ma myje się odpowiedziała z pełnym spokojem zielonooka
-A ty niby kim jesteś?! -powiedziała piskliwym głosem
-nie ważne część.

Dziewczyna siadla na łóżku i bawila się paczka papierosow chłopaka którą razem z telefonem wypadła z kieszeni, kiedy usłyszała charakterystyczny skrzypce drzwi oznaczające że chłopak już wychodzi. Szybko rzuciła białą paczkę na zielono szara bluzę i położyła się na lozku.
-Widziałem -mruknął pod nosem i położył się obok niej w samych bokserkach
-ubierz się -mówiła cały czas patrząc się na bokserki chłopaka
-po co jak widzę że cię to kręci
Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko zrobiła mu na złość i sama rozebrala się do bielizny.
-ubierz się -rozkazał dziewczynie którą zarzuciła mu nogę na jego udo
-po co jak widzę ze cię to kręci? -zacytowala chłopaka i przejechała mu palcem wskazującym po klatce piersiowej
-kurwa ubierz się! -krzyknął wstajac z łóżka. Założył dresy i białą koszulka z czarnym napisem po czym wyszedł na balkon z papierosami. Dziewczyna również się ubrana i dołączyła do niego. Stali bez słowa on zaciągając się papierosem ona przyglądając mu się
-zaraz idziemy -powiedział i wszedł do pokoju wyja z torby dziewczyny fioletowa sukienkę oraz czarne balerynki a sam wyjął jeansy koloru czarnego po czym zaciągnął je na tyłek.

-Gdzie my idziemy?!
-Do kina -odpowiedział jej stając na środku chodnika prowadzącego przez park -stój tu chwilę -powiedział i pobiegł w nie znanym jej kierunku. Mijały sekundy minuty a jego nie było, była już pewna ze ja Wystawił. Miała już iść kiedy poczuła ze przytula ja od tylu a w ręku trzyma róże mala ale bardzo rozwinięta i czerwoną obrocila się
-Dziękuję ale
-ciii mam pytanie -powiedział niepewnie patrząc w jej zielone teczowki
-słucham
-mogę cię pocowac? Nie wpierdolisz mi za to?
-Nie wiem -odpowiedziała nie do końca z prawda chciała tego ale bała sie. Chłopak bez dalszych pytań pocałował ja delikatnie żeby później móc zwiedzić jej buzię swoim zwinnym jezykiem. Calowali się przez chwilę Niall obejmował ja w pasie a Ami położyła ręce na jego klatce piersiowej.

***

Tu macie takie moje wypociny ze szpitalnego krzesla xD wiem ze jest dużo błędów i bez polskich znaków no ale jak nie dodam teraz to dzisiaj by nie było, i jutro też nie.
Przepraszam za błędy :l dopiero teraz wiem co mi jest Melcia ma skrecona kostkę! A boli jak cholera!
:(

Kto się spodziewal takiego obrotu sprawy?

piątek, 3 maja 2013

...

Niżej jest dodany rozdział 8 a ja zapomnialam napisać tam o bardzo ważnej sprawie a wylaczylam komputer i pisze z tel a mianowicie
Jeżeli czytam wasze blogi a od pewnego momentu nie komentuje ich to nie myslcie że was olalam Mam telefon w naprawie i nie mam wszystkich blogow tutaj za to  są przepisane na kartkę i jak będę miała ta chwilę wolną wszystkie przeczytam na komputerze a na razie nie mogę przeczytać żadnego a jak już czytam to komentuje z anonima bo nie mam innej możliwości
Wszystkie blogi nadrobie i będę kometowala myślę że po niedzieli (mam nadzieję że będzie dużo i będzie co czytać ;3 )
Wyszło takie masło maslane ale chyba wiecie o co mi chodzi :*

Rozdział 8

-Tak mamo wszystko jest dobrze już się lepiej czuje
-To dobrze skarbie mam dla ciebie niespodziankę 
-Jaką?! 
-Dwa bilety na mecz Tony'ego w Londynie!
-Super mogę jechać z tatą
-Pewnie bierz kogo chcesz skarbie
-Chyba o czymś zapomniałaś!
-O czym?
-Kiedy mam wylot
-Aaaa boże przepraszam dzisiaj o 17 na lotnisku w Dublinie już masz bilety kupione
-Super to pa
-Pa

Ami ucieszona z wyjazdu który odbędzie się jeszcze tego samego dnia szybko ale ostrożnie zbiegła po schodach i rzuciła się na Max'a od tyłu mocno ściskając go w pasie i przytulając się
-Tato wylatujemy dzisiaj o 17 mamy być na lotnisku w Dublinie!
-Jak to po co
-Mecz Tony'ego jest i mam dwa bilety
-Że mistrzostwa świata?
-Nie wiem chyba?
-Nie mogę ale załatwię ci kogoś skarbie
-No okey niech będzie ale fajnego proszę
-Tak jest córciu bardzo go lubisz
Ami nic nie powiedziała już tylko pobiegła do kuchni uśmiechnięta z powodu że leci z Justin'em do Londynu i wsypała sobie płatki do  miski zalewając je zimnym mlekiem usiadła na parapecie w kuchni przyglądając się deszczowym ulicom Mullingar. Mimo że jeszcze bolało ją wszystko w płucach i tak cieszyła się z dzisiejszego dnia. Oraz następnych które spędzi w Londynie mieście które zawsze będzie dla niej w jakimś sensie ważne. Mimo że sama nie wiedziała czemu kocha panoramę Londynu mimo że nikogo tam nie ma kogo zna czuje wielki sentyment do tego miasta. Po głębokich wspomnieniach i rozmyślaniach odłożyła pustą miseczkę do zlewu i pobiegła się spakować nie wiedziała na ile leci i kiedy jest mecz nie było jej to potrzebne dla niej ważne było że będzie w tym cudownym miejscu. Spakowała kila bluzek dwie pary spodni a na tyłek zaciągnęła szare dresy z obniżonym krokiem i szeroką gumką w nogawkach oraz wąską w pasie. Zawiązując sznurki od spodni wrzuciła do torby zieloną bluzę po czym na siebie zarzuciła niebieską. Stuknęła się delikatnie dłonią w czoło widząc że właśnie założyła bluzę na brudną od mleka koszulkę ściągnęła ją i założyła czarną bokserkę a na to wcześniejszą bluzę. Pobiegła do łazienki po najpotrzebniejsze kosmetyki które w połowie wypełniły jej torbę i spakowana siadła na krawędzi łóżka uśmiechając się do siebie. Spojrzała na szafkę gdzie leżał jej przenośny głośnik i szybkim tempem po niego poszła następnie upychając go w torbie
-Finish -krzyknęła dość głośno i rzuciła się na łóżko cały czas się uśmiechając -nikt ani nic nie zepsuje mi tego wyjazdu oj nie -powiedziała do siebie i przymknęła oczy czego efektem było zaśnięcie ze zmęczenia jakie było dla niej duże, ponieważ jest chora i powinna leżeć a nie szykować się do wyjazdu a co gorsza wyjeżdżać
-Kochanie wstawaj trzeba już jechać
-A no tak -powiedziała i wzięła telefon do ręki spoglądając na godzinę.

-To gdzie jest Justin?
-A miał być?
-No mówiłeś że jedzie ze mną -powiedziała przestraszonym głosem rozglądając się
-Nie no coś ty Niall jedzie z tobą -powiedział i się czule uśmiechnął -o nawet już idzie
Dziewczyna myślała że go zabije za to co jej zrobił dwóch najgorszych wrogów ma jechać razem. Dziewczyna się załamała ale nie pokazywała tego po sobie. Przypomniała sobie swoje słowa które wypowiadała jeszcze kilka godzin temu. Jej rozmyślenia przerwał Niall
-Witam
-Cześć -odpowiedziała równo ze swoim tatą
-Lećcie już na odprawę i się nie pogubić mi tam!
-Oczywiście -odpowiedział Max'owi Niall i ruszyli z dziewczyną w stronę odbywającej się odprawy
-Co nie spodziewałaś się mnie tutaj?
-Frajer
-Ty kochana delikatniej co do słówek do mojej osoby!
-Frajer skończony frajer -powiedział i przepchnęła się przez ludzi żeby go zgubić co nie dało zamierzonego efektu, ponieważ Niall szedł równo za nią
-Ale ty jesteś popierdoloną idiotką
-Pierdol się frajerze
-Nie no kurwa jak nic ja do niej z sercem a ta z dupą leci
-Morda psie bo łańcuch skrócę cwelu masz się do mnie nie odzywać -powiedziawszy to założyła monster beats'y i nie wdawała się z nim w dalsze kłótnie

Chłopak zwinnym ruchem zabrał dziewczynie słuchawki ładnie je złożył i wsadził do kieszeni w kurtce
-Pojebało cie oddaj to
-Jak ładnie poprosisz
Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko centralnie przed oczami wystawiła mu środkowy palec prawej ręki  i stanęła na pokładzie samolotu
-Będziesz się ze mną kurwa miała jeszcze pożałujesz tego powiedział i popchnął ją na fotele
-Cwel -szepnęła pod nosem i spojrzała w okno samolotu
Przez całą drogę się wyzywali a nawet doszło do rękoczynów. Mimo wszelkich uwag skierowanych co do nich nie przestawali.

-Mamo! -krzyknęła dziewczyna i przytuliła swoją rodzicielkę
-Witam was a co to za chłopak?
-Nie wiem nawet przybłąkał się -powiedziała olewczo wsiadając do samochodu.
Podjechali pod wielki hotel i Ami z uśmiechem na ustach wbiegła do środka zapominając o swojej torbie która została w samochodzie nieznanego pochodzenia który prowadziła jej mama.
Dostała kartę do swojego pokoju i powędrowała na górę stając przed pokojem 230 uśmiechnęła się po czym przyłożyła plastik obok klamki żeby otworzyć drzwi. Miała już je zamykać ale ktoś wsadził w nie nogę.
-A ja?
-Spierdalaj do siebie
-No właśnie idę idiotko -powiedział chamsko i popchnął drzwi czego efektem było uderzenie nimi dziewczynę w twarz. Zaśmiał się i położył na łóżko. -u śpimy razem -poruszał znacząco brwiami i zadziornie uśmiechnął się do dziewczyny. Ami dopiero się ogarnęła że w sypialni jest jedno łóżko szybko zamknęła drzwi i wyszła na balkon.
-KURWA! powiedziała dość głośno i oparła się o barierkę
-Ciii -powiedział do niej chłopak pojawiając się nagle za nią i zaczął całować jej szyję
-Zostaw mnie debilu
-Trochę delikatniej kochanie -powiedział i wepchnął ją do środka. Pociągnął ją za bluzę do góry i spojrzał w jej oczy. Wtedy coś poczuł i to nie woń perfum dziewczyn z powodu dość bliskiej odległości ale coś innego coś czego nie czół nigdy dziwne uczucie jak troska, miłość?!  Puścił ją i gwałtownie się odwrócił
-Cwel jebany
Chłopak nic nie odpowiedział tylko wyją z kieszeni paczkę Marlboro i podpalając go w pokoju wyszedł na balkon. Osunął się po płaskiej powierzchni i myślał co to  za uczucie mu nie znane wygrało. Poczuł coś czego nie powinien coś czego nie umiał określić. Nagle jak głupi zaczął myśleć jak naprawić to co zrobił. Spalił całego papierosa i wrócił do pokoju zastał w nim dziewczyną skuloną na łóżku. Po chwili Ami zaczęła głośno kaszleć. Przeją się tym usiadł obok i podał jej butelkę z wodą którą wyją z torby leżącej na łóżku
-Zabieraj to jeszcze mnie otrujesz!
-Zobacz ja też pije -powiedział i złapał kilka łyków oddając resztę dziewczynie która wypiła trochę i oddala -lepiej?
-Nie tak sucho -odpowiedziała i dalej leżała -czemu tu przyszedłeś chciałeś mi krzywdę zrobić a teraz się mną przejmujesz?
-Tak Ami nie psuj tego!
-Ja mam psuć jesteś niewyżytym fałszywym i dwulicowym chujem! Myślisz że masz władzę nade mną! PIERDOL SIĘ -ostatnie dwa słowa krzyknęła po czym chłopak wylał na nią resztę wody nawyzywał od kurew i wyszedł z pokoju.

__________________________________________________________________________
Jest nie wierzę że udało mi się to napisać! Tak serio to nie byłoby tego gdyby nie mój kolega który napisał pierwszą część tego podczas jak ja malowałam schody i gadałam z nim przez telefon ;3 Dyktowałam mu a on pisał. Później powiedziałam mu co ma się dziać i sam ubrał to w słowa za co bardzo mu dziękuję gdyby nie on tego by nie było ;p Miałam wielką motywację jak zobaczyłam że wam też na tym zależy i że nie jestem sama ;3 mam nadzieję że te komentarze z anonima nie są pisane przez jedną osobę ;D Prosiłabym żeby każdy anonim podpisał się chociaż pierwszą literą imienia :)   Kocham was wszystkie <3 Mam nadzieję że się nie zawiedliście na tym rozdziale :)
ps. Wiem że jest krótki ale myślę że dobre i to jak miało go nie być i że mimo to się cieszycie bo pisanie w takich warunkach jest trudne xD :)

czwartek, 2 maja 2013

Przeraszam!

Chcę was bardzo przeprosić że nie dodawalam tak długo żadnego rozdziału ale są różne powody np. Mam jeden wielki rozpierdol w domu (remont) i wszysto jest na szybkiego bo za miesiąc wesele brata kolejny to moja nieszczęsną kostka która potrafi tak zabolec że nie mogę usiedziec i wiele innych jeżeli dobrze pójdzie to dzisiaj zarwe  noc żeby wam coś napisać ale nie obiecuje myślę że nie stracę czytelników przez ten czas bo ja mam wene i ochotę bo rozdział cały siedzi w głowie no ale nie mogę go przelać na Blogger'a i mam skryta nadzieję że pojawi się do niedzieli ;) przepraszam ale jak tylko zakończy się ten remont będę dodawala częściej ale teraz nie mam nawet metra kwadratowego dla samej siebie... Jeszcze raz rzepraszam