sobota, 10 sierpnia 2013

Epilog

-Więc nie przyjedziesz do mnie? 
-Nie tato nie przyjadę 
-Ale ja tak bardzo chciałem
-Wiem tato przepraszam ale  boje się że ten sen się spełni 
-Rozumiem a odwiedzisz mnie? 
-Odwiedzę może za dwa tygodnie przylecę. A na przeciwko ktoś mieszka? 
-No tak jak opowiadałaś Niall i Maura 
-Ale skąd ja o tym wiedziałam przecież nie wiedziałam że ktoś tam mieszka a śniło mi się! 
-Wiem Ami, nie mam pojęcia jak to możliwe 
-Kocham  Cię tato to było takie prawdziwe. 
-Nie wiem co mam na to powiedzieć. A Justin miał przyjechać z Ojcem zobaczyć cię jak tylko przyjedziesz 
-Widzisz w moim śnie był! Przyjechał! Rozmawialiśmy! 
-Może to jakaś przestroga? 
-Może boje się 
-Licze na odwiedziny z twojej strony skarbie a teraz muszę kończyć Niall przyszedł. 
-Rozumiem pa tato kocham cie 
-Pa córuś ja ciebie też kocham 

Ami rozłączyła się i zaczęła dogłębnie myśleć o nowym życiu jakie miałaby przeżyć i o śnie. 
Była w nowej szkole dręczyli ja szczególnie Horan później się w niej zakochał zranił umarli. Nie chciała tego doznać na własnej skórze. Rozmyślenia były różne to jak oszukać przeznaczenie. Może gdyby pojechała i inaczej by to rozegrała byłoby inaczej? Może byłaby szczęśliwa? Kto wie... Teraz dziękuje bogu że pokazał jej możliwość zobaczenia jej przyszłego życia oraz że dał jej możliwość oszukania przeznaczenia. 

_______________________________________________________________________________
Myślę że kolejny raz was zaskoczyłam nie wiem jak to ubrać w słowa pustka w głowie jak nic no! Ale mam nadzieję że się cieszycie że Ami jednak żyje. Przeszło mi przez głowę żeby kontynuować ten blog drugim sezonem ale nie mam na to pomysłu jeszcze za to jak będę miała to myślę że powrócimy do tego opowiadania :D Więc nie uciekać z obserwowanych bo może będzie wielki powrót "Big hate?" 

Nie będę was wyróżniała bo boje się że kogoś pominę... Za to bardzo dziękuje tym osobom które komentowały. Dawałyście mi siłę żeby pisać dla was te opowiadanie gdyby nie wy nie było by tak dużej ilości rozdziałów zakończyłabym to już po dziesięciu rozdziałach pewnie... Więc bardzo wam dziękuję. Oczywiście dziękuje też tym co nie komentowali. Gdyby nie wy nie miałabym też tylu wejść co poprawiało mi samopoczucie i rozszerzało mi oczy dzień w dzień do granic możliwości! 
Dziękuję wam 
za  7,261 wejść 
za 30 obserwatorów 
za 331 komentarzy 
za to że byliście 
za to że mnie wspieraliście 
za wyrozumiałość za moje błędy interpunkcyjne ;p 
No trochę mi przykro to pisać przyznam że się denerwuje i to bardzo bo zamykam jeden z rozdziałów mojego życia. Ale pociesza mnie to że zaczynamy razem kolejny rozdział życia tyle że pod innym adresem. Przypominam sobie te wzloty i upadki i to jak pisałam rozdziały w różnych miejscach aby tylko coś wam dodać. Dziękuje również za to że rozumieliście jak nie mogłam dodać rozdziału. Jesteście kochane wszystkie! No co by tu na koniec KOCHAM WAS!! :D 

Tu jest link do mojego nowego bloga jeszcze jest pusty DODAWAJCIE SIĘ DO OBSERWATORÓW a na dniach powinno zacząć powoli się coś pojawiać :)  <klik>

niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział 18

-Czyli chcesz mi powiedzieć że jesteś z nią że nie kochasz mnie? że zniszczyłeś mi życie? że jestem dla ciebie przeszkodą że zrobisz wszystko żeby mnie zniszczyć? Że tak na prawdę przespałeś się ze mną tylko po to żeby zaspokoić swoje pragnienie? Jesteś chujem jednym nic nie znaczącym chujem! Co zrobisz jak odejdę jak odejdę już na zawsze? Jak mnie już nie zobaczysz? Jak nigdy w życiu nie spojrzysz w moje oczy i nie powiesz kocham cię albo tego jebanego "jesteś pojebana" "jesteś problemem" Czy przez ten cały czas nic dla ciebie nie znaczyłam? Że śpiewając piosenkę w pokoju że zabierzesz mnie nad Polskie morze to oszukiwałeś sam siebie? Wiedziałeś że uwielbiam Polskie morze wiedziałeś o tym trafiłeś mnie tym uległam prawie! Jesteś nic nie znaczącym skurwielem! I wiesz co? Nienawidzę Cię! Jak ja mogłam ci ulec co ja w tobie widziałam?! Nic kurwa jedno wielkie nic nie znaczące nic!
-Tak to wszystko chciałem ci powiedzieć tylko to! Co zrobię jak już nigdy cię nie zobaczę? Będę skakał z radości z tej pierdolonej radości że ciebie już nie ma że już nigdy nie staniesz mi na drodze! Że będę miał od ciebie wolne że nikt nie będzie mnie katował!
-Ciebie katował? Nialler chyba się mylisz to ty mnie katowałeś najpierw biłeś i poniżałeś a później o chodzenie prosiłeś wiesz co takie coś to sobie w dupę wsadź!
-Jesteś pojebaną nic nie znaczącą szmatą! Wypierdalaj z mojego życia!
-To ty wypierdalaj z tego domu aż tu cie poniosło żeby mi naubliżać?! Tu do Dublina? To domu twojego wroga? A wiesz że on za kilka minut wróci? A wiesz co się stanie ciekawego wtedy?
-Pierdol się szmato -powiedział i popchnął dziewczynę na ścianę -jeszcze raz przyjedziesz do Mullingar to pożałujesz!
-Już mnie nigdy nie zobaczysz na oczy i tam i tu i nigdzie żegnaj frajerze
-Szmata -powiedział i wyszedł z mieszkania mijając sie w drzwiach z Gregiem
-Ami nic Ci nie jest czemu płaczesz czego on chciał od Ciebie?
-Niczego Greg niczego -powiedziała i przetarła oczy -moge? -zapytała patrząc sie na jego usta
Chłopak bez zastanowienia złączył ich usta w namiętnym pocałunku który okazywał więcej niż miliony słów
-Ja już pójdę do siebie Greg!
-Po co jest dopiero dwunasta może wyjdziemy na miasto? Do sklepu czy coś?
-nie ja ide do siebie -powiedziała i ruszyła w stronę swojego pokoju -Greg? -zapytała stając na moment
-Tak?
-kocham cię!
-Ami ja
-Cicho  Greg cicho -powiedziała i jeszcze weszła do pokoju Justina.
-Justin?
-Słucham cię
-pamiętaj że byłeś moim przyjacielem!
-Pamiętam czy to ma związek z tą kłótnią która była w salonie?
-Nie po prostu kocham cię jak przyjaciela idę spać bo jestem senna pa pa
-Pa Ami pa
Amanda powolnym krokiem podeszła do komody i odsunęła szufladę. Wyjęła z niej kartkę i długopis
Po czym stawiała niewyraźne znaczki łącząc literki w wyrazy a wyrazy w zdania.

-Justin weź obudź Ami śpi i śpi co ona będzie w nocy robiła?!
-Jeju nie chce mi się!
-Idź ja już obiad zamawiam
-Dobra dobra

-Justin delikatnie nacisną klamkę i po chwili był już w pokoju Amandy. Podszedł do łóżka i usiadł na rogu.
-Ami wstawaj zaraz obiad przyjedzie -wyszeptał
Dziewczyna nie drgnęła
-Ami kochanie wstawaj -powiedział nieco głośniej ale dziewczyna nadal spała
-Ami bo cię okradną! -krzyknął na cały pokój ale dziewczyna nadal spała
Usiadł bliżej i dotknął jej czoła a później sprawdził tętno.
-Kurwa Greg dzwoń na pogotowie szybko!
-Czemu?
-Ami nie żyje!
-Jak to?!
-Jest lodowata ona umarła nie bije jej serce!

Greg zadzwonił na pogotowie które się nie śpieszyła zbytnio.

-Kurwa porażka jak mogliśmy nie wyczuć że ona chce sie zabić?!
-Żegnała się z nami a my głupi tacy jesteśmy to przez tego frajera Nialla! -krzyknął Justin kołysząc sie w przód i w tył na szpitalnych krzesełkach.
-To nie nasza wana to nie nasza wina kurwa to nie nasza wina! -powtarzał bez przerwy Greg kołysząc się jak Justin
-Ja wiem że to nie jest wasza wina! Ale to to moja wina -powiedział Max chodząc i płacząc po korytarzu!
-Nie to jest moja wina ja wiedziałem od początku co jest między nią i Niallem i jej nie pomogłem byłem chujowym przyjacielem zniszczyłem wszystko wszystko co jest możliwe! Zniszczyłem Ami! -krzykną Justin.



Cztery miesiące później 



Pogrzeb Amandy odbył się spokojnie bez kłótni i bez uśmiechu wszyscy płakali. pojawił się nawet Niall który nie wytrzymał psychicznie w liście pożegnalnym oboje napisali to samo "To z miłości do Ciebie ja umieram, ja nie chciałam/łem nic takiego powiedzieć, byłam/łem zmuszona" Teraz oboje zasnęli na wieki. Gdyby wyjaśnili sobie wszystko na spokojnie teraz prowadziliby szczęśliwe życie. Max i Maura nie wytrzymują już po stracie dzieci Maura zamieszkała u Maxa i wspierają się wzajemnie. Matka Ami i Tony nie są już razem. nie mogła sobie wybaczyć że gdyby nie wyjechała nie byłoby tego wszystkiego Tony też dużo wziął na siebie i również się tym przejął aktualnie nie gra w kosza nie może się skupić na grze. Justin i Greg również bardzo to przeżyli. nie mogą się odnaleźć to już nie są te same osoby. W Mullingar zapanowała żałoba wszyscy wspominają te ich pamiętne sceny Max opublikował pamiętnik Ami wszędzie gdzie się da od momentu poznania Nialla a Maura zrobiła to samo z Nialla pamiętnikiem. Wszyscy uważają to za scenę nienawiści aż do miłości wszyscy po nich płaczą. Niech na zawsze będą już razem. Zastanawiacie się jaką śmiercią zginą Niall? Taką samą jak Ami czyli tabletki nasenne chciał umrzeć tak samo. Zasnąć i już nigdy się nie obudzić.



_________________________________________________________________________________
To jest tyle co mi wpadł do głowy. Oni nie mieli umrzeć nigdy nie pomyślałam że mogłabym ich zabić ale od kilku dni tak mi coś wpadło do głowy i jest. Zastanawiam się czy wstawić już epilog czy coś pociągnąć ale raczej spodziewajcie się epilogu...
MAM do was pytanie ile osób będzie czytało kolejnego bloga? Jeżeli się ktoś nazbiera to pojawi się kolejny blog :D Ale jeżeli nie będę miała czytelników nie będę dalej pisała :( Chociaż powiem szczerze że mam dwa pomysły na kolejnego  bloga. Strzele do was hasłami blog o tematyce "dziwka" oraz "kasyno" jeżeli będziecie czytać to również napiszcie który bardziej by wam odpowiadał :D
Kolorowych papatki ;***

czwartek, 25 lipca 2013

Informacja

Zalozylam nowego bloga to nie jest opowiadanie ani nic tego typu to blog o mnie jezeli macie ochote to wpadnijcie. Jest tam tez informacja na temat nowego rozdzialu ;D
http://mela-wszystko-po-mojemu.blogspot.com
Pozdrawiam i koffam was! ;*

niedziela, 14 lipca 2013

WAŻNE!

Hey, mam 27 obserwatorów a komentarzy jest tylko 8 co zawsze było ich około 20 nie wiem czemu czy wam się przestaje podobać opowiadanie czy jest inny problem. Prosiłabym o szczerą opinię na temat rozdziału. Nie lubię szantażować typu 20kom.= kolejny rozdział i tego nie robię bo moim zdaniem to jest proszenie w dziecinny sposób ja chce wam tylko powiedzieć że czekam na większą standardową liczbę komentarzy czyli te około 20 i pojawi się rozdział który jest w połowie napisany już. Ja nie wymagam od was komentarzy ja tylko chce żeby ktoś docenił moją pracę jaką wkładam w to. Oraz powiedzieć że jeżeli będzie większa ilość komentarzy to mnie to zmotywuje i będą częściej się pojawiały posty tyle ode mnie na ten temat :) dziękuję.

Oraz zapraszam na moją stronę gdzie robię zwiastuny na blogi oraz montuje krótkie filmiki na zamówienie  <klik>

niedziela, 7 lipca 2013

Rozdział 17

Cztery miesiące pełne cztery miesiące minęły od wyjazdu Amandy do Londynu. Czy dużo się zmieniło? Trochę tak może nie dużo ale zawsze coś. Amanda wróciła do Irlandii.

-Justin szybciej spóźnimy się!
-No już idę. 
Zapomniałam! Ami mieszka z Justinem i Gregiem w Dublinie. Greg dostał mieszkanie od rodziców i postanowił zabrać ze sobą przyjaciół żeby nie czuć się samotnie. Właśnie szykowali się na obiad do Maxa. Co z Niallem? Ma dziewczynę wydaje się być szczęśliwy nie widział Ami od jej wyjazdu do Londynu. Nie pisał nie dzwonił. Zapomniał? Nie nie zapomniał nadal pamięta o niej. 

-Ami zanieś to Maurze 
-Ja nie idę do Horan'ów!
-Proszę zanieś to i nie marudź 
-Jak zwykle! Nigdy nie pozwolicie mi zapomnieć!! -krzyknęła dziewczyna i zabrała od ojca reklamówkę z jakimiś drobiazgami. Trzasnęła drzwiami i już po chwili dzwoniła dzwonkiem przy drzwiach sąsiedniej posiadłości. Po dłuższej chwili oczekiwania drzwi otworzył blondyn. 
Nie wiedzieli co zrobić znowu zatonęli w swoich oczach pokazując słabość do siebie. Jej nogi się ugięły a jego źrenice powiększyły się do granic możliwości a ciało zastygło. Sekundy minuty których było mnóstwo leciały a oni stali patrząc sobie w oczy bez ruchu. 
-Kochanie długo jeszcze mam czekać? -Te dźwięki dwoiły się i troiły w ich uszach. A wysoka blond włosa dziewczyna w spodenkach lekko zakrywających tyłek i bluzce na ramiączka siedziała w jej oczach pełnych łez. 
-Daj to mamie -powiedziała i odeszła a pierwsze łzy zleciały po jej policzkach.
-Ami czekaj to nie tak -krzyknął Niall również ze łzami w oczach 
-Pierdol się! -odpowiedziała mu i stając przy furtce wyjęła papierosy odpalając jednego. 

-Zaniosłaś?
-Tak -powiedziała pociągając nosem 
-Justiiiin! -krzyknął jej ojciec a już po chwili był z nimi brunet 

-Rozumiesz już ?
-Nie! Czemu mi nie powiedziałeś że on ma dziewczynę?! Czemu! 
-Ami dla twojego dobra. -powiedział chłopak i wyją dzwoniący telefon z kieszeni 

-Halo?... No okey.... Zaraz będziemy... no siema 

-Ami jedziemy już Greg mówi że mamy szybko wracać bo ma dla Ciebie niespodziankę 
-Już juz ide czekaj zabiore jeszcze coś z pokoju. -powiedziała i podeszła do szafki wyjmując z niej osamotniony zeszyt i schowała go do torebki. 
-Pa tato -powiedziała i przytuliła się do niego. 
-Pa skarbie. 

-Ufff nareszcie nasze bloki! -powiedziała i gdy tylko chłopak zaparkował wyszła z samochodu kierując się do kiosku. Kupiła papierosy i wróciła do opartego o samochód chłopaka. 
-Skarbie idziemy już bo mam na ciebie ochotę -zaśmiała się i przytuliła do niego co odwzajemnił. 
Ciekawe bardzo ciekawe zawsze tak robią jak widzą jedną z sąsiadek która aż się ślini na widok Justina lecz dla jej nieszczęścia bez wzajemności. Więc Juju poprosił o to Ami żeby udawała jego dziewczynę. 

-Co masz dla mnie? -zapytała perfidnie z wejścia dziewczyna
-Ostrą noc kochanie -powiedział i wyszedł w samych bokserkach z łazienki
-Greg opętaj swojego węża bo ci ucieka -powiedział Justin a na te słowa zarówno Greg jak i Ami spojrzeli na jego krocze. 
-Oj oj marnie -zaśmiała się o podciągnęła mu bokserki wchodząc do łazienki. -wiec co masz dla mnie? 
-Nic 
-Jak to Justin mówił coś innego! -powiedziała zawiedziona 
-Słuchaj Justina masz racje -zaśmiał się -Ałłł -powiedział kiedy dostał z łokcia od Justina -ja tylko chciałem żebyście już wracali bo mi się nudziło 
-menda! 
-O wiem zamawiam pizze -wtrącił się Justin
Cała trójka po chwili usiadła na kanapie i jedli pizze oglądając filmy z których się śmieli.

_____________________________________________________________________________
Nie zapomniałam o was z wejścia mówię ;p Nie miałam czasu i dziennie coś tam dla was pisałam ale to po kilka linijek a przez tydzień  nie miałam internetu i z pisma jakie nam przysłali wynika z tego że problemy z siecią będą trwały jeszcze przez kolejne około twa tygodnie -,- no po prostu kurwica mnie strzela dadaję tyle ile mam bo nie wiem kiedy dodam i dopisze bo co chwile sprawdzam na każdym urządzeniu w domu czy działa wi fi i jak jest to pisze a po chwili się nie zapisuje bo nie ma internetu no mówię wam już nie wyrabiam -,- Przepraszam za błędy bo pewnie są jakieś i za to że krótki mam nadzieje że wam się spodoba :P

piątek, 14 czerwca 2013

Rozdzial 16

-Tato prosze pozwol mi wyjechac zamknac ten rozdzial
-Ami czemu chcesz mnie zostawic? Cos zle robilem? Przepraszam w takim razie nie chcialem
-Nie chodzi tu o ciebie
-Prosze nie wyjezdzaj -powiedzial po raz czwarty dzisiejszego dnia i wypuscil pierwsze lzy pokazujac swoja bezsilnosc i zalamanie dokladnie jak  kiedys kiedy to jego zona wychodzila z domu z mala Ami.
-Musze
-Ami prosze.
-Nie placz -powiedziala dziewczyna i sama wypuscila lzy ktore probowala zatrzymac dla siebie
Ojciec nic nie odpowiedzial tylko walna z piesci w lustro wiszace przy drzwiach i upadl na kolana trzymajac sie za obolala reke
-to bylo szczeniackie tato!
-To sie nazywa bezsilnosc czlowieka Ami.
Dziewczyna bez odpowiedzi kucnela przy nim i mocno go przytulila
-Kocham Cie ale musze wyjechac nie daje sobie juz rady
-Wiesz co teraz powiedzialas?
-Wiem mam tego swiadomosc przepraszam -odpowiedziala przepraszajac za slowa jakie juz drugi raz w swoim zyciu uslyszal od osoby dla niego waznej.
-Zostan prosze
-Moge juz isc ?
Zostala bez odpowiedzi co zrozumiala jako potwierdzenie a juz po chwili siedziala w taksowce i plakala patrzac to na swoj dom to na Niall'a ktory siedzial na balkonie i plakal palac juz trzeciego szluga mimo wczesnej godziny poniewaz byla dopiero szosta rano.

Siedzac na pokladzie plakala jak male dziecko zmienila cel swojej wycieczki. Zamiast do rodzinnego miasta w ktorym sie wychowala postanowila poleciec do Londynu miasta ktore na cale zycie nia zawladnelo. Nia i jej sercem. Lot przeszla normalnie londujac na plycie lotniska standardowo zatkaly jej sie uszy i mocno zabolala ja glowa. Pierszy krok na nowym juz zapoznanym gruncie i pierwszy usmiech na jej twarzy. Nie wiedziala gdzie moze sie zameldowac wybrala ten sam hotel co nocowali jak byl mecz Tony'ego specjalnie wybrala ten sam pokoj co miala z Horanem chciala miec go blisko nawet we wspomnieniach. Zrozumiala ze go kocha. Dopiero po piosence jaka uslyszala z jego ust uswiadomila sobie milosc jaka go obdarowala. Przetarla reka po poscieli dokladnie takiej pod jaka spali mimo ze wiedziala ze to nie ta sama miala do niej sentyment. Wyszla powoli na balkon i oparla sie o barierke po czym poplynely jej lzy ukazujac zacieki na jej policzkach. Kucnela na plytkach i wyjela papierosa po czym go odpalila.

-Panie Horan!
Niall niepewnie sie odwrocil slyszac glos nauczyciela wyrzucil papierosa i odwrocil sie w jego strone.
-Co ja tu widze no nie wierze nie wierze. Przykladny chlopak dla mamusi nalogowy palacz i WYMARZONY kochanek dla kazdej dziewczyny przylapany na goracym uczynku. Przeklety chlopczyk proszony do gabinetu dyrektora.
-Zaraz jeszcze sobie zapale -powiedzial i wyjal papierosa z paczki kierujac reszte zawartosci w strone nauczyciela
-Jeszcze tego brakowalo zebym palil z uczniem! Chowaj to Horan i idziemy
Chlopak uczynnie schowal papierosa do paczki ktora schowal w kieszeni dresow i grzecznie poszedl za profesorem.

Amanda wyszla na miasto chciala zwiedzic kazda ulice jaka byla mozliwa zeby na zawsze zapamietac te miasto. Zabrala ze soba swoja lustrzanke ktora dostala rok temu na urodziny od Tony'ego i krazyla miedzy ludzmi sluchajac muzyki i robiac co raz to ciekawsze zdjecia. Komorka zaczela wibrowac co oznaczalo ze ktos do niej dzwoni. Wiec po chwili ja wyjela
-Halo
-kiedy wracasz?
-Tato nie tak szybko
-Ciocia odebrala cie z lotniska?
-Tak -sklamala przeciesz nie jest w rodzinnym miesicie jest w Londynie i wie o tym tylko ona sama
-No dobrze a wrocisz jeszcze?
-Kiedys moze tak
-Kocham cie
-Ja ciebie tez
Powiedziala ostatnie zdanie a kolejnie sie rozlaczyla.

-Niall czemu to zrobiles?!
-Bo jestem zly -odpowiedzial swojej rodzicielce
-Ale dlaczego palisz?!
-Bo musze!
-Trujesz sie tylko!
-Za kilka miesiecy bede mial osiemnasie lat! Moge robic co chce!
-Jestes podly! -krzyknela -Ami wyjechala -powiedziala juz cicho i spokojnie
-Wiem
-I co z tym zrobisz?
-Trzeba o niej zapomniec przeciez tyle dziewczyn jest na swiecie!
-Przeciez ja kochasz
-Jak sie kogos kocha trzeba pozwolic mu odejsc jak zrozumie co zrobil wroci
-Od kiedy ty tak do zycia podchodzisz?
-Od kiedy -zatrzymal jezyk za zebami zeby duzo nie powiedziec -doroslem -wymyslil na szybkiego przeciez nie powie jej ze od kiedy traci poziom THC uzupelnia go kolejnym i dzieki temu jest inny od dwuch dni.
-Ech ty i doroslosc. Nie stosuje ci kar nie bede ci niczego zabraniac wiec poprosze cie o jedno.
-Tak?
-Nie pal na terenie szkoly
-Dobrze mamo

Amanda widzac ze ktos do niej dzwoni z numeru jakiego nie ma zapisanego nie pewnie odebrala
-Mhm
-Brawo Ami zostawilas mojego przyjaciela w spokoju!
-odwal sie Harry
-Nie dobra suczka pyskuje.
Ami szybko sie rozlaczyla w weszla do swojej ulubionej knajpki czyli MSC i usiadla przy pierwszym wolnym stoliku po czym zamowila sobie czekoladowego shake'a.

____________________________________________________

Wiec to jest ten kawalek co mialam nie poprawialam bledow bo nie mam czasu czyli nie ma polskich znakow i ogolnie sa bledy. Wiecej osob chcialo krotki wiec dodaje krotki nie licze na komentarze bo "to jest rozgrzebane i nie zakopane" xD tak wiec przepraszam mialo po weselu byc lepiej a jest jeszcze gorzej -,- obiecuje poprawe ;) dobra koncze bo nie mam czasu nawet pisac xD

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Rozdział 15

Zaspany chłopak wyłączył budzik który dzwonił już około minuty i podniusł się na łokciach wyglądając wprost do pokoju Ami. Dziewczyna właśnie w bieliźnie chodziła po pokoju szukając zawzięcie ciuchów które naszykowała sobie poprzedniego dnia. Lekko się uśmiechną i nie ukrywając łez które poleciały mu po policzku wytarł je. Wstał z łóżka i wiedząc że nie ma dzisiaj pierwszej lekcji napisał do Ami sms'a
"Hey, nie mamy dzisiaj pierwszej lekcji i ostatniej. Mogłabyś wyjść na balkon?"
Nie czekał długo na odpowiedź już po chwili czytał wiadomość od niej
"Dzięki, a co chcesz mnie nawyzywać wyśmiać? Czy może coś jeszcze?"
"Zobaczyć..." odpisał i z załamanie wyszedł na balkon z zamiarem zapalenia. Zapalił papierosa i usiadł na płytkach. Zaciągając się zobaczył Ami która wyszła na balkon. Uśmiechną siędo niej i pomachał. Zero reakcji ze strony dziewczyny. Również usiadła na płytkach i podpaliła swojego papierosa. Wyjąl telefon z kieszeni i napisal do niej
"Palisz? ;o"
"Tak, już teraz widać jak dużo o mnie wiesz"
Mimo że chłopak nie miał się kiedy o tym dowiedzieć to chciała wzbudzić w nim poczucie winy co pozytywnie jej się udało. Gasząc go w kwiatku wszedł do pokoju a później do łazienki w celu umycia się.
to samo zrobiła dziewczyna wcześniej przerzucając peta  do sąsiedniej posiadłości.
Po zjedzonym śniadaniu chłopak wyszedł z domu i skierował się do szkoły.
-Siema! -krzykną do przyjaciół po czym zrobili grupowego przytulasa a dziewczynom dał buziaka w policzek
-Kurwa stary gdzie ty byłeś że nawet na facebook'a nie wchodziłeś?! -zapytał Harry wkładając mu do kieszeni małą terebeczkę z marihuaną
-A tu i tam. Nie dzisiaj zabieraj to. Mam kilka spraw -powiedział i chytrze sie uśmiechną
-Czyli gdzie? To chyba lepiej z tym co? -Odparł mu oburzony Harry
-Nie nie nie ewentualnie nikotyna. W Londynie.
-Aż tam sie kurwa wiatry poniosły? -Zapytała Perri'e przytulając się do Zayn'a
-Możliwe. A co ty taka Danielle dziwna jesteś? Od jakiegoś czasu niedostępna nie gadasz ze mną?
-Ja? Wydaje ci się -Odpowiedziała Niall'owi nerwowo patrząc w strone furtki
-A na Ami czemu patrzysz? -zapytał ze zdziwieniem Payn
-A wiesz co zaraz wrócę -odpowiedziała i zniknęła w tłumie uczniów.
Po chwili dzwonek szkolny poinformowal wszystkich że trzeba iść na lekcje. Niall skierował się jeszcze do szafki po swoje książki a już po chwili siedział w ławce obok Ami.
-Kocham cie -powiedział patrząc na dziewczynę
-Tak o nie wierze
-Dlaczego?
-Udowodniłeś że mnie kochasz!
-Od ciebie nigdy tego nie słyszałem!
-Może dlatego że nie rzucam słów na wiatr i wolę się upewnić w uczuciach niż komuś robić nadzieję?
-Przepraszam
-Daruj sobie -powiedziała i równo z tymi słowami nauczyciel wszedł do klasy przez co ich rozmowa się zakończyła.
-Danielle?
Dziewczyna niepewno sie odwrocila chowajac kartke do kieszeni
-Tak?
-Czemu to robilas? Czemu mi pomagalas? Czemu nie napisalas ze to ty tylko glupie niewiadome "Z"? W ogole czemu "Z" a nie "D" czy "P"
-Ami ja cie przepraszam nie wiem jak to powiedzec
-Od poczatku
-Spotkajmy sie w MSC
Dziewczyna niechetnie wychodzila z budynku szkoly wiedzac ze za chwile dowie sie prawdy.
-Ami czekaj -krzyknal Greg do dziewczyny wychodzacej z bramy szkoly
-Hey
-Hey, gdzie idziesz twoj dom jest tam -powiedzial i chytrze sie usmiechnal
-do MSC
-o to ide z toba
-nie za bardzo musze z kims porozmawiac
Niall widzac Ami z Gregiem nie spuszczal z nich wzroku bez przerwy obserwowal kazdy ich ruch
-Ty co ty sie tak na nich gapisz? -zapytal Harry
-Aaa tak jakos
-Ofiara zadaje sie z wrogiem bedzie kara?
-Nie rozumiem -odpowiedzial blondyn nienrozymiejac o co mu chodzi
-No Ami czy bedzie miala kare za zadawanie sie z nim?!
-Kurwa Harry jaka znowy kara?!
-No wiesz jestem spragniony moge ja jutro zabrac tu i tam na sile jak kiedys
-Pojebalo ci sie sie w tej pustej glowce? Zostaw ja!
-A tobie co odbilo jeszcze kilka dni temu sam bys chcial ja przeleciec
-No i dopialem swego, chodzila ze mna przelecialem ja rozstalismy sie i teraz mysle jak wrocic do niej!
-Ze co kurwa nie poznaje cie! -powiedzial chlopak i odszedl od Niall
-Dzieki za odprowadzenie a teraz spadam
-No okey pa
-pa -powoedziala po czym poczula cieple wargi chlopaka na swoich poglebiajac pocalunek
-Wiec? Bo nadal nie rozumiem
-Chodzi mi o to ze wiedzac ich plany chcialam cie ostrzec przed nimi. Zawsze pomagam innym dziewczynom ktore wydaja sie byc spoko a pan Niall Horan chce z nich zrobic posmiewisko. Oczywiscie jezeli dziewczyna wydaje sie byc bezbronna.
-No okey ale dlaczego "Z" zebymym myslala przez caly czas ze to Zayn?
-Nie "Z" dlatego ze zawsze na wystepach mam koszulke z litera "Z" na plecach
-A twoj chlopak czemu mi pomagal?
-Bo on robi to samo co ja. Znamy ich wiemy na co stac Horana i Stylesa.
-Eeee okey
-Tak wiec wiem tez o tym ze przespalas sie z Niallem ze byliscie ze soba ze juz nie jestescie. Ze chcial cie zdradzic ze bylas na domowce u Grega. Wiem wszystko
-Ale kurwa jak?!
-To proste Niall zwierza sie zarowno Liamowi jak i mi.
-To on zdrade mial zaplanowana?
-Nie to akurat na niego miala plan moja kuzynka i za wszelka cene nie dalo sie jej wybic tego z glowy. Uwiodla go i tyle
-To nie zmienia faktu ze chcial mnie zdradzic!
-Wiem ale pomysl...
Ami lezala u siebie na lozku i myslala o tym co dowiedziala sie od Danielle nie wiedziala co o tym myslec. Zabrala monster beats'y oraz papierosy i zapalniczke i wyszla z domu kierujac sie w strone parku. Juz po chwili siedziala na niewielkiesz brazowej lawce ktora otaczal las jezioro i plac zabaw w oddali.
-Popierdolilo cie? -uslyszala nad swoja glowa glos osoby ktora zdjela jej sluchawki
-slucham? -odpowiedziala odkrecajac sie
-to co kurwa slyszalas popierdolona jestes?!
-Harry ogarnij sie
Chlopak nic nie odpowiedzial tylko zlapal dziewczyna za wlosy i pociagnal w swoja strone
-Masz sie kurwa odpierdolic od Horana! Jebana dziwko bo latwo nie bedzie i ten twoj lowelas Grag cie nie uratuje nawet! Jeszcze raz się dowiem że u niego byłaś czy się spotkaliśmy wynoś się kurwo z Mullingar Jestes zwykla nic nie znaczaca dziwka -powiedzial i mocniej pociagnal dziewczyne -nic nie znaczaca szmata! To ze cie jebal nie wyobrazaj sobie nie wiadomo czego z nim! Ma miliony lepszych kurew ktore jeszcze mu zaplaca zeby ojebac mu lache!
-Jestes normalny?
-To tobie trzeba zadac te pytanie zdziro -powoedzial i uderzył dziewczyne w twarz z otwartej reki po czym odszedl.
Nastolatka niewiele myslac wstala i skierowala sie do jego mieszkania. A juz pochwili drzwi otworzyla jego mama
-Witaj Ami co ci sie stalo?
-Nie chce o tym mowic niech pani Max'owi nie mowi jest Niall?
-Dobrze tak u siebie
-Dziekuje -powoedziala nastolatkani juz po chwili stala pod jego drzwiami slyszac ze cos spiewa zatrzymala sie przy nich zeby zrozumiec slowa

Pamiętasz tamte czasy, to pierwsze spotkanie? Pierwszą wspólną rozmowę, w osobowościach rozeznanie... Była ładna pogoda, Twoje oczy w świetle lśniły .Włosy przytulone słońcem na niebie się rozłożyły. Już tamtego dnia zbytnio mnie zaczarowałaś. Bo Ty jesteś czarodziejką, do mnie czar swój skierowałaś. Chcę czuć Cię w mych ramionach, kochać Cię nieprzytomnie. Bo Ty jesteś cieplejsza, niż na niebie słońce .Hej kotku, spędźmy wspólnie święta. Ja będę zachwycony, a Ty będziesz wniebowzięta. Ty wciągasz, jak narkotyk, bezwzględnie uzależniasz. Co dzień Ciebie zażywam i nie mogę przestać.Chcę byś była przy mnie, odstawmy na bok złość. Dlaczego wciąż o Tobie myślę? Bo to miłość... Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że tak wszystko się potoczy. Że co dzień będę czuł Twój zapach i patrzył w te oczy. Że każda chwila z Tobą będzie dla mnie wszystkim. Że gdy nie będziesz przy mnie, będę tracił zmysły.

Nastolatka spojrzala na swoje paznokcie ktore w tym momencie byly bardzo interesujace ale chlopak nadal kontynuowal

Dlaczego wciąż o Tobie myślę, wciąż jesteś w snach? Dlaczego gdy Cię nie ma cały świat traci blask? Dlaczego między nami więzy postawił los? Bo to miłość...

Nastolatka nie przestawala sluchac jego glosu a bardziej wsluchiwania sie w slowa.

To był nagły zwrot akcji, widocznie tak być musiało. Nasz pierwszy taniec złączył serca i tak już zostało. Mogę tańczyć z Tobą wiecznie, szeptać Ci do ucha czule .Bo Ty dajesz mi tchnienie, uczuciem Ciebie otulę. Chcę czuć Twój oddech na ramieniu, oddychać Twym oddechem. Co dzień widzieć Twój uśmiech i odpowiadać uśmiechem. Zabiorę Cię kiedyś tam, gdzie nie będzie nikogo .Będę pieścił Twe usta, weźmy uczucia ze sobą. Wpatrzeni w silne niebo i w gwiazdy błyszczące. Gdybym tylko mógł dla Ciebie ukradłbym ich tysiące .Pojedźmy razem na wakacje nad polskie morze. Gdy będziemy na molo, butelkę wina otworzę. Wpatrzeni w czarną otchłań, poczujemy się jak w niebie. Szum fal nas połączy, wyznamy uczucia do siebie.I z takim stanem rzeczy tak możemy dalej trwać. Nie wiesz nawet, ile w życiu chciałbym Ci dać! Tej miłości!

-Ladnie spiewasz. -powiedziala dziewczyna ujawniajac swoja obesnosc
-Ami?! Boze co ci sie stalo? -zapytal widzac rozcieta warge i krew ktora ciagle saczyla sie z nosa
-A to to nic przyszlam sie pozegnac z toba mimo tej wzruszajacej piosenki. Licze ze kiedys mnie zabierzesz nad te Polskie morze.
-Ami nie rozumiem!
-Wyjezdzam do cioci do Phoenix jutro z rana
-Dlaczego?
-Dostalam jedno znaczne zrozumienie ze mam cie zostawic w spokoju -powiedziala dziewczyna pokazujac na swoja twarz.
Chlopak bez zawachania podrzedl i delikatnie zlapal jej podbrudka po czym zlaczyl ich usta w namietnym pocalunku.
-Nie wyjezdzaj! Prosze!
-Musze Niall musze nie chce tak wygladac codziennie.
-Kto ci to zrobil
-niewazne!
-Greg?!
-Nie nikt z prywaciaka z naszej szkoly pa -powiedziala i wybiegla z domu panstwa Horan.


_______________________________________________
Mam nadzieje że wam sie podoba dodaje z telefonu siostry ciotecznej bo mi się skończył transfer licze na 25  komentarzy wtedy pojawi się kolejny rozdział nie lubie stawiać warunków ale no jestem zmuszona ponieważ ostatnio nie komentujecie... A mi się robi przykro. PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY NIE MAM JAK SPRAWDZIĆ BLOGGER W PRZEGLĄDARCE. Nie moge nawet się rozpisać więc to na tyle. Może w nocy jak wrócę to uzupełnię xD  (Na weselu był Justino podobny ;3) nie wytrzymałabym xD kocham was KOMENTOWAĆ 25 NASTĘPNY TO I TAK MAŁO JAK NA WAS <3 

czwartek, 30 maja 2013

Rozdział 14

-dobrze się bawiliście wczoraj? -zapytał tato Ami siadają przed telewizorem z miska chipsów
-Bardzo -odpowiedziała i wypiła resztę litrowej butelki wody
-piłaś! -powiedział stanowczo widząc że dziewczyna wypił już trzy takie butelki.
-Nie -skłamała
-Jak ja dobrze wiem że tak. Widać to i czuć od ciebie wódka na kilometr.
-Nie no coś ty tato
-Niall zaraz przyjdzie z Maurą.
-Mhm. Coś jeszcze?
-Nie idź się przebierz
Ami bez odpowiedzi wyszła w dresach z domu nie czekając na reakcje ojca wcześniej wzięła portfel i już po chwili stała przed małym kioskiem. Zastanawiała się, czy sprzedadzą jej papierosy. Bała się strasznie się bała. Chyba jak każdy nieletni kupując swoją pierwsza paczkę papierosów lub pierwsza butelkę alkoholu. Zawsze jest lęk, strach często wygrywa ale nie w przypadku pragnących. Jeżeli ktoś bardzo tego pragnie nie ma rzeczy niemożliwych. Tak samo było teraz. Głęboki oddech
-Dzień dobry marlboro gold'y
-A dowód jest?
-Tak -powiedziała i wyjęli tymczasowy dowód zrywając rok urodzenia.
Po chwili stała już że swoją pierwsza paczka papierosów nie wiedziała jakie kupić nie zna innych nazw tyle co widziała zawsze u Niall 'a. Mijając inne sklepy dotarła do parku i powoli usiadła na ławce, wyjęła paczkę i ostrożnie podpaliła papierosa zaciągając się nim. Kręciło jej się w głowie i to strasznie ale takie są uroki zaczynania palenia. Nie przejęła się rozstaniem z Niall em szybko przyszło i szybko poszło może dlatego że nie poczuła do niego niczego szczególnego? Tak to raczej z tego powodu. Siedziała i delektowała  się smakiem tytoniu i nikotyny. Zamknęła oczy i oparła się o ławkę.
-Nie ładnie tak -usłyszała znany jej głos
-No jak nie, jak tak -odpowiedziała nie otwierając nadal oczu
-No nie
-A jednak Greg!
- Spokojnie -powiedział i zabrał jej szluga.
-Ey
-Spokojnie zaraz Ci oddam -powiedział i zaciągnął się
-Łobuz
-Nudzi mi się
-To chodź gdzieś
-Do mnie?
-Może być -powiedział i już po chwili przemierzali uliczki parku. Szli w ciszy nikt się nie odzywał. Odpowiadało jej to tak samo jak jemu. Chociaż cisza nie trwała długo, już po chwili rozmawiali o zwykłych codziennych sprawach takich jak szkoła oceny czy życie prywatne. Ami opowiedziała mu historię z dzieciństwa a w zamian usłyszała to samo z jego strony. Rozumieli się bez słowa. Dowiedziała się że za Niallem jak i resztą osób ze zwykłej szkoły nie przepadają ludzie z prywaciaka a za ludźmi tamtej szkoły nie przepadają ludzie że zwykłej szkoły dzięki czemu robi się podział. W czym ona jest wyjątkowym wyjątkiem w towarzystwie swoich nowych znajomych. Dowiedziała się wielu rzeczy o Niallu jak i  Justinie i tych dobrych i tych złych.
-To tu -powiedziała i otworzyła drzwi słysząc przyjemna rodzinną atmosferę jakiej brakuje jej zwykłego codziennego dnia.

-Greg?! -zapytał zdziwiony Niall który siedział u niej na łóżku
-Co ten cel tu robi?! -zapytał Greg zaciskając pięści
-Nie wiem -wzruszyła ramionami i podeszła do okna z zamiarem otworzenia go
-Już ją pierdolisz?! -krzyknął Niall podchodzić w jego stronę -ona jest moja dziewczyna!
-Ogarnij się chłopie nie jest twoja dziewczyna i nie kocham się z nią!
-Ey chłopaki spokój proszę. A ty Niall chciałeś powiedzieć chyba była dziewczyna 
-Co kurwa jak to? -zapytał że zdziwieniem w głosie
-Ja ci kurwa zaraz powiem -podszedł do niego na niebezpieczna odległość -nawyzywałeś ją chciałeś przelecieć inna mimo że masz dziewczynę a ty się jeszcze pytasz czemu? -zapytał z chęcią przełożenia chłopakowi co przerwała mama Nialla
-Niall czy to prawda co słyszałam?!
-Pierdolcie się kurwa szmaty jebane wszyscy! I ty i ty i ty iiii wszyscy -powiedział pokazują na każdego palcem łącznie ze swoją mama po czym wyszedł z pokoju
-Ami ją cię przepraszam inaczej go wychowała. Boże a może ja tylko myślałam że jest dobrze wychowany a on to robi każdej dziewczynie. -powiedziała a po chwili łzy z jej oczu zaczęły zlatywać na policzki
-To nie jest pani wina -powiedziała dziewczyna po czym przytuliła kobietę.
-Ja już pójdę odpowiedziała kobieta i zniknęła w drzwiach.
-Ostro widzę -powiedział chłopak i przytulił nastolatkę.
-Masakra -odpowiedziała mu i odwzajemniła uścisk
-Z niego to taki skurwysyn a mamę ma spoko
-Bywa i tak
Siedzieli na łóżku i rozmawiali o wszystkiemu co możliwe zamówili sobie pizzę, rozmawiali na skype z Juju oraz się przekomarzali całkiem inaczej niż z Niall em którego na chwilę obecna miała dosyć.
******
Niall siedział u siebie na łóżku i płakał ze swojej głupoty. Załował zarówno tego co wyszło w stronę jego mamy jak i tego samego co poszło do Ami.. Kocha ja i to bardzo nie powiedział nigdy niczego na mame nawet na żarty. Nigdy nie usłyszała od niego żadnego wyzwiska w jej stronę. Chłopak nawet nie przeklinał przy swojej rodzicielce. Udawał grzecznego chłopczyka który za chwile spędzona z matka mógłby oddać wszystko. A teraz niszczył sobie wszystko. Płakał ze swojej głupoty, bezsilności nie wiedział co robić. Wstał z łóżka i biorąc swoje oszczędności wybiegł zarówno z pokoju jak i po chwili z domu. Mina mame w furtce spuścił tylko głowę i pobiegł dalej. Już po chwili był pod kwiaciarnia. Już zamknięta kwiaciarnia. Był na siebie zły
-No tak niedziela kurwa -przeklną i skierował się w stronę domu pani Fox. Nie miał daleko wiec już po chwili dzwonil dzwonkiem do drzwi
-Niall co ty tu robisz
-Dzien dobry mam maly problem. Co ja gadam ogromny problem
-Wejdz kochanie -powiedziala i puscila go w drzwiach -o co chodzi?
-o to ze poklocilem sie z mama i chcialem ja przeprosic ale tak tylko przepraszam nie wystarczy dlatego chcialem isc do pani kwiaciarni ale zamknieta i jestem w kropce zapomnialem ze jest niedziela
-To na co czekasz?! Ubieraj sie zaraz Ci jakis bukiet uloze.
-Jej dziekuje pani
Juz po chwili Niall odbieral piekny duzy bukiet z niebieskich roz kierujac sie w strone domu.

-Mamo ja Cie przepraszam ja nie chcialem tak wiesz ze cie kocham glupio mi jest teraz. -powiedzial z zamiarem wreczenia jej bukietu
-Zabieraj to
-Ale mamo ja cie przepraszam nigdy ci tego nie mowilem.
-Nigdy tez tak mnie nie potraktowales
-Wiem ze zle zrobilem wybacz mi -powiedzial a po jego policzku zlecialy kolejne strugi lez
-Nie placz przez swoja glupote
-Wybaczysz mi?
-Jaką ja bym byla matką jakbym ci nie wybaczyla? Jest mi tylko strasznie przykro, poniewaz jestes falszywy
To byl cios ponizej pasa dla niego nigdy tego nie uslyszal od osoby mu az tak bliskiej
-Powiedz mi tylko teraz tak szczerze kazda dziewczyne tak traktowales?
-Tak
-I czemu? Zly przyklad ci daje szanuj matke bo grunt to rodzina dbaj o samego siebie miej szacunek do zycia! Do kobiet! Tyle razy ci to powtarzalam! Nie miales prawdziwego ojca! Wiem przepraszam ze zwiazalam sie kiedys z nieodpowiedzialnym skurwysynem ktory mnie wyzywal i bil jak sie tylko urodziles! Przepraszm Niall ale miales Max'a ktory byl dla ciebie jak ojciec! A co zrobiles z jego corka?!
Nastala cheila ciszy w ktorej oboje plakali.
-Pytam sie!
-Potraktowalem jak szmate bo bylem pijany nie wiedzialem co robie wiem ze to mnie nie usprawiedliwia wiem ze nie powinienem pic ale brakuje mi miesiaca i bede mial osiemnascie wiec sobie pozwolilem. Wiem ze bylem glupi tak wiem zaluje wszystkiego co jej zrobilem. Ja ją kocham mamo ja sie zakochalem ale moje wczesniejsza zycie nie pozwala mi traktowac ja jak ksiazniczke! Moj pojebany kodeks ktorego kilka razy dziennie wbijalem sobie do glowy zeby zapamietac na cale zycie! A teraz nie moge zapomnieć o nim od tygodnia próbuje!
-Jaki znowu kodeks?! Dziecko o czy ty mowisz?!
-A czy to wazne?!
-Powiedz mi chociaż kawałek!
-Nie
-To po co zaczynasz?!
-Powiedz mi co mam zrobic!
-Pomysle nad tym. Jutro ci powiem ale musze miec pewnosc ze nie zepsujesz tego tak jak zrobiles to teraz ze ja kochasz a nie przelotna milosc i ze nie bedziesz co noc pierdolil inna w lozku w ktorym robisz to z nia ze nigdy jej nie zdradzisz ze jej nie skrzywszisz fizycznie tak jak twoj ojciec mnie oraz psychicznie!
-Obiecuje mamo nigdy
-Chodz tu -powiedziala i rozlozyla szeroko rece w gescie przytulenia syna.

Po czwili chłopak siedział już z kartką w ręku i pisał piosenke


Mówią "możesz wszystko", więc głowę mam spokojną
Może Ty, ja wiem, że czegoś mi nie wolno
Mówią "to się opłaca, więc skąd skrupuły?"
Ja wolę wiedzieć, co warto. Niezależnie od sumy
Niezależnie od dumy, reperkusji i skutków
Nawet gdy uwodzi głupców, idą za czymś tłumy
Mówią "prać brudy należy w wąskim gronie, za kurtyną"
Ale cóż i tak masz brudne dłonie
Stoję, nic więcej i nic mniej, niż człowiek
Z każdą wadą i zaletą gotów konsekwencje ponieść
Stanąć w obronie, lub uderzyć pierwszy
Milczeć, lub wziąć pióro i pisać trudne wersy
I nawet jeśli milczę, gdy trzeba krzyczeć
Nawet kiedy krzyczę, gdy powinienem milczeć
Sumienie da mi znać
Popiół mam zawsze przy sobie i nie musisz mi pomagać
Sam wysypię go na głowę

To tylko krok, by granice przekroczyć
Spuścić wzrok, nie patrzeć w oczy
Przeszłość oddzielić grubą kreską
Lecz może zdążę ułożyć jeszcze wszystko przed śmiercią
To tylko krok, by pomyśleć i się cofnąć
ZATRZYMAĆ W GARDLE SŁOWO,KTORE MOŻE KOGOŚ DOTKNĄĆ!!!
Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku
Bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze, niż spokój!


******
-To ja juz uciekam -powiedzial Greg na ktorego kolanach siedziala Ami -Pozno sie robi jutro do szkoly musisz isc!
-Zostan jeszcze
-Nie nie mala ja juz uciekam
-No trudno -powIedziala z zamiarem wstania z jego kolan co uniemozliwil jej chlopak. Spojrzala na niego i ujrzala cwaniacki usmiech a po chwili dzielily ich juz tylko milimetry ktore znikaly z kazda kolejna sekunda. Cieple wargi zlaczyly sie w calosc a delikatne ruchy nadawaly im przyjemnosci. Ich jezyki rowniez laczyly sie w calosc odgrywajac powolny taniec. Nie czula przy nim tego co do Nialla mimo ze do blondyna wiele nie czula to i tak wygrywal uczuciowo mimo krzywdy jaka jej zrobil.
-Slodka Ami -zasmial sie chlopak i zacza calowac jej szyje co bardzo sie spodobalo dziewczynie. -Dobra spadam juz
-eeeej
-ciii -powiedzial i juz po chwili zakladal bluze poprawiajac wlosy ktore potargala mu nastolatka.

_________________________________________________________________________________
Tak więc no ten tego dodaje wam kolejny rozdział i mam do was kilka spraw xD

  1. Nie wiem czy rozdział pojawi sie do 11 czerwca (przygotowania do wesela) ale będę się starała.
  2. Ten rozdział był pisany na wszystkim co ma internet. Jest dużo błędów wiem ale nie mogę ich nawet poprawić bo nie mam czasu pisze teraz z telefonu bo nie mam dostępu do komputera a zaraz jadę dalej w podróż xD 
  3. Co jest z komentarzami? ;o rozdział przeczytało ponad 100 osób (sprawdzałam trzy dni po dodaniu nie wiem jak teraz ...) a komentarzy tylko 13?! ;o Chciałabym żeby było ich więcej bo to bardzo motywuje i jeżeli będzie około 20 jak kiedyś to może jeszcze do środy się pojawi jak ogarnę czas
  4. Piosenka którą pisał Niall to jest Eldo - granice cytat "Szanuj matkę i ojca bo grunt to rodzina miej szacunek do samego siebie miej szacunek do życia" -Został zmieniony na potrzeby rozdziału (lekko) jest z track'u Diox'a -kilka prostych spraw 
  5. Cała historia powstała na bazie track'u Hemp Gru ft. Kali -Dwa spojrzenia <klik> 
  6. Mówiłam że nadrobię wasze rozdziały tak wiem i przepraszam nie mam czasu poprawiam oceny nie mam mnie w domu robię jakieś bezsensowne projekty do szkoły. Nie jestem w stanie przepraszam ale na 10000000000% kiedyś je wszystkie nadrobię bo kocham wasze blogi. 
  7. To na tyle bo muszę uciekać życie w rozjazdach... 
PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ ZA WSZYSTKIE BŁĘDY 

KOMENTARZ = SZACUNEK DLA MNIE + SZYBCIEJ DODANY ROZDZIAŁ 





piątek, 24 maja 2013

rozdział 13

-Ami dlaczego spałaś u Niall'a i to prawie byliście nadzy? -zapytał jej ojciec jak jedli obiad
-Eee noo było nam gorąco a z powodu że bałam się siedzieć w nowym domu sama to poszłam do Niall'a i wtedy było nam gorąco
-powtarzasz się-zaśmiał się Max
-I się rozebraliśmy bo było nam yyy noo niewygodnie a Niall i tak śpi prawie nagi i no yy
-Starczy nie będę się ciebie pytał czy był dobry w łóżku czy nie bo nie jestem twoją mamą i i tak mi nie powiesz tylko najważniejsze -zatrzymał się na moment -zabezpieczyliście się?
-Tato!
-Ja tylko dbam o ciebie córciu
-Rozumiem nie chce o tym rozmawiać
-No okey Justin zaraz do ciebie przyjedzie mówił że mu kino obiecałaś i czekał bo już wyzdrowiałaś chyba co?
-Już się znacznie lepiej czuje.
-Więc szykuj się na wieczór z Justinem bo powiedział że nie odpuści ci tego
-Heh -zaśmiała się -już idę się szykować
Spojrzała na telefon gdzie w tym momencie przyszła wiadomość od Niall'a.
"Hey yy nie mam czasu się z tobą spotkać już dzisiaj"
Uśmiech zszedł jej z twarzy, ponieważ wieczór mieli spędzić tylko we dwoje. Pobiegła do łazienki biorąc wcześniej ubrania na zmianę. Założyła rurki i białą bokserkę a na to czarny sweterek wyjęła z torby czarne Neo adidas'y  i rzuciła je w stronę schodów. Odpisała Niall'owi
"Lajt też nie mam czasu ;D" Po czym włączyła sobie płytę Hifi Bandy 23:55 i rozkoszowała się polskim rapem. Kładąc się na łóżku zaplotła sobie jeszcze warkocza. Zamknęła oczy.
-Ami wstawaj -wybudził ją głos Justina
-Justin! -krzyknęła i przyciągnęła chłopaka na tyle blisko że wylądował na niej.
-Jakie przywitanie a gdzie fajerwerki?!
-W sklepie zostały -powiedziała i idąc w ślady chłopaka wstała z łóżka -zgłaszam swoją gotowość!
-Na całą noc?
-Słucham? -zapytała nie rozumiejąc pytania
-No bo później po kinie chce cie zabrać do kolegów na imprezę
-Znam?
-Z prywaciaka
-Co co taka prosta dziewczyna jak ja będzie robiła z takimi na poziomie?
-Nie prosta a wyjątkowa suczko a po kolejne jakimi na poziomie to najgorsze prostaki jakie znam
-Hahah spoko dziweczko -zaśmiała się i uciekła z pokoju łapiąc buty ze schodów zbiegła na dół i zatrzymała się dopiero pod drzwiami. Poczuła wibracje a później dźwięk sms'a. Wyjęła telefon i przeczytała go od nieznanego numeru
"Jeżeli zależy Ci na Niall'u nie idz nigdzie z Justinem i go pilnuj -Z" nie wiedziała co zrobić pokazała to Justin'owi
-Zadzwoń -odpowiedział bez zastanowienia -albo ja to zrobie powiedział przepisując numer na swój telefon -wyłączony
-Ktoś sobie żartuje pewnie -odpowiedziała bez zastanowienia
-No nie wiem a co ty z nim jesteś?
-Mhm
Chłopak nic nie powiedział już tylko złapał dziewczynę pod ramie i razem ruszyli w stronę samochodu.


-To tu -powiedział Juju pokazując dwa miejsca w ostatnim rzędzie
Para przyjaciół usiadła w wyznaczonym miejscu i po reklamach zaczęła się komedia na którą się wybrali. Nie była nudna ale Ami nie mogła się skupić zarówno jak Justin przez sms'a jakiego dostała. Chłopak jak dziewczyna nie widziała dzwonił jeszcze kilka razy pod ten numer ale był wyłączony. Nie wiedzieli o co chodzi. Dopiero dotarło do niej to że nie powinna pokazywać mu tego esa, ponieważ osoba nazywająca się "Z" zabroniła jej już przy pierwszym liście ale zrezygnowana i bezsilna zapomniała o tym. Resztę filmu przesiedzieli śmiejąc się i rzucając zarówno w siebie jak i innych popcornem co skończyło si licznymi uwagami.
-Koniec -powiedziała przy ostatnim pocałunku pary odgrywającej główne role a po tym zapaliły się światła i zaczęli się śmiać z jej wyczucia czasu.
-To teraz drugi koniec Mullingar city -zaśmiał się chłopak i wybiegli z kina wsiadając do mokrego z powodu padającego deszczu samochodu
-Ale ja tam nikogo nie znam
-Poznasz
-Fajnie -powiedziała zrezygnowana.
po dwudziesto minutowej jeździe zatrzymał się pod willą i usłyszeli dość głośno grającą muzykę z wnętrza domu.
Niepewnie wysiadła z auta czekała na Justina który z bagażnika wyciągnął alkohol i ruszyli w znaną tylko Justinowi dokładną drogę.

-Juju przyjechał -przywitał go wysoki blondyn z brązowymi oczami bez koszulki
-Siema stary -przywitał się uściskiem z chłopakiem Justin -to jest moja przyjaciółka Ami a to jest Greg -przedstawił ich sobie -A teraz mi powiedz ile jest już osób
-Połowa
-A reszta?
-Już najebana była i pojechali
-Ta hahah jest dopiero dwudziesta!
-I co z tego że minęła niecała godzina jak alkoholu im nie żałuje. Większość już nawet pijana przyszła.
-Spoko stary -powiedział i wręczył chłopakowi cztery buteliki 0,7 wódki i obejmując dziewczynę poszli dalej
-To był gospodarz domu
-Okey -powiedziała niepewnie -będzie ktoś jeszcze z poza prywaciaka? -zapytała z cichą nadzieją że kogoś zna
-Ktoś się znajdzie ale to nielicznie
Poszli dalej i trafili akurat w kolejkę rozlewającego sie alkoholu
-Pijesz?
-Może trochę
Zaraz po odpowiedzi dziewczyny chłopak chwycił dwa kieliszki i podał jeden dziewczynie. Po czym je przechylili. I tak wypili po siedem.
-Teraz pijemy za nową koleżankę w naszej paczce -krzykną stojący na stole Greg -Za Ami łapcie butelki i do dna! -dodał i przechylił butelkę z dość sporą ilością alkoholu a inni poszli w jego ślady łącznie z Justinem i Ami.
-Tak się u nas wita nowych -powiedział jej po cichu i odstawił pustą butelkę
-Boże ile wy możecie wypić! -Zaśmiała się dziewczyna
-Dużo mała dużo -odpowiedział jej przytulający ja od tyłu Greg
-Greg nie za dużo sobie pozwalasz? -wtrącił Justin
-Już już no chciałem tylko się do kogoś przytulić bo jestem taki samotny -powiedział skruszony -zamawiam wolną z tobą -powiedział do dziewczyny na ucho i pobiegł do DJ jakiego zatrudnił na tą okazję. Po chwili wrócił i porwał dziewczynę do tańca wtulając się w nią z odwzajemnieniem powoli kiwając się w rytm wolnej piosenki. Dziewczyna nie stawiała oporu założyła mu ręce wokoło szyi i spojrzała głęboko w oczy. Rozkoszowała się tą chwilą lekko się uśmiechając. Co odwzajemniał chłopak. Przy ostatnich taktach piosenki lekko cmokną jej malinkowe usta co odwzajemniła i puścił jej oczko po czym odszedł.

-Ey kurwa zasad nie znasz -usłyszała jak Greg drze się i idzie w jej stronę przestraszyła sie co źle zrobiła, ponieważ tylko stała w miejscu i się rozglądała -ruchać ci się chce to nie w domu impreza nad basenem i parter -powiedział a Dj przyciszył muzykę. Miną dziewczynę a ta odetchnęła z ulgą że to nie do niej. Ale ciekawość wzięła górę i spojrzała za siebie widząc jakiegoś chłopaka z rudą dziewczyną. Przetarła oczy z niedowierzaniem. Nie była pewna tego co widzi przetarła oczy lekko i jeszcze raz spojrzała czy to nie jest przypadkiem jej Niall. Podeszła kilka kroków równając się z Justinem i złapała jego rękę z niedowierzaniem patrzyła na Niall'a który po chwili opuścił Dom Grega ale już sam.
-Czy to był Niall -zapytała podchodzącego do nich Grega
-Ta zawsze się wpierdala nam na imprezy jebany prostak aby przeruchać i zostawić -powiedział i przytulił się do dziewczyny -ładnie pachniesz -powiedział i po chwili odszedł zostawiając ją z milionami myśli jakie tylko były możliwe.
-Nie przejmuj się nim mała -powiedział Justin i mocno ją przytulił
-Ide się przewietrzyć -odparła i ruszyła w stronę wyjścia
Fart jej był taki że tam stał Niall który palił papierosa
-Ami?! -zapytał przestraszony -widząc przyglądającą mi się dziewczynę
-Oooo gdzie? -zapytała z ironią
-Widziałaś?
-Chyba więcej niż powinnam
-To nie jest tak
-Czyli jak?
-Kurwa ja ci się będę tłumaczył?!
-Przydało by się
-Nie kurwa nie! Ja się nie będę ci tłumaczył
-Chuj! -krzyknęła do odchodzącego chłopaka
Niall słysząc to cofną się i podszedł do niej
-Mała słodka idiotko. Wiesz kim jesteś? Zwykłą kurwą! Jebiesz się z każdym po dwóch tygodniach znajomości nawet niecałych?
-Skul pysk frajerze -powiedział Greg odpychając od dziewczyny chłopaka
-A co nie znasz o niej prawdy? Jebała się ze mną wczoraj chuj go wie z kim jeszcze też ją zaliczyłeś już?
-Chciałam dodać że wczoraj jeszcze byliśmy razem -powiedziała niepewnie
-I dobrze bo z taką dziwką nie chce mieć nic wspólnego -odparł i opuścił posesję Grega
-Znasz go?
-To mój były chłopak -powiedział po czym przytuliła chłopaka
-Ciii chodź do środka zimno jest olej go masz mnie -zaśmiał się i weszli do nadal rozkręcającej się imprezą domu. Nie wiedziała co ma robić bolały ją te słowa i to bardzo. Niall do którego uczuć nie była jeszcze w stu procentach pewna ale wiedziała jedno że nie pozwoli mu rządzić sobą jak tylko się da. Nie płakała była twarda może dlatego że nie czuła jeszcze do niego pełnej miłości nigdy nie powiedziała ani mu ani nawet sobie samej że go kocha. Nie wiedziała co ma robić wiedziała tylko jedno. Że nie będzie się tym przejmowała. Podeszła do grupki chłopaków którzy stali w kółku i wcisnęła się między Justin'em a Greg'iem
-Chcesz? -Zapytał ten drugi i wystawił w jej stronę fifkę
-Nigdy nie paliłam -odpowiedziała zgodnie z prawdą
-A szlugi paliłaś
-No tak
-Zrób to samo tyle że tym razem dłużej przytrzymaj dym w płucach -powiedział a dziewczyna wzięła od niego szklaną rurkę i przyłożyła do ust kiedy Greg podpalił jej a dym zaczął się ulatniać zaciągnęła się i zaczęła strasznie kaszleć
-O kurwa -powiedziała między kaszlem
-To normalne -odpowiedział jej obcy jak dla niej chłopak
-Całe szczęście -zaśmiała się i spróbowała jeszcze raz kończąc tym samym
Kolejka poszła do każdego po kilka razy i przy Ami zawsze Justin machał głową był przeciwko żeby pod jego opieką dziewczyna paliła marihuanę mimo że sam to robił. 
Dziewczyna zjarana i napita śmiała się ze wszystkiego co tylko ktoś powiedział tak samo jak inni tej nocy. Justin nie odstępował jej na krok. Nie znał jej na tyle dobrze żeby zaufać jej że nic głupiego nie zrobi. Tak samo jak Greg który nie spuszczał z niej wzroku.

-Daruj sobie Greg jest zbyt grzeczną dziewczynką .
-Widać właśnie -odpowiedział Justin'owi chłopak.
-gdzie chodzi do szkoły.
-Nie jest z prywaciaka.
-To to ja wiem.
-Te na sąsiedniej ulicy liceum.
-To w poniedziałek jest ją kto odebrać ze szkoły -Zaśmiał się chłopak i poszedł chwiejnym krokiem do łazienki.
-Nie ma pięciu lat!
-To co!

Impreza dobiegała powoli końca zostało tylko pięć osób w tym Ona Justin i Greg
-Piłeś. Jak wrócimy?
-Nocujemy u Grega.
-Mhm -powiedziała niezadowolona i śpiąca
-Królewno chodź pokaże ci pokój jest siódma a ty śpiąca -powiedział jej na ucho chłopak a dziewczyna na jego rozkaz poderwała się z miejsca dając buziaka w policzek Justinowi poszła za chłopakiem
-Piękność moja kochana śpi tutaj tam będzie Justin Ja obok w pokoju. Będziemy tylko we troje tamtą dwójkę zaraz wyjebie nawet ich nie znam -powiedział chłopak otwierając z klucza drzwi
-Dziękuję
-chcesz coś?
-Nie dzięki -odpowiedział i zdjęła buty
-Ale ja coś chce
-Mhm? -mruknęła kładąc się na łóżku
-Buuuuzi na dobranoc
-Chyba na dzień dobry -powiedziała z ironią -pa
-Wredna. Paa -zaśmiał się i wyszedł z pokoju zostawiając ją samą.

________________________________________________________________________________
Jest rozdział!! Jupiiiijej :D Podoba się? Bo mi jako tako nawet tak! Aż dziwne :D na prośbę "Jakiejś tam xD" Pokłócili się ;3 masz to co chciałaś! :D <3 Nie będę się rozpisywała xD nie mam na to weny już całą wyczerpałam na rozdział xD Tak więc również wiadomość do "Jakaś Tam xD" Jesteś słabą wróżką (nie obrażaj się bo i tak Cię kocham!) zabrakło 10 komentarzy + jest kilka moich odpowiedzi ;<< Nie wróże Ci w tej branży dobrej pracy xDD ;* Ale i tak was wszystkie kocham! :D

środa, 22 maja 2013

;p

Nie chce was trzymac w napieciu czy cos i nie chce tracic czytelnikow dlatego chce wam powiedziec ze jedyny rozdzil jaki na chwile obecna moglabym napisac to na temat UE  a raczej was to nie interesuje xD tak wiec po ludzku poprawiam wos i nie jestem w stanie dzisiaj ani jutro nic dodac l. Mysle ze jutro nic ale to nie jest w 100% pewne. Wiec was przepraszam ;* mam nadzieje ze mnie zrozumiecie bo koniec roku i wgl coraz mniej czasu do wesela brata z czym tez jest zamieszanie "zrob to zrob tamto zagrab podworko posadz trawe bo tu brakuje itp." xDDD zanudzinam ... Wiec przepraszam was jeszcze raz mam nadzieje ze rozumiecie glupio mi ze nic nie dodaje masakra ;( zawodze was i to czesto ;(

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 12

Wszyscy są bardzo szczęśliwi z wyników meczu jaki odbył się wczorajszego dnia drużyna Tony'ego wygrała mecz co się równa z tym że za miesiąc grają w finale. Właśnie Ami z Niallem zbierają się na powrót do Mullingar. Zostali by na dłużej ale nie mogą zawalić szkoły.
-Niall jeszcze to łap -krzyknęła nastolatka w stronę chłopaka rzucając w niego perfumami które jak profesjonalista złapał jedną ręką.
-I co podskoczysz? -powiedział dziewczynie i pokazał jej język
-Cwaniak jebany -mruknęła pod nosem chowając dresy do torby
-Słyszałem idiotko -odparł i wszedł do łazienki
-I ty mi mówisz że mnie kochasz pff dobre żarty debilu! -krzyknęła za chłopakiem i położyła się na łóżku zamykając oczy
-Coś ty powiedziała?! -zapytał chłopak  rzucając się na nią
-Kurwa spierdalaj debilu ciężki jesteś!
-A teraz -zapytał się układając się na jej ciele całym swoim ciężarem.
-Zejdź
-Chce coś za to!
-Co?!
-Pocałuj mnie!
-Śnisz maleńki -powiedziała do niego próbując się wydostać. Po długich chwilach uwolniła się z jego uścisku.


-To pa kochanie -powiedziała do niej mama u mocno ją przytuliła
Wszyscy się pożegnali i nastolatkowie pognali na odprawę. Wszystko poszło sprawnie i już po dłuższej chwili siedzieli w samolocie.
-Mam nadzieję że już naprawile to usterki co wczoraj były -powiedziała przestraszona dziewczyna potrząc chłopakowi w oczy
-zginiesz w moich objęciach -powiedział niewzruszony chłopak zakładając monster beats'y Ami na uszy
-Pedale to są moje gdzie ty je trzymałeś?!
-Tam gdzie mnie wczoraj skrzywdziłaś słodka idiotko.
-Bardzo śmieszne
Powiedziała i oparła się wygodnie o fotel. Myślała nad całym swoim życiem zastanawiała się co się zmieni jak wrócą do domu jak to dalej się potoczy. Jak inni zareagują na to że są razem. Również nad tym że nic między nimi się nie zmieniło od wczoraj jedynie co to to że chłopak bez odwzajemnienia powiedział dziewczynie że ją kocha i częściej się całują. Nic poza tym, nadal sie wyzywają od najgorszych cisną sobie i się popychają. Nawet nie widać żadnego innego zachowania między nimi. Przymknęła oczy i wyobraziła sobie sytuacje między nimi jak się kochają na samą myśl się uśmiechnęła spodobała jej się rozkosz jaka się wiąże ze stosunkiem. Chciałaby zrobić to z Niallem czuje na to potrzebę i to wielką. Szybko usunęła z głowy te myśli i zajęła je innymi które były związane ze szkołą. Nialler ze słuchawkami w uszach nie słyszał co się dzieje wokoło niego tak samo jak dziewczyna zamknął oczy i pomyślał o Demi która trzyma mu się w głowie tylko wtedy kiedy dawno nie kochał się z dziewczyną. Z nią zawsze robił to jak miał potrzebę tylko dlatego z nią był zawsze i wszędzie mu się oddawała nie patrzyła na nic. Po incydencie w pokoju kiedy pieścił pierś Ami a ona mu się wyrwała boi się zrobić znowu ten sam krok który jego zdaniem to on powinien zrobić ale jego natura jest silniejsza i to o wiele. Lekko otworzył oczy i spojrzał na dziewczynę która nadal siedziała z zamkniętymi powiekami. Położył głowę na jej ramieniu i lewą rękę położył na kolanie nastolatki i delikatnie ją smyrał palcami. Dziewczynie przeszły przez ciało ciarki ale nic sobie z tego nie robiła. Widząc brak jakiejkolwiek reakcji dziewczyny przesunął rękę wyżej na jej udo. Nadal zero reakcji więc delikatnie przeszedł na jej krocze i wsunął palce między uda ocierając palcem wskazującym o szew na spodniach jej kobiecości. Nastolatka lekko się uśmiechnęła a chłopak wyją rękę z obecnego miejsca i delikatnie podniósł jej koszulkę i wsunął jeden palec na linię spodni dołączając do tego kolejne dwa.
-Niall nie tu, chyba trochę przesadzasz teraz -powiedziała ściągając mu z uszu słuchawki
-Ale jak mi się chce! -odpowiedział i obrażony wyciągną swoją rękę
-To poczekaj mi też się chce i co! -wyszeptała żeby nikt nie usłyszał. Dopiero dotarlo do niej że się przyznała.
-Ty chcesz się ze mną kochać?! -powiedział dość głośno że wszyscy się na niego spojrzeli. Ami zrobiła się czerwona jak burak a Niall szeroko się uśmiechną czując swoją przewagę i z myślą że nareszcie zaspokoi swoje pragnienie seksualnie które aż w nim buzuje.
-Ciszej idioto kurwa ciszej!
-No już już ale serio chcesz?
-Może -odpowiedziała i zabrała chłopakowi słuchawki rzucając w niego standardowymi od swojego telefonu
-Chamka jebana tamte są lepsze
-I są moje spierdalaj!
-Co twoje to i moje powiedzial obrażony podłączając słuchawki które dostał od dziewczyny do swojego telefonu.
-Serio to oddawaj szlugi -odpowiedziała mu bo wiedziała jak na to zareaguje
-To nie dla dzieci słodka idiotko chyba cie pojebało kurwa jeszcze palić będziesz i się truć powiedz to ci zioło przyniosę a nie tym gównem chcesz się truć po chuj ci to pojebana jesteś -powiedział i włożył słuchawki do uszu. Dziewczyna się zaśmiała i dalej zagłębiała się w polskim rapie jaki kochała najbardziej

Samolot wylądował na płycie lotniska spory czas temu teraz tylko jeszcze czekają na Max'a i Maure którzy po nich mieli przyjechać
-Ty kochanie dzisiaj do mnie przyjdziesz!
-Po co?!
-Z Frankiem się poznasz
-Lol FOREVER IDIOTS -powiedziała dość głośno
-Nie wierzysz to moja papuga!
-A to zmienia postać rzeczy myślałam że swojego przyjaciela tak nazwałeś!
-Nie on lubi jak dziewczyny same dla niego imię wymyślają
-Pojebana ciota
-Ciotę to ty masz co miesiąc złotko -powiedział i pocałował ją w usta wpychając jej język do buzi. Nastolatka pogłębiła pocałunek ale widząc że przyjechał samochód Justina oderwała się od Niall'a i odepchnęła go.

-Juju?! -krzyknęła i pobiegła w stronę chłopaka po czym rzuciła mu się na szyję i oplotła nogi wokoło jego bioder
-Ami kochanie bo mnie udusisz! -zaśmiał się chłopak i pocałował dziewczynę w kącik ust i cwaniacko się uśmiechnął.
- Udam że nie czułam haha -zaśmiała się dziewczyna i zeszła z chłopaka po czym przywitała się ze swoim tatą i Maurą uściskiem.

Justin odwiózł do domu zarówno Niall'a i jego matkę jak i Ami i jej ojca. Po czym pojechał bo miał jeszcze do załatwienia jakieś sprawy na mieście.
-Idziecie z nami do opery? -zapytała Maura stojąc pod ich domem
-Nie -odpowiedzieli współnie i wybuchli z tego powodu śmiechem
-Pokażę jej Franka! Nie ide do żadnej opery mamusiu to jest nudne
-To Niallerku tylko mu dziób zakryj bo chyba za dużo gada ostatnio a my mamy o czym rozmawiać jak wrócę!!
-Co jest?!
-Dowiesz się jutro! Jestem rozczarowana tobą! -powiedziała po czym wsiadła do samochodu Max'a i pojechali w stronę miasta.
-Dziś śpisz u mnie nie zasnę bez ciebie -powiedział i lekko musną jej obojczyk po czym przetarł po nim językiem zostawiając mokre ślady.
-Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko ruszyła w stronę swojego domu
-Kochanie mój dom jest tam -powiedział z ironią w głosie pokazując palcem na swój dom
-Siusiu mi się chce
-Wiesz że mam coś takiego jak łazienka?
-No dobra -powiedziała i zawróciła łapiąc chłopaka w pasie lewą ręką pokierowała się w stronę posesji państwa Horan.

Weszła do dość sporego pokoju z podwójnym łóżkiem ścianami koloru zielonego z fototapetą na jednej ze ścian która miała wzór graffiti a dookoła stało kilka szafek i dwa fotele.
- I gdzie jest ten Franek? -zapytała sarkastycznie kładąc się na łóżku
Wtedy Niall podszedł do jednej z szafek i ściągnął ze stojącej na niej klatki materiał odsłaniając dość dużą papugę
-Pogadaj sobie z nią -zaśmiał się i usiadł obok dziewczyny
-To ona gada?!
-Biegle w trzech językach -odpowiedziała jej papuga swoim cieniutkim głosem
-O kurwa -dziewczyna zerwała się z łóżka i podbiegła do papugi
-Tak woła Demi jak Niall ją posuwa -powiedziała papuga -a ty jesteś?
-Ami -odpowiedziała już mniej zadowolona
-A wiesz co jeszcze krzyczą
-Chyba nie chce wiedzieć
Wtedy papuga zaczęła przedstawiać jej scenę łóżkową Niall'a z Demi. Nialler zerwał się z łóżka i zaczął opieprzać Franka.
-Ami przepraszam ja nie wiedziałem że ona no kurwa -zaklął pomiędzy tłumaczeniami -a z tobą kurwo jeszcze pogadam sobie -krzyknął w stron papugi
-Nie strasz nie strasz bo się zesrasz -odpowiedziała mu i automatycznie się obróciła do ściany po czym już się nie odzywała.
-Przepraszam jebany podsłuchiwał.
-Spoko to twoje życie nie moje
-Nasze -poprawił ja chłopak i czule pocałował
Siedzieli jeszcze dwie godziny i rozmawiali na różne tematy w tym co chwile się szturchali okładali pięściami wyzywali od najgorszych. Niall przyniósł paczkę papierosów z walizki i odpalił jednego siadając obok dziewczyny na łóżku.
-Usiądź po turecku -rozkazał dziewczynie a ona wykonała polecenie po chwili stykali się kolanami. -pokażę ci coś -zaśmiał się - ja się zaciągnę a ty później podczas tak jakby pocałunku zaciągniesz się tym co ci wpuszczę do buzi
-Eeee nie rozumiem
-Oddychanie tak jakby
-Nie rozumiem nadal
-To patrz -powiedział chłopak po czym zaciągnął się i przybliżył usta do dziewczyny stykając jej ze swoimi delikatnie wypuścił dym który ona automatycznie wprowadzała do swoich płuc. Rozłączył ich usta - a teraz wypuść -nastolatka zrobiła to o co ją prosił.
-Eeee fajne to chce jeszcze -powiedziała po czym zaczęła kaszleć
-Ale wtedy nauczę cie palić. To też palenie po studencku żeby nie marnować dymu rozumiesz? Studenta nie stać na towar tak się czasami pali zioło-zaśmiał się nastolatek
-To nic ale to jest fajne.
Powtórzyli tę czynność wielokrotnie zamieniając się stronami aż wypalili całego szluga
-A mi to nie dałeś?! -podniosła na niego głoś papuga
-Franek powiesz coś mamie co tu się działo a znowu zamknę cie w piwnicy na trzydzieści dni
-Będę cicho jak fortepian podczas koncertu -zadrwił z niego Franek i jeszcze raz obrócił się w stronę ściany, jego odruch żeby nie podglądać oraz musi tak robić jak ma karę.
Niall'a komórka zaczęła wibrować to oznaczało że dostał sms'a
-To mama nie przyjadą na noc jadą do frajera ojca na partię brydża i wrócą jutro rano -powiedział po czym położył się na łóżku i pociągnął za sobą dziewczynę wtulając się w nią
-Kto to ten frajer?
-Justin -powiedział bez skrupułów całując jej szyje
-Sam jesteś frajerem -odpowiedziała mu po czym usiadła na nim okrakiem
-Chcesz mi powiedzieć że masz na mnie ochotę i że to zrobimy tu i teraz?
-A masz zabezpieczenie?
-Owszem piękna -powiedział -Tylko Franka muszę wynieść wyjmij z tej szuflady są pod zeszytem -dodał wstając z łóżka jak tylko dziewczyna puściła go z uścisku swojego ciała, po czym podszedł do klatki żeby wynieść go z pokoju
-Przecież się odwróciłem no nie będę podsłuchiwał tarararratarartaratat -zaczęła nucić papuga żeby tylko zostać w pokoju
-Zamknij się -odpowiedział jej stawiając ją w łazience po czym zgasił światło i wyszedł z niej
Wszedł do pokoju i zobaczył dziewczynę z prezerwatywą jeszcze zapakowaną w ręce. Położył się obok niej i nachylił się nad jej uchem
-Mrrrrrr ostro czy łagodnie kochanie?
-Zapytał ją po czym zaczął całować jej szyję
-Zacznij łagodnie skończ ostro -odpowiedziała mu i wpiła się w jego usta pogłębiając namiętny pocałunek. Chłopak usiadł na niej i delikatnie zdjął z niej koszulkę która ukazała zgrabne piersi w niebieskim staniku. Delikatnie go rozpiął i zaczął ugniatać jej piersi rękoma. Dziewczyna rozpięła mu rozporek od szarych rurek i powoli wróciła do jego klatki po czym gwałtownym ruchem ściągnęła z niego koszulkę podziwiając jego mięśnie. Wsunęła mu dłonie pod bieliznę kładąc ręce na jego jędrnych pośladkach i zaczęła je delikatnie ugniatać nadal namiętnie się całując. Tym razem chłopak rozpiął jej rozporek i delikatnie zsunął spodnie. Uniósł swój tyłek do góry żeby móc je zdjąc do końca z czego skorzystała Ami i również zdjęła mu spodnie które opadły tylko do kolan. Niall zdjął je całkiem i gwałtownym ruchem zerwał z nastolatki dolną bieliznę. Włożył w nią dwa palce doprowadzając dziewczynę do szalu lekko sapnęła. Chłopak ruszał w niej swoimi palcami i mówił słodkie słówka do ucha żeby szybciej doprowadzić ją do orgazmu. W pewnym momencie wpił się w jej usta i namiętnie całował. Czół lekkie prawie nie wyczuwalne skurcze więc ściągnął z siebie bokserki i rzucając je w drugi kont pokoju powrócił do całowanie dziewczyny. Założył lateksowego kondoma na swojego przyjaciela i delikatnie wszedł w nią dając zarówno sobie jak i jej dużo przyjemności z każdym pchnięciem jego ruchy były coraz bardziej mocne i pełne mimo dużych rozmiarów swojego przyjaciela próbował wejść w nią cały. Nastolatka czując w pewnym momencie że ruchy Niall'a znowu są coraz wolniejsze zamieniła się z nim i teraz to ona siedziała na nim. Niall trzymał ręce na jej pośladkach wyznaczając tępo jakie mu odpowiadało ze wzajemnością. Nie chciał żeby przy końcu stosunku to ona górowała więc po krótkim odpoczynku znowu zamienili sie miejscami i wykonał kilka dosyć mocnych pchnięć po czym poczuł już mocniejsze skurcze na swoim penisie i dosyć głośne jęki dziewczyny
-Niall -powiedziała głośno czując że dochodzi
Chłopak słysząc to przyśpieszył to po czym i jego przyjaciel drżał  a sperma rozlała się w prezerwatywie. mimo to chłopak wykonał jeszcze kilka ruchów i wyszedł z niej ekscytując się tym co dopiero się działo. Ściągnął prezerwatywę po czym zawiązał na niej supełek i wyrzucił do śmietnika wrócił do dziewczyny i czuje ją pocałował. Nastolatka wstała z łóżka a Niall wodził za nią wzrokiem podziwiając jej kobiece wdzięki założyła swoją bieliznę i bluzkę chłopaka rzucając w niego bokserkami i wróciła do poprzedniej czynności czyli przytulania się do nastolatka.


____________________________________________________________________________
Taka zboczona Mela xD kto się spodziewał? ;> Lubie was zaskakiwać xDD Dzisiaj się nie rozpiszę bo nie mam czasu ;D tak więc komentować!! :D Liczę na duuuuużo komentarzy xD mogą być błędy nie sprawdzałam po napisaniu... Więc przepraszam ;**

piątek, 17 maja 2013

Siemson!

Siemanko kochane :* Tak więc rozdział napisałam już ale poczekam na więcej komentarzy bo coś jest mało! Nie żeby szantaż już z tego wyrastam xD jak będzie więcej dodaje!! :D

A teraz do sedna sprawy! :D
Chciałabym was zaprosić na bloga mojej koleżanki która pisze o życiu codziennym <klik> i jeszcze raz zapytać czy chcecie takiego mojego bloga :D Pisajta bo się waham! xD Kocham <3

A tu kilka fotek i gifów dla was <3










środa, 15 maja 2013

Rozdział 11

Amanda przeciągnęła się na łóżku i mocno przytuliła nadal śpiącego Niall'a. Ten tylko lekko mruknął przez sen. Dalej spali nieświadom wtuleni w siebie.

-Kochanie wstawaj -szepnął na ucho Amandzie która całym swoim ciałem leżała na nim a prawą rękę trzymała na jego przyjacielu -Ami no do łazienki muszę cholera jasna -Dziewczyna nawet nie drgnęła -Kurwa -szepnął chłopak i delikatnie zsuwał dziewczynę ze swojej klatki piersiowej
-Ey -powiedziała nie otwierając oczu -Co ty robisz?
-Siku mi się chce
-A ktoś cie trzyma?
-No właśnie ty!
Dziewczyna delikatnie otworzyła oczy i zauważyła że leży na Niall'u szybko chciała się podnieść do pozycji siedzącej i nieświadoma gdzie ma rękę mocno nacisnęła Niall'a w miejscu intymnym.
-Cholera jasna popieprzyło cie wiesz jak to boli kurwa -powiedział chłopak zwijając się z bólu
-Przepraszam co w ogóle moja ręka robiła na yyy
-Na moim chuju! No właśnie też chce wiedzieć bo ucierpiał na tym!
-No przepraszam jak ja się tu w ogóle znalazłam zasypiałam u Tony'ego!
-Przyniósł cie w nocy bo nie było dla ciebie miejsca a teraz całuj! Bo boli!
-Innym razem powiedziała i podeszła do okna żeby je otworzyć
Niall szybkim krokiem ruszył do łazienki za potrzebą. Ubrał na tyłek dresy z wczorajszego dnia które leżały na umywalce i wyszedł do dziewczyny stojącej na balkonie. Wyją z paczki papierosa i zapalił szybko go ściągnął do końca i zaczął palić kolejnego. Na dwóch się nie skończyło dziewczyna patrzyła na niego z zaciekawieniem patrząc jak pali już piątego papierosa a jego mina wygląda na zamyśloną zastanawiała się co się stało
-Ty brzydal co ci jest? Nigdy aż tyle na raz nie paliłeś
-Zdenerwowany jestem!
-Czym?
-Nie ważne powiedział i wszedł do pomieszczenia założył świeżą zieloną koszulkę oraz vans'y koloru czarno zielonego i podążył w stronę wyjścia po chwili już go nie było w pokoju. Dziewczyna nadal stała na balkonie i podziwiała widoki. Minęło trochę czasu i zauważyła Niall'a wychodzącego w hotelu. Przeszedł przez ulicę później jeszcze jedną i kolejną po czym staną przy małym sklepie. Rozejrzał się i wszedł do niego dziewczyna bacznie go obserwowała. Usiadła tyłkiem delikatnie na kawałku parapetu i strąciła paczkę pustą po Marlboro. Po chwili chłopak wyszedł ze sklepu i znowu zaczął palić ale nie wracał do hotelu poszedł w przeciwną stronę

***

-Ami szybciej no! 
-Już już -powiedziała i chwyciła swój miętowy sweterek i kartę pokojową. -to gdzie idziemy? 
-Zobaczysz -powiedział jej chłopak i złapał ją za rękę
-hola hola a co to ja twoja dziewczyna? -powiedziała z ironią wyrywając mu swoją rękę z uścisku 
-Kurwa wszystko psujesz!! Miało być jak w filmie romantycznym kurwa miałem cie wziąć za rękę stanąć za dokładnie dziesięć metrów nachylić się nad tobą  i powiedzieć te zasrane kocham cie które zmieni wszystko w naszym życiu a później namiętnie cie pocałować! A ty to tak zniszczyłaś wiesz co!
-Dobre żarty już w to uwierzyłam! 
-Kurwa stój tu -powiedział kiedy dziewczyna dała kilka kroków przed siebie. -Kocham cie!! -powiedział kiedy już nachylał się nad jej twarzą 
-Ale tak naprawdę? Czy sobie żartujesz? Ty mnie kochasz? 
-Tak ja ciebie kocham tak tak tak 
-Nawet w takich chwilach nie umiesz być romantyczny! 
-A co mam zrobić żeby być romantycznym?! 
-Pocałuj mnie debilu -powiedziała i walnęła go w tył głowy chłopak wykonał rozkaz dziewczyny namiętnie wbijając sie w jej usta jeszcze rozwarte ze zdziwienia jaki dopiero co przeżyła. Chłopak z ostrożnością zwiedzał po raz kolejny każdy zakamarek jej ust. Całowali się jeszcze przez chwile kiedy brakło już im tlenu Niall przejechał językiem po jej prostych zębach powodując u dziewczyny miły dreszcz a później przygryzł i pociągnął jej dolną wargę po czym jeszcze raz lekko musnął jej usta. 
-Jestem romantyczny? 
-Bardzo -powiedziała i wtuliła się w jego tors 
-A może zostaniesz moją dziewczyną? 
Nastała cisza. Cisza której Niall bał się najbardziej. Chociaż nie, bardziej bał się odpowiedzi przeczącej. Nie tyle co bał się tych słów co bał się tego co może jej zrobić nie panując w takiej sytuacji nad sobą. Żadna dziewczyna mu jeszcze nie odmówiła nie wiedział co to znaczy a na Ami zależało mu strasznie 
-Mogę się zastanowić na spokojnie? Tak no sama muszę wszystko przemyśleć. Nie jest łatwo powiedzieć "tak" po tym co mi robiłeś zanim zobaczyłeś kim jestem i jestem pewna że gdyby nie to że jestem córką Max'a dalej byś mnie gnębił albo w końcu zabił. 
-Co ty sobie wyobrażasz że ja ci tu proponuję wspólne spędzenie życia tylko przez to że jesteś córką Max'a?! To się głęboko mylisz kurwa! Ja ide do hotelu nie mam ochoty już iść tam gdzie chciałem cie zabrać to nie ma sensu jeszcze dzisiaj wracam do Mullingar 
-Dzisiaj jest mecz Tony'ego! Proszę nie rób mu tego! 
-On nie jest nikim ważnym dla mnie część -powiedział i odszedł nie patrząc  nawet na dziewczynę. Zostawił ja na środku uliczki w parku. Ami pozwoliła łzom wylecieć z kryjówki po czym wydostały się na policzki i wymieszały się z tuszem. Niechętnie ruszyła w to samo miejsce gdzie miał zamiar iść Niall i już po dziesięciu minutach stała w metalowej windzie wjeżdżając na odpowiednie dla niej piętro. Pewnym krokiem weszła do pokoju i zastała tam pakującego się Niall'a 
-Za ile masz samolot? 
-Dwie i pół godziny -powiedział po czym stękną na znak dużego wysiłku z powodu upychania ciuchów 
-Odprowadzić cie? 
-Nie zostań z Tony'm -jest dla ciebie ważniejszy! -powiedział po czym wszedł do łazienki po swoje przybory toaletowe. Po chwili zbierał już ostatnie rzeczy z pokoju.
-"Namiętne lato, też depresyjną jesień Serce nie sługa, jest ważne czy się ufa Myślisz nie ona za chwilę będzie druga To żadna sztuka, dziś szukam zrozumienia Kochamy się znów, znów kręci się ziemia Spełnia się sen, spełniają się marzenia W dobie oszołomienia powróciła chemia Czystego tchnienia bez przebaczenia nie ma Bolesna prawda niż cukierkowe kłamstwa Za pięć dwunasta by była sprawa jasna Miłość jak czkawka każdego czasem targa"*-wycytowal w jej stronę i zniknął za drzwiami. 
Ami rzuciła się na łóżko głośno płacząc nie rozumiała czemu tak ma. Nie wiedziała też czemu pozwoliła mu odejść. Czemu tak się do niej odniósł bolały ją słowa "Myślisz nie ona za chwilę będzie druga" i to strasznie wybiegła za nim. Nie wiedziała co robi była przekonana że to pomoże 
-Niall stój -krzyknęła kiedy chłopak wchodził już do widny, wbiegła za nim widząc że nie ma zamiaru się zatrzymać -Kurwa mówię stój 
-też ci dużo mówię -odpowiedział oschle 
-Czyli nie interesuje cie to co teraz powiem? 
-Nie za bardzo 
-Fajnie a szkoda bo chciałam ci powiedzieć że zostanę twoją dziewczyną ale jeżeli nie to nie cześć -powiedziała po czym zatrzymała windę i wyszła z niej usiadła przy ścianie i zaczęła głośno szlochać. Nagle otworzyły się drzwi a z nich wyszła starsza pani. 
-Dziecko czemu płaczesz chodź tu do mnie kochanie -powiedziała po czym wtuliła się w Ami z odwzajemnieniem. Nastolatka weszła do jej pokoju i rozgościła się na łóżku 
-To czemu taka śliczna dziewczyna płaczę? 
-Mówi mi pania Ami albo Amanda -uśmiechnęła się 
-Oczywiście Ami 
-Bo tu chodzi o chłopaka 
-Zostawił cie? 
-Nie do końca -powiedziała po czym opowiedziała kobiecie cała historię od jej narodzin aż po dzień dzisiejszy wyróżniając tylko szczegóły 
-jak kocha to wróci kochanie nie ma co płakać jak nie ten to następny, niuniu leć na mecz bo się spóźnisz i się nie przejmuj nim ale ja to myślę że jeszcze dzisiaj wróci z podkulonym ogonem do hotelu! 
-Czemu? 
-Awarie wykryli w trzech samolotach nie ma czym lecieć chyba że tak bardzo zawzięty jest że na lotnisku zostanie 
-Kocham panią no nie mogę dziękuję pani za to dobrze że sobie z kimś pogadałam nie mam nikogo takiego w domu. Dziękuję jeszcze raz to ja już będę uciekała może jeszcze panią odwiedzę kiedyś -powiedziała po czym wybiegł z pokoju. 

Niall siedział na łóżku nie wiedział co zrobić wrócił na ich piętro jak tylko usłyszał ten potok słów 
-Przepraszam -powiedzieli w tym samym momencie kiedy ich oczy się spotkały ze sobą. Chłopak wstał i namiętnie pocałował dziewczynę. 
-Chcesz mi powiedzieć że jesteśmy razem? -zapytała z nutką nadziei w głosie 
-Jak najbardziej kochanie -powiedział po czym mocno się w nią wtulił 


________________________________________________________________________________
Buuu zaczyna się wielka miłość ;D Ale czy taka wielka z ich charakterami? huehuehueheu to tylko ja wiem ;3 Tak wiec ten cytat to jest z piosenki Hemp Gru ft. Kali dwa spojrzenia Trochę nie zgrała się ale musiałam mam znowu faze na tę nutę i to już samo siebie przechodzi zapraszam na nową zakładkę gdzie jest 7 informacji o mnie i małe info dla was. Mam pytanie chcecie coś takiego jak informacje o mnie jakieś fakty kilka przypałowych fotek bo innych nie posiadam i jeszcze mam pytanie ile osób by czytało takiego mojego zakręconego bloga gdzie bym średnio (chodzi o długość) opisywała jak spędziłam dzień (nie każdy bo nie każdy jest wesoły) Chodzi o to żebyście wiedziały więcej o mnie jako waszej blogger'ce. Jeżeli było by kilka osób to zakładam jak nie to spadać! ;p ;** tak wiec zastanówcie się co do tych dwóch rzeczy a ja spadam spać! Aaaa zapomnialam kto się spodziewał tak szybko rozdziału? Ja tam sie nie spodziewałam tak siedzę i patrze się w pusty ekran monitora (tapeta Juju) i tak kurwa Juju mam pomysł na cały dom mama krzyczy z kim gadam odpowiadam że z Juju (wie kto to) i mówi że jestem pojebana bo znowu z plakatami i tapetami gadam (zdradze wam tajemnice nie mam na tapecie w telefonie żadnego sławnego chłopaka!! Zwykły przystojny KOLEGA!!) heuheuehueeuheheuehhue znowu się rozpisuje xDD Tak wiec KOMENTOWAĆ to szybko kolejny będzie!! nie wiem czy wiecie ale przewiduje tylko 22-25 rozdziałów!! a później prowadzę inny blog już zaplanowany nawet ;3 Kto się spodziewał tak nagłego obrotu sprawy? Jeszcze mnie nie znacie nie wiecie na co mnie stać xDD  Kończę z tym Paaa kochane moje ;** 


poniedziałek, 13 maja 2013

Rozdział 10

-Czemu tu siedzisz?
-A nie można? 
-Pytam tylko 
-Lubię Londyn kocham go nawet nie wiem czemu. 
-Jakoś wcześniej nie siedziałaś na parapecie o piątej nad ranem 
Dziewczyna nic już nie odpowiedziała dalej siedziała wpatrzona w okno, podziwiając uroki wiecznie mokrego Londynu.
-Jest burza wracaj do łózka nie będziesz mi tu siedziała!
-Zostaw mnie kurwa mać w spokoju może lubię burzę może chce tu siedzieć? Mam tego dosyć ciągle masz do mnie jakieś ale od tego pocałunku w parku. Sama Ci języka do gardła nie wpychałam to ty zacząłeś! Nic o mnie nie wiesz idź spać i mnie nie wkurwiaj!
-Jakbyś kurwa tego nie chciała to być nie odwzajemniła a jednak! Pytałem nie mówiłaś że NIE więc spróbowałem! 
-Zamknij się wreszcie 
-A co trafiłem w czuły punkt? Widzę że na mnie lecisz i tego nie zmienisz 
-A chuj cie to obchodzi nan kogo lecę? Fakt podobasz mi się ale to nie oznacza nie wiadomo czego! Przepraszam nie nie podobasz mi się ty masz tylko to coś co mnie do ciebie ciągnie debilu 
-Tak a co? -powiedział i stanął obok dziewczyny w niebezpiecznej odległości 
Ami nic nie odpowiedziała żałowała swoich słów teraz wiedziała że Niall niej nie podaruje. 
-Wiesz co pierdol się kurwa! -krzyknęła po czym wstała z parapetu i podeszła do drzwi balkonowych szeroko je otwierając 
-Jak ja mam sie pierdolić to już tylko z tobą kochanie 
-Jesteś zboczony odejdź 
-To ty odejdziesz -powiedział po czym wypchnął ją na balkon zamykając drzwi. Zasłonił okna roletami chytrze się uśmiechając i ze słuchawkami w uszach położył się na łóżku. 


Obudził się chwilę przed siódmą dokładnie kilka minut przeciągnął się i rozejrzał dopiero teraz przypomniał sobie że zapomniał o Ami która jeszcze jest na balkonie a deszcz nadal pada. Podbiegł do okna, odsłonił rolety i zauważył zwiniętą na płytkach nastolatkę 
-Ami Ami no kurwa Ami no wstawaj no ey mała 
Dziewczyna niepewnie otworzyła oczy i rozejrzała sie gdzie jest. Bez słowa weszła do środka zabrała ciuchy i zamykając się w łazience głośno westchnęła. Umyła się po słonej cieczy która spływała po niej ciurkiem  i ubrała się w świeże ciuchy. Rozwieszając na kaloryferze w łazience mokre. Trzęsła się z zimna mimo wysokiej temperatury w pokoju. Niepewnie wyszła i szybkim krokiem podążała  w stronę lekarstw. 
-Najpierw śniadanie później antybiotyk 
Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko bezgłośnie położyła się na wygrzanym przez chłopaka miejscu zaciągając nosem od kataru. Niall widząc że dziewczyna położyła się zrobił to samo i wtulił się w nią odsłaniając mokre włosy 
-Przepraszam -Odpowiedziała mu tylko głucha cisza -mała proszę cie nie gniewaj się zapomniałem zasnąłem no kurwa mać przepraszam! Nigdy nie przepraszałem żadnej dziewczyny kurwa co ja mówie nikogo nie przepraszałem oprócz Max'a i mojej mamy nie wiem co się ze mną dzieje no bo chyba ją sie a nie ważne no przepraszam. Pobij mnie nie wiem będzie po sprawie. Rób ze mą co chcesz w sensie pobij mnie od pasa w górę bo od pasa w dół myślę że ci się kiedyś przyda więc będzie szkoda jak go uszkodzisz bo ani to dzieci a co gorsza może jeszcze przestać stawać i będzie chujnia ale jeżeli chcesz do rączki wystarczy powiedzieć albo sama sobie weź mój kolega jest do twojej dyspozycji a wracając do przeprosin to jeszcze raz przepraszam!!nie chciałem żeby to tak wyszło ja tylko chciałem tak na pięć minut a nie na dwie godziny no. Odezwij się chociaż! 
-Zamknij się 
-Jest plus odzywasz się do mnie -Dziewczyna odkręciła się w jego stronę i przemęczonymi oczkami spojrzała w jego wypoczęte i smutne? Tak smutne morskie paczałki poczuła coś czego się bała i nie chciala już nigdy więcej poczuć to tak zwane "motylki" które latały po jej brzuchu mnożąc się. 
-Czemu to zrobiłeś? 
-Nie wiem przepraszam 
-Wyjdź 
Chłopak bez słowa wstał i wyszedł z pomieszczenia zakładając wcześniej świeże ubrania oraz kurtkę i wsunął czarne neo adidas'y  na stopy. 

Dochodziła już dziewiąta. Dziewczyna nie schodziła na dół na śniadanie spała sobie smacznie w łóżku ogrzewając się ciepłą kołdrą nie wychylając nawet nosa na jej powierzchnie 

-Czy ty Amando wybaczysz takiemu skończonemu chujowi za to co się działo rano? Za to wszystko co robił ci od pierwszych dni znajomości? Czy będziesz na to gotowa? -Ze snu wyrwały ją właśnie o to te słowa rozejrzała sie po pokoju i usiadła z wrażenia na łóżku przecierając rękoma oczy z otwartą buzią. Przez nastolatką klękał Niall z bukietem róż nie wielkim ale wystarczającym żeby podbić jej serce. 
-Odjebało ci?
-Czemu? 
-Klęczysz przed osobą którą nienawidzisz z bukietem róż to chyba jest dziwne! 
-A może to ty mnie jeszcze nie znasz co? 
-koniec tego 
-no właśnie -powiedzial chłopak i rzucil się na dziewczynę przewracając ją czego efektem siedział na niej okrakiem i całował jej szyję. -mogę -powiedział patrząc sie na usta nastolatki które były przygryzione os środka przez Ami. 
-mhm -powiedziała i automatycznie rozszerzyła wargi pozwalając chłopakowi na więcej. Niall zbliżył się do jej ust i lekko przygryzł najpierw dolną wargę a później górną delikatnie wciągnął ja w swoje usta żeby później móc zachłannie zwiedzać swoim językiem wnętrze jej ust co dziewczynie bardzo się podobało. Prawą rękę którą trzymał na jej biodrze posunął na górę aż do jej piersi po czym zaczął ja ugniatać 
-Pojebało cie? 
-Czemu? 
-Jesteś jak każdy a już myślałam że chcesz zacząć wszystko od nowa! 
-Przepraszam  poniosło mnie no! 
-W dupę sobie wsadź to przepraszam! -krzyknęła dziewczyna po czym wyszła z pokoju chciała pobyć trochę z mamą. 
W głowie Nialla krążyło wiele myśli po tym co zrobił zaczynając od "Jakie fajne i jędrne" aż po to które go przytłaczały "Co ja kurwa zrobiłem znienawidzi mnie!" 

______________________________________________________________________________
To jest taki przedsmak tego co będzie później było mi bardzo trudno go napisać bo chciałam użyć jak najwięcej tego wszystkiego co by opisało to że się kłócą przepraszają całują i "Rzygam tęczą " xD ale nie powiem z takim przystojnym mimo że wrednym Niallem to bym nie pogardziła namiętnym pocałunkiem xDDDD Bosz o czym ja myślę xDD pewna strona mnie demoralizuje! Nie nie nie nie mówie teraz o redtube bo nie wchodzę tam! żeby nie było ani żadna strona z pornolami którą moge wymieniać listami xDDD (nie myśłcie że oglądam ja mam dużą ilość zboczonych kolegów tylko ;D)  I znowu do sexu zmierzam to napiszę już o tym że gdyby nie to że mam ustalone wszystko co do konca bloga na przeprosiny Niall przeleciałby Ami!!! Ale nie nie nie powstrzymuje sie to We belong With me mnie demoralizuje!!! Zabiję ją!! I znowu schodzę z tematu powiem tyle że to na tyle i życzcie mi powodzenia w robieniu dalszej części pracy domowej z matematyki ;D Tak tak zrobiłam te ponad 200 zadań ale co z tego jak na jutro mam kolejne nie wiem ile mi wygląda to na jakieś 30 xDDD Łooo jezu ile komarów xDD nie nie jarałam nic uprzedzam!! :D (powiem wam w tajemnicy jadłam popcorn on na mnie tak działa xD) 

Dziękuję że z dnia na dziej coraz więcej osób to czyta i że rośnie mi liczba obserwatorów oraz komentarzy!!  Obiecuje nie uderzy mi woda sodowa do głowy może być jeszcze więcej polecajcie mój blog na swoich dawajcie link koleżance czy tam koledze (directionerowi) nie obrażę się jeszcze raz bardzo dziękuję xDD Ale się rozpisałam xDDD tak więc bardzo dziękuję <3333 Ale ja i tak pozostaję analfabetką xDD przepraszam za błędy... Jeżeli to przeczytałeś do końca wielkie dzięki bo samej mi by się nie chciało tego czytać ;o KOCHAM WAS :****

Wrócił tel z naprawy więc chce wam powiedzieć tylko tyle że na dniach zaczne czytać wszystkie blogi jakie już czytałam i dalej je komentować xD a do reszty bloggerek napiszę tyle że dla odmiany możecie mi DO SWOJEGO KOMENTARZA Z INFORMACJĄ CZY ROZDZIAŁ SIĘ PODOBA CZY NIE wrzucić link do bloga nie uznam tego za spam a z chęcią poczytam ale tylko ten jedyny raz!! :D ;** to tak na przeprosiny że tyle mnie nie było ;**