sobota, 10 sierpnia 2013

Epilog

-Więc nie przyjedziesz do mnie? 
-Nie tato nie przyjadę 
-Ale ja tak bardzo chciałem
-Wiem tato przepraszam ale  boje się że ten sen się spełni 
-Rozumiem a odwiedzisz mnie? 
-Odwiedzę może za dwa tygodnie przylecę. A na przeciwko ktoś mieszka? 
-No tak jak opowiadałaś Niall i Maura 
-Ale skąd ja o tym wiedziałam przecież nie wiedziałam że ktoś tam mieszka a śniło mi się! 
-Wiem Ami, nie mam pojęcia jak to możliwe 
-Kocham  Cię tato to było takie prawdziwe. 
-Nie wiem co mam na to powiedzieć. A Justin miał przyjechać z Ojcem zobaczyć cię jak tylko przyjedziesz 
-Widzisz w moim śnie był! Przyjechał! Rozmawialiśmy! 
-Może to jakaś przestroga? 
-Może boje się 
-Licze na odwiedziny z twojej strony skarbie a teraz muszę kończyć Niall przyszedł. 
-Rozumiem pa tato kocham cie 
-Pa córuś ja ciebie też kocham 

Ami rozłączyła się i zaczęła dogłębnie myśleć o nowym życiu jakie miałaby przeżyć i o śnie. 
Była w nowej szkole dręczyli ja szczególnie Horan później się w niej zakochał zranił umarli. Nie chciała tego doznać na własnej skórze. Rozmyślenia były różne to jak oszukać przeznaczenie. Może gdyby pojechała i inaczej by to rozegrała byłoby inaczej? Może byłaby szczęśliwa? Kto wie... Teraz dziękuje bogu że pokazał jej możliwość zobaczenia jej przyszłego życia oraz że dał jej możliwość oszukania przeznaczenia. 

_______________________________________________________________________________
Myślę że kolejny raz was zaskoczyłam nie wiem jak to ubrać w słowa pustka w głowie jak nic no! Ale mam nadzieję że się cieszycie że Ami jednak żyje. Przeszło mi przez głowę żeby kontynuować ten blog drugim sezonem ale nie mam na to pomysłu jeszcze za to jak będę miała to myślę że powrócimy do tego opowiadania :D Więc nie uciekać z obserwowanych bo może będzie wielki powrót "Big hate?" 

Nie będę was wyróżniała bo boje się że kogoś pominę... Za to bardzo dziękuje tym osobom które komentowały. Dawałyście mi siłę żeby pisać dla was te opowiadanie gdyby nie wy nie było by tak dużej ilości rozdziałów zakończyłabym to już po dziesięciu rozdziałach pewnie... Więc bardzo wam dziękuję. Oczywiście dziękuje też tym co nie komentowali. Gdyby nie wy nie miałabym też tylu wejść co poprawiało mi samopoczucie i rozszerzało mi oczy dzień w dzień do granic możliwości! 
Dziękuję wam 
za  7,261 wejść 
za 30 obserwatorów 
za 331 komentarzy 
za to że byliście 
za to że mnie wspieraliście 
za wyrozumiałość za moje błędy interpunkcyjne ;p 
No trochę mi przykro to pisać przyznam że się denerwuje i to bardzo bo zamykam jeden z rozdziałów mojego życia. Ale pociesza mnie to że zaczynamy razem kolejny rozdział życia tyle że pod innym adresem. Przypominam sobie te wzloty i upadki i to jak pisałam rozdziały w różnych miejscach aby tylko coś wam dodać. Dziękuje również za to że rozumieliście jak nie mogłam dodać rozdziału. Jesteście kochane wszystkie! No co by tu na koniec KOCHAM WAS!! :D 

Tu jest link do mojego nowego bloga jeszcze jest pusty DODAWAJCIE SIĘ DO OBSERWATORÓW a na dniach powinno zacząć powoli się coś pojawiać :)  <klik>

niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział 18

-Czyli chcesz mi powiedzieć że jesteś z nią że nie kochasz mnie? że zniszczyłeś mi życie? że jestem dla ciebie przeszkodą że zrobisz wszystko żeby mnie zniszczyć? Że tak na prawdę przespałeś się ze mną tylko po to żeby zaspokoić swoje pragnienie? Jesteś chujem jednym nic nie znaczącym chujem! Co zrobisz jak odejdę jak odejdę już na zawsze? Jak mnie już nie zobaczysz? Jak nigdy w życiu nie spojrzysz w moje oczy i nie powiesz kocham cię albo tego jebanego "jesteś pojebana" "jesteś problemem" Czy przez ten cały czas nic dla ciebie nie znaczyłam? Że śpiewając piosenkę w pokoju że zabierzesz mnie nad Polskie morze to oszukiwałeś sam siebie? Wiedziałeś że uwielbiam Polskie morze wiedziałeś o tym trafiłeś mnie tym uległam prawie! Jesteś nic nie znaczącym skurwielem! I wiesz co? Nienawidzę Cię! Jak ja mogłam ci ulec co ja w tobie widziałam?! Nic kurwa jedno wielkie nic nie znaczące nic!
-Tak to wszystko chciałem ci powiedzieć tylko to! Co zrobię jak już nigdy cię nie zobaczę? Będę skakał z radości z tej pierdolonej radości że ciebie już nie ma że już nigdy nie staniesz mi na drodze! Że będę miał od ciebie wolne że nikt nie będzie mnie katował!
-Ciebie katował? Nialler chyba się mylisz to ty mnie katowałeś najpierw biłeś i poniżałeś a później o chodzenie prosiłeś wiesz co takie coś to sobie w dupę wsadź!
-Jesteś pojebaną nic nie znaczącą szmatą! Wypierdalaj z mojego życia!
-To ty wypierdalaj z tego domu aż tu cie poniosło żeby mi naubliżać?! Tu do Dublina? To domu twojego wroga? A wiesz że on za kilka minut wróci? A wiesz co się stanie ciekawego wtedy?
-Pierdol się szmato -powiedział i popchnął dziewczynę na ścianę -jeszcze raz przyjedziesz do Mullingar to pożałujesz!
-Już mnie nigdy nie zobaczysz na oczy i tam i tu i nigdzie żegnaj frajerze
-Szmata -powiedział i wyszedł z mieszkania mijając sie w drzwiach z Gregiem
-Ami nic Ci nie jest czemu płaczesz czego on chciał od Ciebie?
-Niczego Greg niczego -powiedziała i przetarła oczy -moge? -zapytała patrząc sie na jego usta
Chłopak bez zastanowienia złączył ich usta w namiętnym pocałunku który okazywał więcej niż miliony słów
-Ja już pójdę do siebie Greg!
-Po co jest dopiero dwunasta może wyjdziemy na miasto? Do sklepu czy coś?
-nie ja ide do siebie -powiedziała i ruszyła w stronę swojego pokoju -Greg? -zapytała stając na moment
-Tak?
-kocham cię!
-Ami ja
-Cicho  Greg cicho -powiedziała i jeszcze weszła do pokoju Justina.
-Justin?
-Słucham cię
-pamiętaj że byłeś moim przyjacielem!
-Pamiętam czy to ma związek z tą kłótnią która była w salonie?
-Nie po prostu kocham cię jak przyjaciela idę spać bo jestem senna pa pa
-Pa Ami pa
Amanda powolnym krokiem podeszła do komody i odsunęła szufladę. Wyjęła z niej kartkę i długopis
Po czym stawiała niewyraźne znaczki łącząc literki w wyrazy a wyrazy w zdania.

-Justin weź obudź Ami śpi i śpi co ona będzie w nocy robiła?!
-Jeju nie chce mi się!
-Idź ja już obiad zamawiam
-Dobra dobra

-Justin delikatnie nacisną klamkę i po chwili był już w pokoju Amandy. Podszedł do łóżka i usiadł na rogu.
-Ami wstawaj zaraz obiad przyjedzie -wyszeptał
Dziewczyna nie drgnęła
-Ami kochanie wstawaj -powiedział nieco głośniej ale dziewczyna nadal spała
-Ami bo cię okradną! -krzyknął na cały pokój ale dziewczyna nadal spała
Usiadł bliżej i dotknął jej czoła a później sprawdził tętno.
-Kurwa Greg dzwoń na pogotowie szybko!
-Czemu?
-Ami nie żyje!
-Jak to?!
-Jest lodowata ona umarła nie bije jej serce!

Greg zadzwonił na pogotowie które się nie śpieszyła zbytnio.

-Kurwa porażka jak mogliśmy nie wyczuć że ona chce sie zabić?!
-Żegnała się z nami a my głupi tacy jesteśmy to przez tego frajera Nialla! -krzyknął Justin kołysząc sie w przód i w tył na szpitalnych krzesełkach.
-To nie nasza wana to nie nasza wina kurwa to nie nasza wina! -powtarzał bez przerwy Greg kołysząc się jak Justin
-Ja wiem że to nie jest wasza wina! Ale to to moja wina -powiedział Max chodząc i płacząc po korytarzu!
-Nie to jest moja wina ja wiedziałem od początku co jest między nią i Niallem i jej nie pomogłem byłem chujowym przyjacielem zniszczyłem wszystko wszystko co jest możliwe! Zniszczyłem Ami! -krzykną Justin.



Cztery miesiące później 



Pogrzeb Amandy odbył się spokojnie bez kłótni i bez uśmiechu wszyscy płakali. pojawił się nawet Niall który nie wytrzymał psychicznie w liście pożegnalnym oboje napisali to samo "To z miłości do Ciebie ja umieram, ja nie chciałam/łem nic takiego powiedzieć, byłam/łem zmuszona" Teraz oboje zasnęli na wieki. Gdyby wyjaśnili sobie wszystko na spokojnie teraz prowadziliby szczęśliwe życie. Max i Maura nie wytrzymują już po stracie dzieci Maura zamieszkała u Maxa i wspierają się wzajemnie. Matka Ami i Tony nie są już razem. nie mogła sobie wybaczyć że gdyby nie wyjechała nie byłoby tego wszystkiego Tony też dużo wziął na siebie i również się tym przejął aktualnie nie gra w kosza nie może się skupić na grze. Justin i Greg również bardzo to przeżyli. nie mogą się odnaleźć to już nie są te same osoby. W Mullingar zapanowała żałoba wszyscy wspominają te ich pamiętne sceny Max opublikował pamiętnik Ami wszędzie gdzie się da od momentu poznania Nialla a Maura zrobiła to samo z Nialla pamiętnikiem. Wszyscy uważają to za scenę nienawiści aż do miłości wszyscy po nich płaczą. Niech na zawsze będą już razem. Zastanawiacie się jaką śmiercią zginą Niall? Taką samą jak Ami czyli tabletki nasenne chciał umrzeć tak samo. Zasnąć i już nigdy się nie obudzić.



_________________________________________________________________________________
To jest tyle co mi wpadł do głowy. Oni nie mieli umrzeć nigdy nie pomyślałam że mogłabym ich zabić ale od kilku dni tak mi coś wpadło do głowy i jest. Zastanawiam się czy wstawić już epilog czy coś pociągnąć ale raczej spodziewajcie się epilogu...
MAM do was pytanie ile osób będzie czytało kolejnego bloga? Jeżeli się ktoś nazbiera to pojawi się kolejny blog :D Ale jeżeli nie będę miała czytelników nie będę dalej pisała :( Chociaż powiem szczerze że mam dwa pomysły na kolejnego  bloga. Strzele do was hasłami blog o tematyce "dziwka" oraz "kasyno" jeżeli będziecie czytać to również napiszcie który bardziej by wam odpowiadał :D
Kolorowych papatki ;***

czwartek, 25 lipca 2013

Informacja

Zalozylam nowego bloga to nie jest opowiadanie ani nic tego typu to blog o mnie jezeli macie ochote to wpadnijcie. Jest tam tez informacja na temat nowego rozdzialu ;D
http://mela-wszystko-po-mojemu.blogspot.com
Pozdrawiam i koffam was! ;*

niedziela, 14 lipca 2013

WAŻNE!

Hey, mam 27 obserwatorów a komentarzy jest tylko 8 co zawsze było ich około 20 nie wiem czemu czy wam się przestaje podobać opowiadanie czy jest inny problem. Prosiłabym o szczerą opinię na temat rozdziału. Nie lubię szantażować typu 20kom.= kolejny rozdział i tego nie robię bo moim zdaniem to jest proszenie w dziecinny sposób ja chce wam tylko powiedzieć że czekam na większą standardową liczbę komentarzy czyli te około 20 i pojawi się rozdział który jest w połowie napisany już. Ja nie wymagam od was komentarzy ja tylko chce żeby ktoś docenił moją pracę jaką wkładam w to. Oraz powiedzieć że jeżeli będzie większa ilość komentarzy to mnie to zmotywuje i będą częściej się pojawiały posty tyle ode mnie na ten temat :) dziękuję.

Oraz zapraszam na moją stronę gdzie robię zwiastuny na blogi oraz montuje krótkie filmiki na zamówienie  <klik>

niedziela, 7 lipca 2013

Rozdział 17

Cztery miesiące pełne cztery miesiące minęły od wyjazdu Amandy do Londynu. Czy dużo się zmieniło? Trochę tak może nie dużo ale zawsze coś. Amanda wróciła do Irlandii.

-Justin szybciej spóźnimy się!
-No już idę. 
Zapomniałam! Ami mieszka z Justinem i Gregiem w Dublinie. Greg dostał mieszkanie od rodziców i postanowił zabrać ze sobą przyjaciół żeby nie czuć się samotnie. Właśnie szykowali się na obiad do Maxa. Co z Niallem? Ma dziewczynę wydaje się być szczęśliwy nie widział Ami od jej wyjazdu do Londynu. Nie pisał nie dzwonił. Zapomniał? Nie nie zapomniał nadal pamięta o niej. 

-Ami zanieś to Maurze 
-Ja nie idę do Horan'ów!
-Proszę zanieś to i nie marudź 
-Jak zwykle! Nigdy nie pozwolicie mi zapomnieć!! -krzyknęła dziewczyna i zabrała od ojca reklamówkę z jakimiś drobiazgami. Trzasnęła drzwiami i już po chwili dzwoniła dzwonkiem przy drzwiach sąsiedniej posiadłości. Po dłuższej chwili oczekiwania drzwi otworzył blondyn. 
Nie wiedzieli co zrobić znowu zatonęli w swoich oczach pokazując słabość do siebie. Jej nogi się ugięły a jego źrenice powiększyły się do granic możliwości a ciało zastygło. Sekundy minuty których było mnóstwo leciały a oni stali patrząc sobie w oczy bez ruchu. 
-Kochanie długo jeszcze mam czekać? -Te dźwięki dwoiły się i troiły w ich uszach. A wysoka blond włosa dziewczyna w spodenkach lekko zakrywających tyłek i bluzce na ramiączka siedziała w jej oczach pełnych łez. 
-Daj to mamie -powiedziała i odeszła a pierwsze łzy zleciały po jej policzkach.
-Ami czekaj to nie tak -krzyknął Niall również ze łzami w oczach 
-Pierdol się! -odpowiedziała mu i stając przy furtce wyjęła papierosy odpalając jednego. 

-Zaniosłaś?
-Tak -powiedziała pociągając nosem 
-Justiiiin! -krzyknął jej ojciec a już po chwili był z nimi brunet 

-Rozumiesz już ?
-Nie! Czemu mi nie powiedziałeś że on ma dziewczynę?! Czemu! 
-Ami dla twojego dobra. -powiedział chłopak i wyją dzwoniący telefon z kieszeni 

-Halo?... No okey.... Zaraz będziemy... no siema 

-Ami jedziemy już Greg mówi że mamy szybko wracać bo ma dla Ciebie niespodziankę 
-Już juz ide czekaj zabiore jeszcze coś z pokoju. -powiedziała i podeszła do szafki wyjmując z niej osamotniony zeszyt i schowała go do torebki. 
-Pa tato -powiedziała i przytuliła się do niego. 
-Pa skarbie. 

-Ufff nareszcie nasze bloki! -powiedziała i gdy tylko chłopak zaparkował wyszła z samochodu kierując się do kiosku. Kupiła papierosy i wróciła do opartego o samochód chłopaka. 
-Skarbie idziemy już bo mam na ciebie ochotę -zaśmiała się i przytuliła do niego co odwzajemnił. 
Ciekawe bardzo ciekawe zawsze tak robią jak widzą jedną z sąsiadek która aż się ślini na widok Justina lecz dla jej nieszczęścia bez wzajemności. Więc Juju poprosił o to Ami żeby udawała jego dziewczynę. 

-Co masz dla mnie? -zapytała perfidnie z wejścia dziewczyna
-Ostrą noc kochanie -powiedział i wyszedł w samych bokserkach z łazienki
-Greg opętaj swojego węża bo ci ucieka -powiedział Justin a na te słowa zarówno Greg jak i Ami spojrzeli na jego krocze. 
-Oj oj marnie -zaśmiała się o podciągnęła mu bokserki wchodząc do łazienki. -wiec co masz dla mnie? 
-Nic 
-Jak to Justin mówił coś innego! -powiedziała zawiedziona 
-Słuchaj Justina masz racje -zaśmiał się -Ałłł -powiedział kiedy dostał z łokcia od Justina -ja tylko chciałem żebyście już wracali bo mi się nudziło 
-menda! 
-O wiem zamawiam pizze -wtrącił się Justin
Cała trójka po chwili usiadła na kanapie i jedli pizze oglądając filmy z których się śmieli.

_____________________________________________________________________________
Nie zapomniałam o was z wejścia mówię ;p Nie miałam czasu i dziennie coś tam dla was pisałam ale to po kilka linijek a przez tydzień  nie miałam internetu i z pisma jakie nam przysłali wynika z tego że problemy z siecią będą trwały jeszcze przez kolejne około twa tygodnie -,- no po prostu kurwica mnie strzela dadaję tyle ile mam bo nie wiem kiedy dodam i dopisze bo co chwile sprawdzam na każdym urządzeniu w domu czy działa wi fi i jak jest to pisze a po chwili się nie zapisuje bo nie ma internetu no mówię wam już nie wyrabiam -,- Przepraszam za błędy bo pewnie są jakieś i za to że krótki mam nadzieje że wam się spodoba :P

piątek, 14 czerwca 2013

Rozdzial 16

-Tato prosze pozwol mi wyjechac zamknac ten rozdzial
-Ami czemu chcesz mnie zostawic? Cos zle robilem? Przepraszam w takim razie nie chcialem
-Nie chodzi tu o ciebie
-Prosze nie wyjezdzaj -powiedzial po raz czwarty dzisiejszego dnia i wypuscil pierwsze lzy pokazujac swoja bezsilnosc i zalamanie dokladnie jak  kiedys kiedy to jego zona wychodzila z domu z mala Ami.
-Musze
-Ami prosze.
-Nie placz -powiedziala dziewczyna i sama wypuscila lzy ktore probowala zatrzymac dla siebie
Ojciec nic nie odpowiedzial tylko walna z piesci w lustro wiszace przy drzwiach i upadl na kolana trzymajac sie za obolala reke
-to bylo szczeniackie tato!
-To sie nazywa bezsilnosc czlowieka Ami.
Dziewczyna bez odpowiedzi kucnela przy nim i mocno go przytulila
-Kocham Cie ale musze wyjechac nie daje sobie juz rady
-Wiesz co teraz powiedzialas?
-Wiem mam tego swiadomosc przepraszam -odpowiedziala przepraszajac za slowa jakie juz drugi raz w swoim zyciu uslyszal od osoby dla niego waznej.
-Zostan prosze
-Moge juz isc ?
Zostala bez odpowiedzi co zrozumiala jako potwierdzenie a juz po chwili siedziala w taksowce i plakala patrzac to na swoj dom to na Niall'a ktory siedzial na balkonie i plakal palac juz trzeciego szluga mimo wczesnej godziny poniewaz byla dopiero szosta rano.

Siedzac na pokladzie plakala jak male dziecko zmienila cel swojej wycieczki. Zamiast do rodzinnego miasta w ktorym sie wychowala postanowila poleciec do Londynu miasta ktore na cale zycie nia zawladnelo. Nia i jej sercem. Lot przeszla normalnie londujac na plycie lotniska standardowo zatkaly jej sie uszy i mocno zabolala ja glowa. Pierszy krok na nowym juz zapoznanym gruncie i pierwszy usmiech na jej twarzy. Nie wiedziala gdzie moze sie zameldowac wybrala ten sam hotel co nocowali jak byl mecz Tony'ego specjalnie wybrala ten sam pokoj co miala z Horanem chciala miec go blisko nawet we wspomnieniach. Zrozumiala ze go kocha. Dopiero po piosence jaka uslyszala z jego ust uswiadomila sobie milosc jaka go obdarowala. Przetarla reka po poscieli dokladnie takiej pod jaka spali mimo ze wiedziala ze to nie ta sama miala do niej sentyment. Wyszla powoli na balkon i oparla sie o barierke po czym poplynely jej lzy ukazujac zacieki na jej policzkach. Kucnela na plytkach i wyjela papierosa po czym go odpalila.

-Panie Horan!
Niall niepewnie sie odwrocil slyszac glos nauczyciela wyrzucil papierosa i odwrocil sie w jego strone.
-Co ja tu widze no nie wierze nie wierze. Przykladny chlopak dla mamusi nalogowy palacz i WYMARZONY kochanek dla kazdej dziewczyny przylapany na goracym uczynku. Przeklety chlopczyk proszony do gabinetu dyrektora.
-Zaraz jeszcze sobie zapale -powiedzial i wyjal papierosa z paczki kierujac reszte zawartosci w strone nauczyciela
-Jeszcze tego brakowalo zebym palil z uczniem! Chowaj to Horan i idziemy
Chlopak uczynnie schowal papierosa do paczki ktora schowal w kieszeni dresow i grzecznie poszedl za profesorem.

Amanda wyszla na miasto chciala zwiedzic kazda ulice jaka byla mozliwa zeby na zawsze zapamietac te miasto. Zabrala ze soba swoja lustrzanke ktora dostala rok temu na urodziny od Tony'ego i krazyla miedzy ludzmi sluchajac muzyki i robiac co raz to ciekawsze zdjecia. Komorka zaczela wibrowac co oznaczalo ze ktos do niej dzwoni. Wiec po chwili ja wyjela
-Halo
-kiedy wracasz?
-Tato nie tak szybko
-Ciocia odebrala cie z lotniska?
-Tak -sklamala przeciesz nie jest w rodzinnym miesicie jest w Londynie i wie o tym tylko ona sama
-No dobrze a wrocisz jeszcze?
-Kiedys moze tak
-Kocham cie
-Ja ciebie tez
Powiedziala ostatnie zdanie a kolejnie sie rozlaczyla.

-Niall czemu to zrobiles?!
-Bo jestem zly -odpowiedzial swojej rodzicielce
-Ale dlaczego palisz?!
-Bo musze!
-Trujesz sie tylko!
-Za kilka miesiecy bede mial osiemnasie lat! Moge robic co chce!
-Jestes podly! -krzyknela -Ami wyjechala -powiedziala juz cicho i spokojnie
-Wiem
-I co z tym zrobisz?
-Trzeba o niej zapomniec przeciez tyle dziewczyn jest na swiecie!
-Przeciez ja kochasz
-Jak sie kogos kocha trzeba pozwolic mu odejsc jak zrozumie co zrobil wroci
-Od kiedy ty tak do zycia podchodzisz?
-Od kiedy -zatrzymal jezyk za zebami zeby duzo nie powiedziec -doroslem -wymyslil na szybkiego przeciez nie powie jej ze od kiedy traci poziom THC uzupelnia go kolejnym i dzieki temu jest inny od dwuch dni.
-Ech ty i doroslosc. Nie stosuje ci kar nie bede ci niczego zabraniac wiec poprosze cie o jedno.
-Tak?
-Nie pal na terenie szkoly
-Dobrze mamo

Amanda widzac ze ktos do niej dzwoni z numeru jakiego nie ma zapisanego nie pewnie odebrala
-Mhm
-Brawo Ami zostawilas mojego przyjaciela w spokoju!
-odwal sie Harry
-Nie dobra suczka pyskuje.
Ami szybko sie rozlaczyla w weszla do swojej ulubionej knajpki czyli MSC i usiadla przy pierwszym wolnym stoliku po czym zamowila sobie czekoladowego shake'a.

____________________________________________________

Wiec to jest ten kawalek co mialam nie poprawialam bledow bo nie mam czasu czyli nie ma polskich znakow i ogolnie sa bledy. Wiecej osob chcialo krotki wiec dodaje krotki nie licze na komentarze bo "to jest rozgrzebane i nie zakopane" xD tak wiec przepraszam mialo po weselu byc lepiej a jest jeszcze gorzej -,- obiecuje poprawe ;) dobra koncze bo nie mam czasu nawet pisac xD

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Rozdział 15

Zaspany chłopak wyłączył budzik który dzwonił już około minuty i podniusł się na łokciach wyglądając wprost do pokoju Ami. Dziewczyna właśnie w bieliźnie chodziła po pokoju szukając zawzięcie ciuchów które naszykowała sobie poprzedniego dnia. Lekko się uśmiechną i nie ukrywając łez które poleciały mu po policzku wytarł je. Wstał z łóżka i wiedząc że nie ma dzisiaj pierwszej lekcji napisał do Ami sms'a
"Hey, nie mamy dzisiaj pierwszej lekcji i ostatniej. Mogłabyś wyjść na balkon?"
Nie czekał długo na odpowiedź już po chwili czytał wiadomość od niej
"Dzięki, a co chcesz mnie nawyzywać wyśmiać? Czy może coś jeszcze?"
"Zobaczyć..." odpisał i z załamanie wyszedł na balkon z zamiarem zapalenia. Zapalił papierosa i usiadł na płytkach. Zaciągając się zobaczył Ami która wyszła na balkon. Uśmiechną siędo niej i pomachał. Zero reakcji ze strony dziewczyny. Również usiadła na płytkach i podpaliła swojego papierosa. Wyjąl telefon z kieszeni i napisal do niej
"Palisz? ;o"
"Tak, już teraz widać jak dużo o mnie wiesz"
Mimo że chłopak nie miał się kiedy o tym dowiedzieć to chciała wzbudzić w nim poczucie winy co pozytywnie jej się udało. Gasząc go w kwiatku wszedł do pokoju a później do łazienki w celu umycia się.
to samo zrobiła dziewczyna wcześniej przerzucając peta  do sąsiedniej posiadłości.
Po zjedzonym śniadaniu chłopak wyszedł z domu i skierował się do szkoły.
-Siema! -krzykną do przyjaciół po czym zrobili grupowego przytulasa a dziewczynom dał buziaka w policzek
-Kurwa stary gdzie ty byłeś że nawet na facebook'a nie wchodziłeś?! -zapytał Harry wkładając mu do kieszeni małą terebeczkę z marihuaną
-A tu i tam. Nie dzisiaj zabieraj to. Mam kilka spraw -powiedział i chytrze sie uśmiechną
-Czyli gdzie? To chyba lepiej z tym co? -Odparł mu oburzony Harry
-Nie nie nie ewentualnie nikotyna. W Londynie.
-Aż tam sie kurwa wiatry poniosły? -Zapytała Perri'e przytulając się do Zayn'a
-Możliwe. A co ty taka Danielle dziwna jesteś? Od jakiegoś czasu niedostępna nie gadasz ze mną?
-Ja? Wydaje ci się -Odpowiedziała Niall'owi nerwowo patrząc w strone furtki
-A na Ami czemu patrzysz? -zapytał ze zdziwieniem Payn
-A wiesz co zaraz wrócę -odpowiedziała i zniknęła w tłumie uczniów.
Po chwili dzwonek szkolny poinformowal wszystkich że trzeba iść na lekcje. Niall skierował się jeszcze do szafki po swoje książki a już po chwili siedział w ławce obok Ami.
-Kocham cie -powiedział patrząc na dziewczynę
-Tak o nie wierze
-Dlaczego?
-Udowodniłeś że mnie kochasz!
-Od ciebie nigdy tego nie słyszałem!
-Może dlatego że nie rzucam słów na wiatr i wolę się upewnić w uczuciach niż komuś robić nadzieję?
-Przepraszam
-Daruj sobie -powiedziała i równo z tymi słowami nauczyciel wszedł do klasy przez co ich rozmowa się zakończyła.
-Danielle?
Dziewczyna niepewno sie odwrocila chowajac kartke do kieszeni
-Tak?
-Czemu to robilas? Czemu mi pomagalas? Czemu nie napisalas ze to ty tylko glupie niewiadome "Z"? W ogole czemu "Z" a nie "D" czy "P"
-Ami ja cie przepraszam nie wiem jak to powiedzec
-Od poczatku
-Spotkajmy sie w MSC
Dziewczyna niechetnie wychodzila z budynku szkoly wiedzac ze za chwile dowie sie prawdy.
-Ami czekaj -krzyknal Greg do dziewczyny wychodzacej z bramy szkoly
-Hey
-Hey, gdzie idziesz twoj dom jest tam -powiedzial i chytrze sie usmiechnal
-do MSC
-o to ide z toba
-nie za bardzo musze z kims porozmawiac
Niall widzac Ami z Gregiem nie spuszczal z nich wzroku bez przerwy obserwowal kazdy ich ruch
-Ty co ty sie tak na nich gapisz? -zapytal Harry
-Aaa tak jakos
-Ofiara zadaje sie z wrogiem bedzie kara?
-Nie rozumiem -odpowiedzial blondyn nienrozymiejac o co mu chodzi
-No Ami czy bedzie miala kare za zadawanie sie z nim?!
-Kurwa Harry jaka znowy kara?!
-No wiesz jestem spragniony moge ja jutro zabrac tu i tam na sile jak kiedys
-Pojebalo ci sie sie w tej pustej glowce? Zostaw ja!
-A tobie co odbilo jeszcze kilka dni temu sam bys chcial ja przeleciec
-No i dopialem swego, chodzila ze mna przelecialem ja rozstalismy sie i teraz mysle jak wrocic do niej!
-Ze co kurwa nie poznaje cie! -powiedzial chlopak i odszedl od Niall
-Dzieki za odprowadzenie a teraz spadam
-No okey pa
-pa -powoedziala po czym poczula cieple wargi chlopaka na swoich poglebiajac pocalunek
-Wiec? Bo nadal nie rozumiem
-Chodzi mi o to ze wiedzac ich plany chcialam cie ostrzec przed nimi. Zawsze pomagam innym dziewczynom ktore wydaja sie byc spoko a pan Niall Horan chce z nich zrobic posmiewisko. Oczywiscie jezeli dziewczyna wydaje sie byc bezbronna.
-No okey ale dlaczego "Z" zebymym myslala przez caly czas ze to Zayn?
-Nie "Z" dlatego ze zawsze na wystepach mam koszulke z litera "Z" na plecach
-A twoj chlopak czemu mi pomagal?
-Bo on robi to samo co ja. Znamy ich wiemy na co stac Horana i Stylesa.
-Eeee okey
-Tak wiec wiem tez o tym ze przespalas sie z Niallem ze byliscie ze soba ze juz nie jestescie. Ze chcial cie zdradzic ze bylas na domowce u Grega. Wiem wszystko
-Ale kurwa jak?!
-To proste Niall zwierza sie zarowno Liamowi jak i mi.
-To on zdrade mial zaplanowana?
-Nie to akurat na niego miala plan moja kuzynka i za wszelka cene nie dalo sie jej wybic tego z glowy. Uwiodla go i tyle
-To nie zmienia faktu ze chcial mnie zdradzic!
-Wiem ale pomysl...
Ami lezala u siebie na lozku i myslala o tym co dowiedziala sie od Danielle nie wiedziala co o tym myslec. Zabrala monster beats'y oraz papierosy i zapalniczke i wyszla z domu kierujac sie w strone parku. Juz po chwili siedziala na niewielkiesz brazowej lawce ktora otaczal las jezioro i plac zabaw w oddali.
-Popierdolilo cie? -uslyszala nad swoja glowa glos osoby ktora zdjela jej sluchawki
-slucham? -odpowiedziala odkrecajac sie
-to co kurwa slyszalas popierdolona jestes?!
-Harry ogarnij sie
Chlopak nic nie odpowiedzial tylko zlapal dziewczyna za wlosy i pociagnal w swoja strone
-Masz sie kurwa odpierdolic od Horana! Jebana dziwko bo latwo nie bedzie i ten twoj lowelas Grag cie nie uratuje nawet! Jeszcze raz się dowiem że u niego byłaś czy się spotkaliśmy wynoś się kurwo z Mullingar Jestes zwykla nic nie znaczaca dziwka -powiedzial i mocniej pociagnal dziewczyne -nic nie znaczaca szmata! To ze cie jebal nie wyobrazaj sobie nie wiadomo czego z nim! Ma miliony lepszych kurew ktore jeszcze mu zaplaca zeby ojebac mu lache!
-Jestes normalny?
-To tobie trzeba zadac te pytanie zdziro -powoedzial i uderzył dziewczyne w twarz z otwartej reki po czym odszedl.
Nastolatka niewiele myslac wstala i skierowala sie do jego mieszkania. A juz pochwili drzwi otworzyla jego mama
-Witaj Ami co ci sie stalo?
-Nie chce o tym mowic niech pani Max'owi nie mowi jest Niall?
-Dobrze tak u siebie
-Dziekuje -powoedziala nastolatkani juz po chwili stala pod jego drzwiami slyszac ze cos spiewa zatrzymala sie przy nich zeby zrozumiec slowa

Pamiętasz tamte czasy, to pierwsze spotkanie? Pierwszą wspólną rozmowę, w osobowościach rozeznanie... Była ładna pogoda, Twoje oczy w świetle lśniły .Włosy przytulone słońcem na niebie się rozłożyły. Już tamtego dnia zbytnio mnie zaczarowałaś. Bo Ty jesteś czarodziejką, do mnie czar swój skierowałaś. Chcę czuć Cię w mych ramionach, kochać Cię nieprzytomnie. Bo Ty jesteś cieplejsza, niż na niebie słońce .Hej kotku, spędźmy wspólnie święta. Ja będę zachwycony, a Ty będziesz wniebowzięta. Ty wciągasz, jak narkotyk, bezwzględnie uzależniasz. Co dzień Ciebie zażywam i nie mogę przestać.Chcę byś była przy mnie, odstawmy na bok złość. Dlaczego wciąż o Tobie myślę? Bo to miłość... Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że tak wszystko się potoczy. Że co dzień będę czuł Twój zapach i patrzył w te oczy. Że każda chwila z Tobą będzie dla mnie wszystkim. Że gdy nie będziesz przy mnie, będę tracił zmysły.

Nastolatka spojrzala na swoje paznokcie ktore w tym momencie byly bardzo interesujace ale chlopak nadal kontynuowal

Dlaczego wciąż o Tobie myślę, wciąż jesteś w snach? Dlaczego gdy Cię nie ma cały świat traci blask? Dlaczego między nami więzy postawił los? Bo to miłość...

Nastolatka nie przestawala sluchac jego glosu a bardziej wsluchiwania sie w slowa.

To był nagły zwrot akcji, widocznie tak być musiało. Nasz pierwszy taniec złączył serca i tak już zostało. Mogę tańczyć z Tobą wiecznie, szeptać Ci do ucha czule .Bo Ty dajesz mi tchnienie, uczuciem Ciebie otulę. Chcę czuć Twój oddech na ramieniu, oddychać Twym oddechem. Co dzień widzieć Twój uśmiech i odpowiadać uśmiechem. Zabiorę Cię kiedyś tam, gdzie nie będzie nikogo .Będę pieścił Twe usta, weźmy uczucia ze sobą. Wpatrzeni w silne niebo i w gwiazdy błyszczące. Gdybym tylko mógł dla Ciebie ukradłbym ich tysiące .Pojedźmy razem na wakacje nad polskie morze. Gdy będziemy na molo, butelkę wina otworzę. Wpatrzeni w czarną otchłań, poczujemy się jak w niebie. Szum fal nas połączy, wyznamy uczucia do siebie.I z takim stanem rzeczy tak możemy dalej trwać. Nie wiesz nawet, ile w życiu chciałbym Ci dać! Tej miłości!

-Ladnie spiewasz. -powiedziala dziewczyna ujawniajac swoja obesnosc
-Ami?! Boze co ci sie stalo? -zapytal widzac rozcieta warge i krew ktora ciagle saczyla sie z nosa
-A to to nic przyszlam sie pozegnac z toba mimo tej wzruszajacej piosenki. Licze ze kiedys mnie zabierzesz nad te Polskie morze.
-Ami nie rozumiem!
-Wyjezdzam do cioci do Phoenix jutro z rana
-Dlaczego?
-Dostalam jedno znaczne zrozumienie ze mam cie zostawic w spokoju -powiedziala dziewczyna pokazujac na swoja twarz.
Chlopak bez zawachania podrzedl i delikatnie zlapal jej podbrudka po czym zlaczyl ich usta w namietnym pocalunku.
-Nie wyjezdzaj! Prosze!
-Musze Niall musze nie chce tak wygladac codziennie.
-Kto ci to zrobil
-niewazne!
-Greg?!
-Nie nikt z prywaciaka z naszej szkoly pa -powiedziala i wybiegla z domu panstwa Horan.


_______________________________________________
Mam nadzieje że wam sie podoba dodaje z telefonu siostry ciotecznej bo mi się skończył transfer licze na 25  komentarzy wtedy pojawi się kolejny rozdział nie lubie stawiać warunków ale no jestem zmuszona ponieważ ostatnio nie komentujecie... A mi się robi przykro. PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY NIE MAM JAK SPRAWDZIĆ BLOGGER W PRZEGLĄDARCE. Nie moge nawet się rozpisać więc to na tyle. Może w nocy jak wrócę to uzupełnię xD  (Na weselu był Justino podobny ;3) nie wytrzymałabym xD kocham was KOMENTOWAĆ 25 NASTĘPNY TO I TAK MAŁO JAK NA WAS <3